Archiwa tagu: Łukasz Żyłka

16

Paź

Bienkovska x StyleOn

Pierwszej dzianina towarzyszy dosłownie od urodzenia, bo od wczesnego dzieciństwa obserwowała rodzinny biznes dziewiarski. Druga ma świetne wyczucie stylu, co plasuje ją pośród najlepszych blogerek modowych w Polsce. Pierwsza uruchamia rodzinne maszyny, by stworzyć nową markę. Druga pojawia się na jej drodze w idealnym momencie. Milena Bieńkowska i Kinga Litwińczuk trafiły na siebie w Paryżu. Takie spotkania rzadko bywają obojętne. Czasem ludzie mijają się, mieszkając blisko siebie, a mają szansę lepiej się poznać zupełnie gdzie indziej. Dwie kobiety łączą siły. Pracują po cichu, testując kolejne modele, aż będą idealnie dopracowane. Tak powstaje wspólna mini kolekcja. Właśnie ujrzała światło dzienne. I jest na co popatrzeć!

Bienkovska x StyleOn (4)

Czytaj dalej

6

Lip

MoMi-Ko

Po raz pierwszy spotkałam się z MoMi-Ko parę lat temu, podczas tygodnia mody w Łodzi. W strefie wystawców trafiłam na nieduże stoisko niezwykle interesujących ubrań i dodatków, świetnie utrzymujących się w ówczesnym trendzie na rzeczy wielofunkcyjne. Tu przeszycie, tam suwak, w zależności od ustawień można było nosić daną rzecz na kilka sposobów. Choć projektantka była jeszcze wtedy na studiach, te ubrania prezentowały się nadzwyczaj dojrzale. Spójnie, zarówno pod względem formy, jak i koloru, oszczędnie i delikatnie awangardowo. I chyba już wtedy wynikła rozmowa o Japonii. Nie tylko z powodu projektów, ale też egzotycznie brzmiącej nazwy. O dziwo, ta nie ma z Japonią nic wspólnego, wzięła się z pierwszych sylab imienia i nazwiska projektantki, Moniki Misiak-Kołsut. Za to kolekcje dyskretnie dotykają różnych stron Orientu, raz deseniami (były nawet żurawie origami i ubolewam, że nie napisałam o tamtej kolekcji…), innym razem fasonem czy głębokim kolorem. Tego lata Monika zaprasza do wspólnej gry w Mahjong. Zabawa jest fantastyczna, choć przyznam, że grywałam tylko wirtualnie. Podczas pisania pracy magisterskiej zostałam mistrzynią dwóch gier: Pasjansa i Mahjonga właśnie. Codziennie zasiadając do komputera i otwierając dokument w Wordzie, odprawiałam rytuał „trzech rund wygranych pod rząd”. Potrafiło to ciągnąć się godzinami, bo oczywiście trzy razy ustawić pasjansa czy zdjąć wszystkie pary kamieni graniczyło z cudem. Napatrzyłam się więc na motywy roślin, pór roku, symbole stron świata, smoki, monety i bambusowe drzewa, i choć wygrana przychodziła z trudem, do dziś kojarzą mi się z sukcesem. Miło było spotkać je po latach i to w tak zaskakującym miejscu.

LETS PLAY MAHJONG (9)

Czytaj dalej