Archiwa tagu: Magdalena Baran

9

Lis

KAS KRYST. Jesień zima ’18/19

Nie mogę napisać, że KAS KRYST projektuje. Już nie. KAS KRYST czaruje. W wyniku magicznych działań powstają kolekcje niezwykłe, a w połączeniu z talentem fotograficznym Daniela Jaroszka tworzą wizje na długo pozostające w pamięci. Ona zawsze jest o krok przed wszystkimi, zawsze łapie to, co modne i złącza z tym, czym dopiero się zachwycimy. Stąd zapewne obecność drugiej, bardziej sprzedażowej linii, by ta główna miała czas dojrzeć i zostać docenioną przez naszą powolną percepcję. Czas w ogóle jest tu istotnym czynnikiem. Sam pomysł sesji dojrzewał w jej twórcach bardzo długo, miał dać jednocześnie wrażenie ruchu w przestrzeni, jak i ograniczenia – stąd zielony kolor tła, niczym w studio filmowym, gotowy do przyjęcia dowolnego obrazu, ale też sprowadzający widza na ziemię. Oto coś się tu dzieje, coś jednak technicznego, dopełnienie przyjdzie innym razem. Sprytny zabieg: skupiamy się na samych bohaterach, którzy zresztą zrobili wszystko, by nasz wzrok zatrzymać. W role modeli wcielili się gimnastyczka artystyczna Olivia Skassa, aktywny czlonek Dancingu Międzypokoleniowego Leopold Żurowski, zawodniczka MMA Paulina Raszewska oraz zawodnik MMA Bartosz Fabiński.

Czytaj dalej

14

Wrz

KAS KRYST FW16

Na jej pokazy zawsze czekało się z utęsknieniem. Ciekawość dosłownie zżerała, bo za każdym razem Kas Kryst raczyła czymś nowym, zaskakującym i jednocześnie gotowym do noszenia. W międzyczasie praktycznie od początku jej kariery kolejnym kolekcjom towarzyszyły sesje na niezwykle wysokim poziomie. Pokazów od jakiegoś czasu brak, lecz wizerunek wciąż cieszy oko. Aby zaprezentować jesień i zimę, projektantka wraz z ekipą udała się do Szkocji. Efektem wyprawy jest seria klimatycznych zdjęć z mariażem miasta i natury w tle.

kas-kryst-fw16

Czytaj dalej

18

Kwi

Bizuu ss16

Czasem obserwuję markę przez parę lat i wciąż coś staje na drodze do naszego spotkania. A czasem nawet się spotykamy, ale nie iskrzy, a ponieważ wokół wciąż mnóstwo obiektów budzących spontaniczną sympatię, odkładam ewentualne lepsze poznanie się na później i później. Moja relacja z Bizuu idealnie pasuje do tego opisu. Bywałam parę razy na ich pokazach, raz czy dwa wpadłam do butiku, gdzieś mi się przewinęła znajoma osoba obleczona w naiwną sukienkę mogącą równie dobrze pochodzić z Zary, jak i archiwalnych czeluści La Manii. Przyjemne dla oka, z pomysłem, może mało odkrywcze, ale w porządku. Chemii jednak nie było. Aż do teraz.

BIZUU 41

Czytaj dalej