Archiwa tagu: Marcela Stańczyk

6

lip

Slava Varsovia

Jest rok 2013. Wtedy po raz pierwszy spotykam się z projektami Anny Szydłowskiej. Jeszcze nie wiem, kto za nimi stoi, jaka jest idea ani jak długo na tym naszym kapryśnym rynku wytrzymają. Ale już widzę, że jest inaczej, zdecydowanie, mocno, z charakterem. Przyglądam się ogromnej torbie z podwójnymi uszami – z jednej strony bardzo prostej, ale z drugiej widać, że przemyślanej pod każdym względem. Uważna koncepcja popłaca. Podczas niedawnego spotkania z projektantką i właścicielką marki dowiaduję się, że ten model prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie z produkcji. Klientki nie pozwolą. Gdy zapada decyzja o zakupie jednego koloru, prawie pewne, że zapadnie druga, o kolorze kolejnym. Przyglądam się i bestsellerom, i nowościom, a wszystko pod pretekstem premiery najnowszej kampanii (fenomentalnej!), zrealizowanej na drugim końcu świata, w scenerii południowoamerykańskiej pustyni.

SLAVA VARSOVIA (3)

Czytaj dalej

31

mar

Sirtet

Tetris. Nigdy jej nie zapomnę. Na szarym ekranie obracały się czarne figury, a w decydującej chwili bateria potrafiła znienacka i wbrew fizyce odmówić posłuszeństwa. Moja rodzina zaopatrzona była w dwie identyczne gry kupione podczas wakacji nad Wigrami na rosyjskim bazarze w Suwałkach (z tego samego źródła pochodził słynny wilk łapiący jajka do koszyczka oraz iście minimalistyczne wyścigi samochodowe). Żadna tam kontemplacja przyrody czy zachodów słońca nad jeziorem. Od rana do wieczora potrafiłyśmy z siostrą wpatrywać się w ekranik i ekscytować każdą kolejną coraz szybszą rundą. To był początek lat dziewięćdziesiątych. Gra powstała w 1984, a rok wcześniej urodził się… Michał Szulc. Przypadek? Nie sądzę. Tym bardziej, że wraz z wiosną i latem projektant sentymentalnie przenosi się w czasie i przekłada Tetris na… język mody. Tak, brzmi nieprawdopodobnie, a jednak udało się doskonale. Aby zbyt dosłownym nie być, za to przewrotnym jak najbardziej, Michał odwraca kolejność liter. Nie był pierwszy, „Sirtet” to również gra, bardzo podobna do oryginalnej, tytułem próbująca zapewne ominąć oskarżenia o plagiat. Nieważne. Co zabawne, sam projektant w informacji prasowej dał w nawiasie podpowiedź, jak czytać tytuł (czyt. wspak). Niestety, gdzie nie spojrzę, „sirtet” zyskało nowe znaczenie, jeden portal za drugim powtarza, że słowo to oznacza… „wspak”. Naprawdę! Ciekawe, w jakim języku. Ponieważ uwielbiam łamigłówki, jakie co sezon Szulc serwuje, z prawdziwą przyjemnością odkryłam prawdziwy sens. No nic, nie będę się pastwić nad pokoleniem „kopiuj – wklej”, chętniej powspominam pokolenie Tetris.

MICHAŁ SZULC SIRTET 3

Czytaj dalej

16

lis

Hold The Rivers

Dziesięciolecie swojej pracy Michał Szulc świętował bez fajerwerków. Po prostu przygotował kolejną świetną kolekcję. Tak mogłabym rozpocząć i zakończyć ten tekst, zostawiając Was ze zdjęciami nieocenionego Marka Makowskiego. Choć pokaz odbył się w maju, nie pisałam o nim, czekałam na jesień. Jesień przyszła, a dziś wieczorem Michał zaprezentuje projekty na kolejny sezon. Nie ma zatem lepszego dnia na przypomnienie tego, co siedziało w jego głowie pewien czas temu. Co więcej, będzie można to za moment porównać z najnowszymi pomysłami. Michał Szulc słynie z tego, że do samego końca trzyma kolekcję w ścisłej tajemnicy. Nie przepada też za mówieniem o inspiracjach, woli zostawić pole do popisu odbiorcom. Pewnego dnia przychodzi zaproszenie z tytułem danego sezonu i pozostaje czekać z niecierpliwością, ewentualnie próbować odszyfrować lakoniczne słowa. „Hold The Rivers”, czyli zadanie z góry skazane na niepowodzenie. Żadnej rzeki się nie zatrzyma, do żadnej też nie wejdzie dwa razy (jak mawiał słynny myśliciel Panta Rhei – tak, wiem, żart starszy ode mnie). Co tym razem autor miał na myśli?

Michał Szulc HOLD THE RIVERS foto Marek Makowski (147)

Czytaj dalej