Archiwa tagu: Marianna Yurkiewicz

15

maj

Bizuu – SS17

Jeśli gwarancją sukcesu jest robienie czegoś na sto procent, Blanka Jordan i Zuzanna Wachowiak mają tych sukcesów z pięć. Produkują średnio sześć kolekcji rocznie: dwie regularne, dwie we współpracy z różnymi markami (ostatnio Mattel i Barbie), Apres Midi (czyli swobodniejsze ciuchy do noszenia po godzinach), Mer (na lato), a do tego Bridal, czyli wybór oryginalnych sukni ślubnych. Łączą siły w projektowaniu butów – już drugi raz wraz z marką Badura stworzyły egzemplarze dedykowane swoim głównym kolekcjom, które można kupić zarówno w ich sklepie, jak i salonach obuwniczych. Ich pokazy mają rozmach i charakter iście światowy, a kolejne butiki wyrastają jak grzyby po deszczu. Aktualnie można je odwiedzać w dwóch miejscach w Warszawie oraz w Katowicach, Gdyni, Łodzi i Poznaniu. Bizuu działa wzorowo. Po prostu. Najnowsza kolekcja przenosi nawet największych zwolenników wielkich miast do palmiarni, oranżerii, na nadmorskie promenady albo od razu pod plażowy parasol (najlepiej nieco retro, wraz z wiklinowym koszem do opalania).

35

Czytaj dalej

24

mar

Black Celebration 1986

Znów na czarno i znów w pigułce. Albo kapsułce. Wraz z nadejściem wiosny Ania Kuczyńska serwuje zainspirowane nurtem Nowej Fali ubrania, „radykalnie czarne i magnetyczne”. Nie trzeba być ani dinozaurem, ani nawet szczególnym fanem muzyki, by skojarzyć pewne fakty (przynajmniej taką mam nadzieję). „Black Celebration” jest bowiem jednym z najbardziej znanych albumów grupy Depeche Mode, wydanym właśnie w 1986 roku i od owego roku prawdopodobnie masowo piratowanym na kasety magnetofonowe. Pamiętam starszych kolegów z podstawówki ubranych na czarno od stóp do głów, zostawiających ślad swoich fascynacji w postaci napisów na ścianach i murach. Jedna z koleżanek była szczególnie przejęta, bo jedyny sprej, który udało jej się kupić, miał kolor wrzosowy. W całej dzielnicy pojawiły się więc „depesze” w lżejszym wydaniu i – pechowo dla niej – dalekie od anonimowych. Karę w postaci odebrania na miesiąc skórzanej kurtki przyjęła godnie. „Black Celebration” dla Ani Kuczyńskiej to dopiero punkt wyjścia. Obok zespołu na liście inspirujących osób umieszcza Andrzeja Wajdę, Romana Polańskiego, Krzysztofa Komedę, Tadeusza Łomnickiego i Barbarę Kwiatkowską – Lass. Podróżujemy więc od lat osiemdziesiątych zarówno w przód jak i wstecz, przekładając czarno białe zdjęcia, porównując style, momenty i zwyczaje.

BLACK CELEBRATION 1986 (14)

Czytaj dalej

25

paź

Ania Kuczyńska EAST

Ania, ach, Ania… Zawsze na czarno, latem w sukienkach niczym rasowa Włoszka, zimą w płaszczu i futrzanej czapie, jakby teleportowana z najmroźniejszych zakątków Rosji. Od lat wierna temu wizerunkowi, rozpoznawalna już z daleka, a przy tym pozostająca w stu procentach sobą. Nie ma sensu jej naśladować, podobnie jak nie upodabniamy się do Karla Lagerfelda, Soni Rykiel czy Donatelli Versace (tak, wiem, złe porównanie, ale trudno tej ostatniej odmówić charakterystycznego stylu. Oraz… jednak coraz więcej kobiet się do niej bardziej lub mniej świadomie upodabnia. Co za dygresja, no cóż, pozostawiamy w nawiasie i idziemy dalej). Ania Kuczyńska inspiruje i bez słów zachęca do poszukiwania własnego stylu. Bo nie chcesz mieć dokładnie tego, co ona. Lecz marzysz, by dokonywać równie trafnych wyborów.

44_1

Czytaj dalej

7

paź

G by Baczyńska

Pierwsze było tajemnicze czarne pudełko dostarczone przez miłą panią pod moje drzwi. Gdy odczytałam nazwisko na logo, radość z niespodzianki ustąpiła miejsca lekkiej euforii. W asyście mojego ciekawskiego psa otworzyłam paczkę i z kolejnymi westchnieniami zachwytu rozpakowywałam zawinięte w bibułę lub zamknięte w eleganckich kartonikach akcesoria. Miękki ogromny szal, szara czapka o grubym splocie, iskrzące lureksową nicią skarpetki, czarno biała kopertówka na łańcuszku… A wszystko sygnowane nazwiskiem Gosi Baczyńskiej. „Zwariowali” – powtarzałam na głos. Tajemnicza nazwa „G by Baczyńska” zapowiadała całkiem nowy rozdział w historii artystki. Oczyma wyobraźni ujrzałam sieć butików otwieranych sukcesywnie w całej Polsce. Tańsza, przystępniejsza linia jednej z naszych najlepszych projektantek. Cóż za fantastyczny pomysł! A potem spadła na mnie wiadomość, że kolekcja została przygotowana, by wylądować na półkach drogerii Rossmann… I gonitwa myśli wystartowała.

gbybaczynska7

Czytaj dalej