Archiwa tagu: Michał Bielecki

7

Sie

Ania Kuczyńska. Limoncello. Simpatica. Amore.

Kolor prawie neonowy. Działanie równie wyraziste. Spożywać należy we Włoszech, wtedy ma największy sens. Ewentualnie przewieźć przez wszystkie granice i złożyć z czułością w zamrażarce, a potem czekać na najpiękniejszą letnią okazję. Limoncello, mimo tych peanów, nie należy do moich ulubionych napojów wyskokowych, natomiast jego odcienie niezmiennie zachwycają. To, że Ania Kuczyńska zrobiła z niego motyw przewodni letniej kolekcji, nie dziwi wcale. I nawet jest obecny, pośród dominującej, nocnej czerni, ujawnia się w jedwabnych koszulach i sukienkach oraz bestsellerowych bawełnianych torbach na ramię: kultowym Szanghaju i nieco mniejszym Pekinie. Te jednak, nawet ukochane i wciąż pożądane, odchodzą na boczny tor, ustępując skórzanej kolekcji akcesoriów. Aż żal, że Ania nie serwuje ich w każdej kolekcji, choć kto wie, może właśnie w tym tkwi ich największa atrakcyjność?

Czytaj dalej

11

Lut

Veclaim

Kiedy Jessica Mercedes pojawiła się tu po raz pierwszy? Dawno, dawno temu polecałam ją Waszej uwadze, podkreślając, że jeszcze będzie o niej glosno. Skąd to wiedziałam? Czy to słynna harelowa intuicja? A może po prostu natychmiast było widać, że ta dziewczyna dobrze wie, czego chce, w przeciwieństwie do wielu innych blogerek. Gdy pisałam o niej i jej marce kostiumów kąpielowych całkiem niedawno w kontekście influencerek z poważnym planem B, nie miałam pojęcia, że to dopiero początek. Grudzień 2018 roku przyniosl kolejna niespodziankę: Jessica Mercedes Kirschner stworzyła markę ubrań. Poznajcie Veclaim.

Czytaj dalej

31

Paź

RE.DESIGN 03

Gdy myślisz, że nie może być lepiej, dostajesz te zdjęcia i przepadasz z kretesem. Wiedziałam, że ta kolekcja będzie dobra. Bo oglądałam jej elementy jeszcze wczesnym latem. Jednak sposób, w jaki zostanie zaprezentowana, do ostatniej chwili pozostawał tajemnicą. I nagle objawiło się Tibilisi w analogowych barwach, lekko przekłamanych, jak na przeterminowanej kliszy, która zawsze przynosiła kolorystyczne niespodzianki. I te ciuchy, nowoczesne przecież, ale w zastanym kontekście nostalgiczne, pełne emocji, rzec by się chciało, choć przecież nowe ubrania emocji raczej w sobie jeszcze nie mają. Może znów działa kluczowa zasada mody (zwłaszcza tej dzisiejszej), gdy wszystko już było, każde odwołanie do przeszłości porusza w ten czy inny sposób. Mocy nadają także ujęcia przez obiektyw Bartka Wieczorka. Czy w aparacie był film, czy karta pamięci? Nie było okazji zapytać, bez względu na typ aparatu efekt jest fenomenalny.

Czytaj dalej

7

Wrz

Chylak. Nieskórzana kolekcja.

Jeśli torba, to skórzana. Jeśli nie skórzana, to płócienna. Tak już mam i raczej zdania nie zmienię. Zwłaszcza że gdy już skórzaną rzecz kupuję, wiem, że posłuży mi długie lata, zatem robię to znacznie rzadziej. Zdarzają się zaczepne pytania, czy nosiłabym torbę ze skóry swojego psa (autentyk!), skoro tak wychwalam ten surowiec. Na tym przykładzie świetnie widać, jak bardzo czarno biało widzimy temat. Z jednej strony mnie to nie dziwi, bo nadprodukcja we wszelkich kręgach, zwłaszcza tych wykorzystujących zwierzęta, jest masakryczna. Z drugiej jednak zawsze polecam zacząć od siebie i nie naciskać innych zbytnio. A już na pewno nie argumentami o obdzieraniu i zszywaniu w zgrabną torebkę ich pupili. Proszę, zachowajmy poziom. Szanuję wybory innych i spodziewam się, że oni uszanują moje, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają. Dlatego czasem było mi wręcz smutno, że nie mogę polecić żadnej sensownej polskiej marki, która miałaby równie piękne projekty, jak na przykład Zofia Chylak, ale jednak dostosowane do wegańskich potrzeb. To się zmienia na naszych oczach. Liczba marek powoli, ale rośnie (o czym też już wkrótce. Dziś weszła do sprzedaży pierwsza nieskórzana kolekcja toreb Chylak właśnie. I jest dobrze.

Czytaj dalej

13

Mar

MMC wiosna/lato 2018

MMC – jedna z najlepszych naszych marek – na wiosnę i lato powraca do Łodzi, miejsca swojego powstania. W Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego wszystko się zaczęło. Ile lat temu? Na tyle dawno, że nie było ani blogów, ani Facebooka. Pamiętam projekty marki ze zdjęć w Elle i Twoim Stylu, robiły niesamowite wrażenie, na tle innych były niezwykle nowoczesne, coś jak Joanna Klimas w latach dziewięćdziesiątych. Nowe podejście, świeżość, zaskoczenie – te cechy towarzyszą im do dziś, choć przez tak długi czas istnienia nie da się czasem uniknąć powtórek czy nawiązań do przeszłości. Dziś to nie zarzut, a bardzo częsta praktyka (spójrzmy na sprytne retrospektywy u Driesa van Notena czy Miucci Prady). Dlatego powrót do studenckich czasów to dla Ilony Majer i Rafała Michalaka wizerunkowy strzał w dziesiątkę.

mmc_zestawy_02

Czytaj dalej

3

Paź

RE.DESIGN

Cudze chwalimy. Od lat. Od pierwszych zagranicznych dżinsów w Pewexie. Od pierwszych swetrów Benettona. Od pierwszych sieciówek otwieranych w świeżo wybudowanych centrach handlowych. Najlepsze płaszcze były z Anglii. Najlepsze buty z Włoch. A ubranka dziecięce z RFN-u oczywiście. Jeszcze dresy „szelesty” z Turcji. Raz hit, za moment obciach, choć z dostępem do Zachodu bywało różnie, zazwyczaj w szafie i tak wisiał jakiś powód do dumy. „Zagraniczne” zawsze oznaczało „lepsze”. Do tej pory rzecz pokutuje, choć ostatnio zaczęła się niespodziewanie odwracać. Dlaczego? Nasze rodzime marki, choć może ciężko to sobie wyobrazić, stanowią niekiedy całkiem egzotyczne odkrycie dla Zachodu. Bo przecież dla zagranicy pozostają… zagraniczne. Świeże. Zaskakujące. Pociągające. Miałam okazję być tego świadkiem w Londynie podczas otwarcia salonu Reserved przy Oxford Street. Kolejka przed sklepem w dniu otwarcia przypominała te, które ustawiają się do projektanckich współprac H&M. Chwilę później wszystkie kasy rozgrzane do czerwoności przyjmowały tony funtów. A tego samego dnia wieczorem w całkiem innej dzielnicy mijałam ludzi ubranych w charakterystyczne ciuchy z londyńskiej kolekcji polskiej marki. Nic nie zrobiło się samo. Planom otwarcia towarzyszył szereg zmian, jedna z najważniejszych dokonała się w Warszawie. Podjęto bowiem decyzję o otwarciu nowego biura projektowego, które zajęło się tematem do tej pory traktowanym po macoszemu, czyli… modą. Modą tu i teraz, nasyconą trendami, reagującą na zmiany, chcącą się podobać, ale też odważnie dyktującą swoje warunki. Na dzień dobry zespół projektantów otrzymał zadanie bojowe: stworzyć linię ubrań dedykowaną londyńskiej premierze. Tak się narodziła RE.DESIGN. Kolekcja milowa, w całej historii Reserved z pewnością jedna z najważniejszych.

RE.DESIGN

Czytaj dalej