Archiwa tagu: młodzi projektanci

17

Cze

Imponderabilia

Po raz pierwszy zetknęłam się z jej pracami na pokazie Paprockiego i Brzozowskiego. A raczej przed pokazem, kiedy w ramach nagrody od rzeczonych projektantów prezentowała swoją dyplomową kolekcję. Skończyła MSKPU w zeszłym roku, natomiast to, co widać obecnie, w niczym nie zdradza, że jest dopiero na początku drogi. Monika Kubatek porywa bez ostrzeżenia.

„Imponderabilia” to propozycja na jesień i zimę. Premierę miała w Łodzi, natomiast dopiero zetknięcie się z nią na żywo (oraz lookbook na deser) wywołuje stan bezsprzecznego zauroczenia. Nie ma tu jednak słodkiej miłości. Są labirynty naczyń krwionośnych, pajęczynki żyłek, organiczne sploty i różne odniesienia, które brane dosłownie potrafią człowieka osłabić, ale w tej odsłonie tylko fascynują. Rzeczy nieuchwytne i niedające się dokładnie zmierzyć lub obliczyć, mogące jednak wywierać wpływ na jakieś sprawy – to definicja pojęcia według słownika PWN. I owszem, projekty usiłują wymknąć się schematom, nie chcą dać zamknąć się w konkretnym stylu czy gatunku. Ich obecność jednak robi wrażenie. O obojętności nie ma mowy.

Mnóstwo faktur, często zaskakujących. Sztuczne futerko w roli lampasów ciężkich wełnianych spodni, legginsy z czerwonej koronki, które nadają nogom dość makabryczny wygląd, miękkie dzianinowe sukienki do noszenia na różne sposoby (spódnica, która może być golfem? I like it!) plus surowo cięta skóra zdobiona potężnymi sprzączkami. Szereg płaszczy, w tym również dwustronny, asymetrycznie nakładane na siebie rękawy, wariacja na temat koszulowej bluzki… Czego tu nie ma? A jednak, choć dzieje się sporo, konsekwentnie pozostajemy w jednym (nieuchwytnym do końca, lecz jednak) klimacie. To niezwykła umiejętność tak czarować. Zostawiam Wam sam na sam z imponderabiliami. Udanych wrażeń!

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15910 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15929 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15949 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15957 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15972 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15987 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 15997 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16015 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16036 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16056 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16062 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16090 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16115 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16119 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16134 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16155 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16198 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16202 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16219 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16246 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16265 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16293 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16306 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 16321 cor

20140502_Zolynski_KUBATEK_lookbook 19009 cor

Fot. Filip Żołyński
Stylistka: Sara Milczarek
Modelka: Lena / Model Plus
Makijaż: Polka Dźwigała
Włosy: Sławek Oszajc

13

Paź

Miał być bunt

Kolejna młoda zdolna. Może brzmi to jak marudzenie, ale marudzeniem nie jest. Pokaz jej jesiennej kolekcji oglądałam z kanapy, przyznaję, ale w rzeczoną kanapę mnie dosłownie wbiło. Z wrażenia. Wrażenie okazało się słuszne, gdy ubrania obejrzałam na żywo. Kas Kryst. Zadebiutowała kolekcją „Nature of the Nature” pełną ręcznie malowanych elementów roślinnnych z dodatkiem sztucznej skóry, ćwieków i jedwabiu. Z czasem surowce zaczęły się układać w spokojniejszą całość. Aczkolwiek u Kas Kryst chyba zawsze będzie więcej niż mniej. Tylko że to „więcej” objawia się nieco inaczej, niż mogłoby się nam wydawać. Więcej faktur, fasonów, pomysłów czy nawet sposobów noszenia jednej rzeczy. Ale za to zaserwowanych niezwykle oszczędnej gamie kolorystycznej.

Miał być bunt, bo to słowo pojawiło się jako pierwsze przy próbach opisania kolekcji. Ale jedno z angielskich jego tłumaczeń, bunch, uwiodło autorkę znacznie bardziej. Gdy sobie ten bunch obejrzymy dokładniej, okaże się, że mamy tu i ferajnę, i zgraję, i bandę, ale też kiść, grono i pęczek. Wow! Dlaczego każde z nich świetnie tu pasuje? Oto geniusz wyboru. Bunch Bunch. Tytuł i kolekcja, kolekcja i tytuł. Bezpretensjonalne, a jednocześnie narzucające pewien sposób myślenia. Odnoszę jednak wrażenie, że w tym wypadku jest on jedyny i słuszny. Bardzo lubię, gdy nie muszę zabawiać się w odgadywanie, co autor miał na myśli. Zwłaszcza gdy nazwa kolekcji ma się nijak do prezentowanego dzieła (choć takie abstrakcje też czasem bywają zabawne).

A więc bunt. Młodość. Alternatywne środki komunikacji miejskiej, które w prosty sposób przypniemy do specjalnego plecaka. Ciężka wełna o jeszcze cięższym splocie. Ogrodniczki i kurtki z materiału garniturowego. Bluzy dresowe z siatki. Małe saszetki noszone jak uprząż. Detale. Kaptur wykładany od wewnątrz srebrną skórą. Przydługa koszula z impregnowanej na srebrno bawełny. Rozkloszowane spódnice. Niby kobiece, ale tak naprawdę pełne niepokoju (zwłaszcza skórzana, która sprytnie oszukuje wzrok i zamiast powiewać i tańczyć, jak na spódnicę przystoi, pozostaje w pozycji na baczność).

Kontrasty najwyraźniej są specjalnością projektantki. Tym bardziej to widać, gdy odrze się te ciuchy z konwencji. W końcu bunt nie każdego z nas musi bunt w jakikolwiek sposób poruszać. Gotowe do noszenia. Uzależniające. Bo gdy włoży się jedno, ma ochotę na kolejne i kolejne (sprawdzona informacja). Już wkrótce kolejny łódzki pokaz. Co tym razem? Czekam z niecierpliwością.

A przy okazji, Kas Kryst jest inicjatorką przedsięwzięcia Młodzi Polscy Projektanci. Rzecz jest sklepem i showroomem w jednym (a także przemiłą przystanią w codziennym szale biegania po mieście). Miejsce zlokalizowane jest na Brackiej 23 lok.52. Trzeba przejść przez kilka bram, ale niech to Was przypadkiem nie odstraszy. Wewnątrz znajdziemy najświeższe dzieła projektantów, choćby Jakuba Pieczarkowskiego, IMA MAD, Maćka Trzmiela czy Kas Kryst właśnie. To także niezwykła okazja spotkań z tymi ludźmi. Można zatrzymać się na jedną kawę i wyjść parę godzin później, z głową pełną fantastycznych informacji (a z torbą nowych ciuchów – ot, taki skutek uboczny).

kas kryst

kas kryst (2)

kas kryst (3)

kas kryst (4)

kas kryst (5)

kas kryst (6)

kas kryst (7)

kas kryst (8)

kas kryst (9)

Fot. Daniel Jaroszek photography
Makijaż: Anna Kołyga
Pete Wyszyński / AMQ models. Wroclaw. Poland
Dzieło Jennifer / STAR SYSTEM WARSAW
Ekipa szyjąca: Katarzyna Soszyńska, Anna Krupa
Sesja wykonana w Studio Deszcz

20

Sie

Pajonk – The Unseen

Rośnie nam nowe pokolenie młodych zdolnych. W ciszy i atmosferze skromności (zresztą gdy ktoś się wydziera, zwykle nie ma nic do zaoferowania – z nielicznymi wyjątkami). Michała Pająka – projektanta kryjącego się pod nazwą Pajonk – odkryłam przypadkiem. Na zeszłorocznej zimowej okładce Fashion Magazine modelka miała na sobie przedziwny twór z pokaźną ilością odnóży (przynajmniej tak mi się to coś kojarzyło). Niezbyt to było dla mnie zrozumiałe, umieściłam nawet trochę prześmiewczo zdjęcie na Facebooku z pytaniem, cóż to może być. Odpowiedział sam Michał: „To Pajonk”. Tak po prostu. Bez wdawania się w dyskusję, bronienia czy obrażania. Rozpoczęłam poszukiwania, bo zaintrygował mnie ten człowiek. Okazało się, że okładka była, delikatnie mówiąc, niefortunna. Ten sam strój noszony przez Kari Amirian nabrał kompletnie innego wyrazu. Ba, w ogóle nabrał wyrazu, bo okładkowy co najwyżej śmieszył.

Pajonk zadebiutował w zeszłym roku kolekcją na wiosnę 2013 pod tytułem „I came in the night”. Były to rzeczy dość skomplikowane i na pierwszy rzut oka trudne w noszeniu. Przypominały bardziej kostiumy niż kolekcję gotową do noszenia. Zresztą nigdzie Pajonk nie zaznaczył, że zajmuje się pret a porter. Jak na początkującego projektanta wykonał odważny skok na głęboką wodę. Niemal natychmiastowe pojawienie się jego dzieła na okładce magazynu o modzie można uznać za sukces. Dla mnie natomiast większym sukcesem jest to, że kolekcja została dostrzeżona przez kilka młodych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Miałam wrażenie, że lepszego otoczenia niż scena Pajonk nie mógł sobie wymarzyć.

Aż tu nagle pojawiła się kolekcja „The Unseen”. Spokojna, wyważona, bardzo przemyślana (nie zarzucam projektantowi, że nie myślał tworząc wcześniejsze ubrania, po prostu, według mnie, towarzyszył im klimat chaosu). Oparta na trzech kolorach, w roli głównej – oprócz ultra prostych fasonów – obsadza fakturę. Gęste pikowania i lśniące cekiny. Oczko puszcza do mnie wielki czarny „pająk” – tym razem mocno skojarzony z latami dwudziestymi. Trzeba się było nie śmiać, dziewczyno!

pajonk (10)

pajonk (11)

pajonk (12)

pajonk (13)

pajonk (14)

pajonk (15)

pajonk (16)

pajonk (17)

pajonk (18)

pajonk (19)

pajonk (20)

pajonk (21)

pajonk (22)

pajonk (23)

pajonk (24)

pajonk (25)

pajonk (26)

pajonk (27)

pajonk (28)

Fot. Piotr Porebsky Metaluna Agency
Modelka: Charlotte Tomaszewska / Model Plus
Włosy i makijaż: Ala Gabillaud