Archiwa tagu: MOKO 61

7

sie

Wonderer

Natura w zupełnie innym wydaniu. Organicznie i ekologicznie – to wiadomo, możemy przestać traktować te informacje jak nowość i temat na pierwszą stronę. Wearso z raz obranej ścieżki nie zejdzie i chwała marce za to. Natomiast prócz szerzenia świadomości i dbania o otoczenie, zawsze liczyła się forma. Tym razem na warsztacie wylądowały zwierzęta, ich umaszczenie, zdolności wtapiania się w otoczenie, dostosowywania się do okoliczności. Nie tylko kameleon to potrafi, choć to on pierwszy przychodzi do głowy. Ryby, które udają koralowce, niewidzialne meduzy, ciężkie do zauważenia patyczaki oraz wszelkie zakamuflowane stworzenia w cętki, pręgi i ciapki przyniosły pretekst do stworzenia kolekcji wielowymiarowej, wielofunkcyjnej i pomalowanej w absolutnie zwariowane desenie. Kamuflaż zaserwowany jest przewrotnie, tak, by wtopić się w radosny, miejski świat, pełen kolorów i lekkiego, wakacyjnego nastroju.

WEARSO WONDERER (23)

Czytaj dalej

4

sty

ANATOMIZING

Tym razem Wearso Organic zadaje pytania, nie oczekując konkretnej odpowiedzi. W roli głównej ciało i jego budowa, a w opozycji konstrukcja ubrania. Jak mają się do siebie? W jaki sposób jedno wpływa na drugie i gdzie jedno się zaczyna, a drugie kończy? Na ile ubranie przejmuje nasze cechy, na ile je podkreśla, a na ile ukrywa? Cielesność i fizyczność tak bliska przecież nurtowi, z którego marka wyrasta, czyli świadomej mody. Bo jedno to warunki, w jakich powstają konkretne surowce czy potem ubrania, a drugie – wpływ zarówno tego, co nosi w sobie przędza, jak i energii, która kryje się w danej rzeczy. Z chemią jest łatwiej – sporo da się udowodnić, zresztą bezpośrednie oddziaływanie materiału na skórę, a co za tym idzie, nasze wnętrze, jest już od dawna zbadane. I to jest fizyczność naszego ubrania, konkretny skład, nici, barwniki itd. A co z emocjami? Choć sama należę do osób racjonalnych, od dawna jestem przekonana, że coś musi być na rzeczy. Dlatego czasem tak trudno mi się rozstać z ciuchem, którego nie noszę od lat: bo na przykład miałam go na super randce albo zdałam w nim ważny egzamin. Z kolei z innymi ubraniami rozstaję się bez żalu, a wręcz z ulgą – bo towarzyszyły mi w momentach, których nie chcę pamiętać. Miałam nawet taki czas w życiu, gdy pozbyłam się prawie całej szafy. Finansowo – porażka. Ale duchowo – istne katharsis! ANATOMIZING opowiada różne historie ze wspólnym wątkiem. Słów niewiele, meritum przekazują zdjęcia. Najwyraźniej to działa, skoro uruchomiło we mnie tyle wrażeń.

wearso-anatomizing-21

Czytaj dalej