Archiwa tagu: nowe marki

11

Lut

Veclaim

Kiedy Jessica Mercedes pojawiła się tu po raz pierwszy? Dawno, dawno temu polecałam ją Waszej uwadze, podkreślając, że jeszcze będzie o niej glosno. Skąd to wiedziałam? Czy to słynna harelowa intuicja? A może po prostu natychmiast było widać, że ta dziewczyna dobrze wie, czego chce, w przeciwieństwie do wielu innych blogerek. Gdy pisałam o niej i jej marce kostiumów kąpielowych całkiem niedawno w kontekście influencerek z poważnym planem B, nie miałam pojęcia, że to dopiero początek. Grudzień 2018 roku przyniosl kolejna niespodziankę: Jessica Mercedes Kirschner stworzyła markę ubrań. Poznajcie Veclaim.

Czytaj dalej

27

Lis

Pati Pasek

Trzy lata temu ukończyła krakowską Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru. Od tamtej pory tworzy ambitnie, ile sił w głowie i rękach, swoje pomysły realizując praktycznie samodzielnie. Nie tylko daje początek kolekcjom. Ona je konstruuje, szyje i dzierga. Pati Pasek musi mieć ogromną wyobraźnię – to moja pierwsza myśl po obejrzeniu tych zdjęć. Łączy niemożliwe do połączenia, wydawałoby się. Wycina usta na kolanach. Wiąże swetry na kokardę. Zamienia warstwy miejscami. I to wszystko działa.

Czytaj dalej

31

Lip

MODAPOLKA

Choć Instagram nieuchronnie staje się zbiorem marnych sponsorowanych kampanii (pewien proszek do prania ostatnio powoduje u mnie utratę wiary w ludzki rozsądek) lub, jak kto woli, maszyną do pompowania ego (zazwyczaj nie u tych, co trzeba), wciąż jeszcze można tam znaleźć prawdziwe perełki. Ostatnią, młodziutką, a już fachowo oszlifowaną, jest MODAPOLKA. W proponowanych postach wyświetliła mi się oliwkowa bluzka w drobną kratkę, z rozbudowanymi ramionami, jak się okazuje, uszyta z materiału vintage, pozyskanego od znajomej projektantki, działającej w latach dziewięćdziesiątych. MODAPOLKA jest mocno nastawiona na przeszłość, przywołuje dobrze znane fasony i – siłą rzeczy – tkaniny (bo ma ich w zapasie całkiem sporo), lecz jednocześnie na teraźniejszość, stawiając na upcykling i nie dając się zmarnować wspaniałym, nieco zapomnianym surowcom. Wspaniałej jakości len, jedwab i bawełna składają się w najnowszą – już trzecią w dorobku projektantki – kolekcję o tytule „Narciso” na wiosnę lato 2018. 

Czytaj dalej

11

Cze

Lovlin

Len. Nagle wskoczył na podium, niczym dawno zapomniany sportowiec. W sklepach roi się od lnianych koszul, spodni i – oczywiście – sukienek. Dawno nie widziałam go w takiej formie. Przemykał raczej niezauważony, jako nieśmiały dodatek do letnich kolekcji, bywało, że tylko męskich (stąd w mojej szafie lniane koszule z działów dla płci przeciwnej, zresztą idealne). Kiedyś obowiązkowy. Gdy weszła do Polski Zara i zaczął się jej pierwszy letni sezon (rok 2000 dla przypomnienia), len był na topie i to we wszystkich kolorach tęczy. Towarzyszył jej polski Tatuum oraz duński i nieodżałowany Jackpot Cottonfield. Gniotło się to wszystko niemożebnie, ale czy nie o ten właśnie urok chodzi? A jednak len bywa trudny. Bo prócz typowych fasonów, raczej nieszkodliwych, jak bluzki na guziki czy spodnie na troczki, zwodzi niebezpiecznie w stronę zgrzebnych fartuszków rodem z Lucy Maud Montgomery. Nie to, że to niedopuszczalne, ale w 2018 roku wolelibyśmy jednak len w wersji Simona Porte’a Jacquemusa. Zróbmy szybką aktualizację i spójrzmy, co da się z niego wyczarować. Oto moje myśli po obejrzeniu zdjęć, które dostałam od nowiutkiej i młodziutkiej polskiej marki Lovlin.

Czytaj dalej

28

Lis

Weave

Labour of love – a task done for pleasure, not reward. Tytuł kolekcji i krótkie jego objaśnienie charakteryzują ją tak dobrze, że właściwie mogłabym Was z tymi słowami zostawić i pójść na kawę. Ale nie pozwolę sobie na to, bo Weave to nowa marka, wymagająca zarówno uwagi, jak i solidnego opisu. O tym, że coś się kroi, słyszałam stąd i zowąd, donosiły mi osoby świadome moich azjatyckich fascynacji. Że będą kimona, że będzie detal, że jakość i że majstersztyk. Nie wyobrażałam sobie jednak aż tak wysokiego poziomu szyku i elegancji.

weave-3

Czytaj dalej

19

Lut

Lapidarium

Marta Gos i Martyna Sobczak tworzą wspólnie już od jakiegoś czasu. W 2014 roku wygrały konkurs Fashion Designer Awards, rok później, już jako marka Lapidarium, otrzymały Doskonałość Roku Twojego Stylu w kategorii debiutów. Dlaczego więc wciąż tak mało o nich słychać? Projektantki poświęciły cały swój czas i energię na zrobienie dyplomu w London College of Fashion (pierwsza z nich ukończyła wcześniej krakowską SAPU, druga – warszawską MSKPU). Ich wcześniejsze kolekcje, choć świetne, w Polsce przeszły bez echa. A szkoda, bo było co podziwiać. Tym razem musi być inaczej. Argumenty widoczne gołym okiem.

LAPIDARIUM SS16 (12)

Czytaj dalej