Archiwa tagu: nowe marki

31

Lip

MODAPOLKA

Choć Instagram nieuchronnie staje się zbiorem marnych sponsorowanych kampanii (pewien proszek do prania ostatnio powoduje u mnie utratę wiary w ludzki rozsądek) lub, jak kto woli, maszyną do pompowania ego (zazwyczaj nie u tych, co trzeba), wciąż jeszcze można tam znaleźć prawdziwe perełki. Ostatnią, młodziutką, a już fachowo oszlifowaną, jest MODAPOLKA. W proponowanych postach wyświetliła mi się oliwkowa bluzka w drobną kratkę, z rozbudowanymi ramionami, jak się okazuje, uszyta z materiału vintage, pozyskanego od znajomej projektantki, działającej w latach dziewięćdziesiątych. MODAPOLKA jest mocno nastawiona na przeszłość, przywołuje dobrze znane fasony i – siłą rzeczy – tkaniny (bo ma ich w zapasie całkiem sporo), lecz jednocześnie na teraźniejszość, stawiając na upcykling i nie dając się zmarnować wspaniałym, nieco zapomnianym surowcom. Wspaniałej jakości len, jedwab i bawełna składają się w najnowszą – już trzecią w dorobku projektantki – kolekcję o tytule „Narciso” na wiosnę lato 2018. 

Czytaj dalej

11

Cze

Lovlin

Len. Nagle wskoczył na podium, niczym dawno zapomniany sportowiec. W sklepach roi się od lnianych koszul, spodni i – oczywiście – sukienek. Dawno nie widziałam go w takiej formie. Przemykał raczej niezauważony, jako nieśmiały dodatek do letnich kolekcji, bywało, że tylko męskich (stąd w mojej szafie lniane koszule z działów dla płci przeciwnej, zresztą idealne). Kiedyś obowiązkowy. Gdy weszła do Polski Zara i zaczął się jej pierwszy letni sezon (rok 2000 dla przypomnienia), len był na topie i to we wszystkich kolorach tęczy. Towarzyszył jej polski Tatuum oraz duński i nieodżałowany Jackpot Cottonfield. Gniotło się to wszystko niemożebnie, ale czy nie o ten właśnie urok chodzi? A jednak len bywa trudny. Bo prócz typowych fasonów, raczej nieszkodliwych, jak bluzki na guziki czy spodnie na troczki, zwodzi niebezpiecznie w stronę zgrzebnych fartuszków rodem z Lucy Maud Montgomery. Nie to, że to niedopuszczalne, ale w 2018 roku wolelibyśmy jednak len w wersji Simona Porte’a Jacquemusa. Zróbmy szybką aktualizację i spójrzmy, co da się z niego wyczarować. Oto moje myśli po obejrzeniu zdjęć, które dostałam od nowiutkiej i młodziutkiej polskiej marki Lovlin.

Czytaj dalej

28

Lis

Weave

Labour of love – a task done for pleasure, not reward. Tytuł kolekcji i krótkie jego objaśnienie charakteryzują ją tak dobrze, że właściwie mogłabym Was z tymi słowami zostawić i pójść na kawę. Ale nie pozwolę sobie na to, bo Weave to nowa marka, wymagająca zarówno uwagi, jak i solidnego opisu. O tym, że coś się kroi, słyszałam stąd i zowąd, donosiły mi osoby świadome moich azjatyckich fascynacji. Że będą kimona, że będzie detal, że jakość i że majstersztyk. Nie wyobrażałam sobie jednak aż tak wysokiego poziomu szyku i elegancji.

weave-3

Czytaj dalej

19

Lut

Lapidarium

Marta Gos i Martyna Sobczak tworzą wspólnie już od jakiegoś czasu. W 2014 roku wygrały konkurs Fashion Designer Awards, rok później, już jako marka Lapidarium, otrzymały Doskonałość Roku Twojego Stylu w kategorii debiutów. Dlaczego więc wciąż tak mało o nich słychać? Projektantki poświęciły cały swój czas i energię na zrobienie dyplomu w London College of Fashion (pierwsza z nich ukończyła wcześniej krakowską SAPU, druga – warszawską MSKPU). Ich wcześniejsze kolekcje, choć świetne, w Polsce przeszły bez echa. A szkoda, bo było co podziwiać. Tym razem musi być inaczej. Argumenty widoczne gołym okiem.

LAPIDARIUM SS16 (12)

Czytaj dalej

17

Gru

Muscat

Wszelcy okularnicy proszeni są o uwagę! Po raz pierwszy w historii tego bloga mam dla Was jakieś wieści. I w dodatku bardzo dobre. Właśnie powstała w Polsce nowa marka okularów – Muscat. Czego szuka, czym się wyróżnia i dlaczego może Was zainteresować? Poszukuje wzajemności, to na pewno. Czyli ludzi, którym nieobce kwestie estetyczne, ale niekoniecznie posiadających portfele bez dna, poszukujących czegoś w dobrej jakości za rozsądną cenę. Wyróżnia się sposobem serwowania swoich produktów, o czym za chwilę. I pozwala na bliższe poznanie bez konieczności wychodzenia z domu.

muscat_foto_hryciow0675

Czytaj dalej

5

Lip

Bodymaps

Już pierwsze zdjęcie zapowiadało szał. Był upalny czerwiec, a HUSH Warsaw zwiastował obecność całkiem nowych marek podczas zbliżających się targów, m.in. Bodymaps. Między chińską taniochą z sieciówek a wysadzanymi kryształkami opcjami luksusowymi (tak usilnie lansowanymi w kolorowych magazynach, ach, ci straszni reklamodawcy, tyle od nich zależy…), pojawiło się coś całkiem nowego i świeżego. Co więcej, prezentowanego w całkiem nowy i świeży sposób. Bez sztucznych biustów, sześciopaków na brzuchu czy mahoniowej opalenizny. Chciałoby się rzec, że to zwyczajne kostiumy dla zwyczajnych dziewczyn, ale byłoby to dla marki dalece krzywdzące.

bodymaps full

Czytaj dalej