Archiwa tagu: Outfit Format

28

Mar

Outfit Format wiosna/lato 2018

Uwielbiam odwiedzać Outfit Format. Rozmowa się nie kończy, ciuchy są tylko pretekstem, tematy same przeskakują, w międzyczasie przymierzam, zachwycając się pojemnością fasonów, kobiecymi krojami i przenoszeniem z sezonu na sezon wszystkiego co najlepsze. Na przykład taki trencz. Wygląda znajomo. Dziwnie znajomo. A no tak, mam go w wersji wełnianej, zimowej, granatowej. Na wiosnę powraca lekki, tak samo zgrabny i wygodny. Albo spodnie. Były garniturowe, czarne lub białe. Teraz powstały w odcieniu khaki. Jeśli coś się zmienia, to tylko odrobinę. Poprawia z dobrego na jeszcze lepsze (w przypadku tej marki lepsze nigdy nie jest wrogiem dobrego). Co najbardziej mnie ujmuje? Że Outfit Format nie podąża drogą odmładzania się za wszelką cenę. Z marki dorosłej (w najlepszym tego słowa znaczeniu) nie zmienia się w młodzieżową. Tworzące ją kobiety mają słuszną wiarę w swój dobry produkt. Będzie grzecznie, trochę retro, a trochę po skandynawsku. Z charakterem, który wyrobiły praktycznie na samym początku. Wiosna wszystkie moje wnioski potwierdziła.

29177895_2021866198081023_1961742246776668160_o

Czytaj dalej

6

Lis

Outfit Format FW 17/18

Im dłużej obserwuję Outfit Format, tym wyraźniej widzę, jak bardzo marka podąża na Północ. Dokładniej w stronę ukochanej przez modę Skandynawii, pełnej prostych i udanych przepisów na codzienne zestawy. Tak jak każda porządna książka kucharska poleca nam niezbędne produkty do domowej spiżarni, tak tu wypełnimy każdą niemal lukę w podstawowej garderobie. Każdy sezon kusi nowym garniturem o lekko przesuniętych proporcjach, świetnie skrojonym płaszczem i wzorzystą sukienką. Jesień to romantyczna szyfonowa łączka z siatkowym dekoltem, mięciutka szara wełna lub granatowy prochowiec, uzupełnione w przylegające do ciała dzianinowe golfy, kolejny model białej koszuli oraz ciepłą wersję znanej z sezonu letniego spódnicy z ukośnymi zakładkami.

aw17_8

Czytaj dalej

12

Kwi

Outfit Format – SS17

Są dwie rzeczy, które po mistrzowsku budzą moje wspomnienia: muzyka i ubrania. Wystarczy jedna piosenka czy utwór, a przenoszę się w czasie, wracają krajobrazy, zapachy i smaki, a nawet niektóre uczucia. Podobnie z ciuchami: fason sukienki zbliżony do tego, w którym zdawałam maturę, wzór na koszuli, którą nosiła dawna szkolna miłość, wymarzona w dzieciństwie kurtka, kolor swetra, który nosił mój mąż w czasach, gdy wodziłam za nim wzrokiem, mając nadzieję, że też się we mnie zakochał. Plus cały szereg ubrań mojej mamy, przywożonych z całego świata albo zdobywanych cudem na „ciuchach” w Rembertowie. Oglądam sobie potem taki pokaz Balenciagi, patrzę na te wszystkie puchówki i coś mi gra, coś mi dzwoni. Jadę do rodziców i odkopuję w czeluściach szafy identyczną kurtkę sprzed dwudziestu lat. Wciąż pasuje, wygląda bosko, wzbudza więc zainteresowanie i pytania, a ja znów mam szesnaście lat. Nie mam pewności, o co chodzi, ale z każdą nową kolekcją Outfit Format mam podobnie. Tu wzorek, tam krój i – choć te rzeczy są przecież nowoczesne, mocno osadzone tu i teraz – widzę ich odpowiedniki sprzed lat. Może tak właśnie działa odpowiednio zinterpretowana klasyka.

OUTFIT FORMAT SS17 (15)

Czytaj dalej

26

Wrz

Outfit Format FW1617

Za każdym razem, gdy przymierzam ich rzeczy, jestem pod wrażeniem konstrukcji. Na wieszaku – przyjemna klasyka. Na kobiecie – prawdziwa bomba (a momentami seksbomba nawet!). Przemyślane od A do Z, wynikające logicznie zarówno z minionych sezonów, jak i same z siebie. Bo do marynarki muszą być spodnie, a wzór na sukience równie dobrze może ozdobić żakiet czy spódnicę. Powtarzają się zeszłoroczne hity: przedłużane marynarki, szerokie mankiety, duże kołnierzyki. Przybywają jednak nowości. Wciąż w oszczędnym, eleganckim stylu, lecz jednocześnie konsekwentnie podążające naprzód. Nowe ścieżki Outfit Format bada ostrożnie, respektując wypracowaną przez siebie w dość krótkim czasie istnienia charakterystyczną estetykę. Marka może się pochwalić tym, co w gruncie rzeczy najważniejsze: wierną klientelą. Do warszawskiego butiku przychodzą przede wszystkim kobiety, które potrzebują uzupełnić szafę w kolejną rzecz – czasem po prostu w innym kolorze czy o delikatnie zmienionym kroju. Bo ta poprzednia sprawdziła się na tyle, by przywiązać się do marki, zaufać jej i wreszcie – więcej niż tylko chwilowo zauroczyć.

outfit-format-fw1617-3

Czytaj dalej

1

Sie

Ready to wear Polish brands? Część druga.

Gdy rok temu pisałam o międzynarodowej inicjatywie Anny Pięty i Magdy Korcz, prócz entuzjastycznych opinii pojawiło się trochę krytyki. Głośno pisało się, że pomysł fantastyczny, że wreszcie świat pozna polskie marki i że wreszcie zrozumieliśmy, że nie mamy się czego wstydzić. Cichym głosem natomiast mruczało, że przecież projekt wcale nie jest nowatorski, że co to za pomoc, skoro każdy musi i tak zapłacić za swoje stoisko na targach oraz – z naszym cudownym narodowym optymizmem – że skończy się to wszystko szybciej niż zaczęło, bo mało kto ma u nas biznesowe podejście. No cóż, muszę rozczarować marudzących państwa oraz zaserwować nieco miłych informacji tym pełnym wiary. HUSH Warsaw International to projekt zaplanowany do końca roku 2018, nie było więc powodów, dla których zeszłoroczny sukces nie miałby doczekać się kontynuacji. Przy wsparciu miasta Warszawy, Instytutu Polskiego w Düsseldorfie oraz WPHI w Kolonii w 2015 roku udało się podpisać siedemnaście kontraktów na sumę 45000€. Rok 2016 to już dwadzieścia pięć zamówień na kwotę o 5000€ wyższą. Zainteresowane kraje? Belgia, Szwajcaria, Chorwacja, Rosja, Wielka Brytania, ma się rozumieć, Niemcy.

HUSH Warsaw International

Na zdjęciu od lewej: Dominika Świętońska, Anna Orska, Anna Pięta.

Czytaj dalej

12

Kwi

Outfit Format ss16

Outfit Format to kreatywna odpowiedź na przewidywalną do granic możliwości modę oficjalną. Nie piszę „biurową”, bo wymogi odnośnie konkretnego ubioru na drzwiach biura się nie kończą. Spotkania biznesowe, koktajle, rauty czy uroczystości rodzinne – jakkolwiek archaicznie by to nie brzmiało, strój odpowiedni do okazji wciąż jest istotny. Jako przedstawicielka pokolenia zafascynowanego bezkrytycznie postacią Carrie Bradshaw, przywołuję w pamięci te sceny, które wymagały od kostiumografów pójścia na pewnego rodzaju kompromis. Kolorowa i szalona Carrie musiała czasem spuścić z tonu i nabrać nieco powagi. Nigdy jednak nie oznaczało to całkowitej rezygnacji z siebie i spętania się sztywnym garniturem czy sukienką, w których ani przez moment nie czułaby się dobrze. Słynna scena wizyty w redakcji Vogue i kostium autorstwa Vivienne Westwood ozdobiony kameą nie wymagają żadnego komentarza. Powiecie, że to fikcyjna postać, więc nie musiała się borykać z przyziemnymi problemami (inna sprawa, że cotygodniowy felieton zapewniał jej byt i nieograniczone możliwości zakupowe – nawet największe blogerki aż tak dobrze nie mają i muszą zasuwać przynajmniej siedem razy tyle). Albo że zagranicą to mają dobrze, bo tyle możliwości, a u nas w tych kwestiach ciągle to samo, nuda, płacz i zgrzytanie zębów. Ewentualnie można wybrać się do Zary i pośród pomysłów świeżutko skradzionych panu Alessandro Michele znaleźć kolejną niczym niewyróżniającą się marynarkę. Można. Nic w tym złego. Ale można też rozejrzeć się i poszukać alternatywy. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie. Śpieszę więc z pomocą.

Outfit Format_SS16_2

Czytaj dalej