Archiwa tagu: Paulina Pyszkiewicz

16

mar

Le Brand SS17

Mam wrażenie, że było to całkiem niedawno, tymczasem pierwszą kolekcję LeBRAND, jeszcze nie w sklepie, a w przepięknym studio na poddaszu starej kamienicy w sercu Warszawy, oglądałam trzy lata temu. Spodobała mi się prostota i konkretna wizja marki, paryski styl znamienny dla przemieszczających się zawsze w grupie redaktorek magazynu Vogue i dbałość o wykonanie od pierwszego elementu po ostatni przyszyty guzik. To rzeczy, które nigdy nie wychodzą z mody, chętne do współpracy z wszelkimi tematami na czasie. A z drugiej strony to, że z mody nie wychodzą, wcale nie znaczy, że nie można ich mieć dużo. Nie przypominam sobie sytuacji, w której miałabym na przykład za dużo bluzek w marynarskie paski albo czarnych sukienek. Zawsze znajdzie się miejsce na kolejną, które zwalnia zazwyczaj szybki trend, dmuchany jak balon przez działy reklamy, a potem równie szybko pękający i rozpływający się w przestrzeni. Nadużywamy słowa „klasyka”, tym samym spłycamy, a nawet zmieniamy jego pierwotne znaczenie (nie chcę nawet wspominać o wyrazie „ikona”, potwornie pokrzywdzonym przez świat mody i okolic). Ale akurat w przypadku tej marki jego użycie będzie jak najbardziej uzasadnione.

 

LeBRAND SS17

Czytaj dalej

21

paź

Le Brand

Wyzwanie. Stworzyć markę na tyle blisko klasyki, by zachwycała panie w słusznym wieku, lecz jednocześnie na tyle nowoczesną, by młode towarzystwo pragnęło uruchomić instytucję świnki skarbonki, by kupić choć jeden porządny wełniany płaszcz. Sztuczka udała się Paulinie Pyszkiewicz. Rok temu ruszyła z Le Brand – śmiało można stwierdzić, że marką minimalistyczną (a wiecie, że nie nadużywam tego słowa, ba, pojawia się tu prawdopodobnie drugi, jeśli nie pierwszy raz w tym roku), przywodzącą na myśl swoje francuskie odpowiedniki z grupy SMCP (Sandro, Maje, Claudie Pierlot). Nie wspominam o Francji z wyrzutem. Wręcz przeciwnie, skojarzenie ma być komplementem. Mało która osoba w wieku Pauliny może się pochwalić tak świetnym wyczuciem kobiecych potrzeb, świadomą rezygnacją z infantylizmu czy oczywistych, komercyjnych trendów. Niedawno w sprzedaży pojawiła się trzecia kolekcja, na obecną jesień i nadchodzącą zimę. Le Brand pnie się w górę, aż miło.

FW15 3

Czytaj dalej

2

mar

Moda a wiek

Być może trudno w to uwierzyć, ale nigdy nie zastanawiałam się, na ile wiek projektanta może wpływać na jego prace. Naprawdę. Bardziej rozważałam tę kwestię w kategoriach doświadczenia. Student, debiutant, stary wyjadacz itd. Metryka nie grała roli. Od pewnego czasu jednak zwracam na to uwagę.

ss15_1

Czytaj dalej

29

paź

Le Brand

Jeśli brakowało komuś w Polsce marki w iście paryskim stylu, może odetchnąć z ulgą: właśnie się pojawiła. Od pierwszego wejrzenia przywołuje mi w myślach jednocześnie charakterystyczne i z klasą zdystansowane firmy francuskie, np. Sandro, A.P.C., Zadig & Voltaire czy Kookai. Ich asortyment to przynajmniej siedemdziesiąt procent takich ubrań, które będą się opierać sezonom przez parę dobrych lat. Pozostała część tylko delikatnie ukłoni się trendom, a czasem po prostu skinie głową z daleka. I taka właśnie jest Le Brand. Jest tak młodziutka, że nie ma nawet sklepu internetowego, a zamówienia składa się albo przez Facebooka, albo osobiście. Wizyta w warszawskim showroomie robi wrażenie. Na ostatnim piętrze kamienicy w Alejach Ujazdowskich 24/111 z obłędnym widokiem na dachy miasta (Warszawa z powodzeniem udaje tam Paryż) wiszą sobie spokojnie na wieszakach ubrania piękne, szlachetne i niebanalne, choć kompletnie niekrzykliwe. Płaszcze różnego rodzaju, ręcznie dziane swetry, żakiety, wełniane spodnie, peleryny, a nawet kimona. Paleta barw oscyluje między szeregiem szarości, nieoczywistymi beżami, całkiem oczywistą i jakże niezbędną czernią a kilkoma dosłownie niespodziankami, plamką czerwieni, przygaszonych popielatych fiołków czy połyskiem skóry lub wieczorowych cekinów.

Kolekcja na jesień jest nieduża, ale za to wielokrotnie przemyślana. Tu nie ma miejsca na przypadek. Skomponujemy z niej komfortową i przyjemnie ogrzewającą garderobę. Uwaga, każda przymierzana rzecz przywiera do nas z czułością i ciężko jej odmówić. Ja wyszłam stamtąd z wełnianym swetrem o kroju kimona (który możecie obejrzeć na moim Instagramie – wystąpiłam w nim w Łodzi i chyba nigdy nie zebrałam tam tylu komplementów). Jakieś wady? Owszem, muszę napisać o jednej, dla mnie niezwykle istotnej. Otóż sporo z prezentowanych projektów pozbawiona jest kieszeni. A szkoda, bo pierwsza rzecz, którą chciałoby się zrobić po włożeniu płaszcza, to komfortowo zanurzyć w nich ręce i przybrać nonszalancką pozę żywcem ściągniętą z Caroline de Maigret chociażby. Ale ponieważ pierwsze wrażenie było fantastyczne, przymykam oko i czekam na kieszenie w sezonie kolejnym.

Le_Brand_lookbook-255

Le_Brand_lookbook-304

Le_Brand_lookbook-336

Le_Brand_lookbook-390

Le_Brand_lookbook-476 2

Le_Brand_lookbook-612

Le_Brand_lookbook-637

Le_Brand_lookbook-769

Le_Brand_lookbook-1262

Le_Brand_lookbook-1422

Le_Brand_lookbook-1181

Le_Brand_lookbook-1143

Le_Brand_lookbook-1076

Le_Brand_lookbook-795

Le_Brand_lookbook-988

Le_Brand_lookbook-1451

Le_Brand_lookbook-132

Le_Brand_lookbook-185

UWAGA! ZDJĘCIA ZOSTAŁY USUNIĘTE NA PROŚBĘ AUTORKI, PONIEWAŻ NIE ZOSTAŁY WYRETUSZOWANE. OTRZYMAŁAM JE OD PROJEKTANTKI ZE ZGODĄ NA PUBLIKACJĘ, ALE NIE MAM ZAMIARU WDAWAĆ SIĘ W DYSKUSJĘ. W MOMENCIE, GDY PANIE ZAŁATWIĄ TO MIĘDZY SOBĄ, ZDJĘCIA POWRÓCĄ W FORMIE DOCELOWEJ.

Fot. Sonia Szóstak
Stylizacja: Paulina Pyszkiewicz
Modelka: Justyna / Model Plus
Makijaż: Wilson / Warsaw Creatives
Produkcja: Błażej Baar / highnoon.pl