Archiwa tagu: piżamy

21

lis

eve Sleep x Folk Clothing

Polskie korzenie, debiut na londyńskiej giełdzie, współpraca z brytyjską marką Folk, dostępność w kilkunastu krajach i siedemdziesiąt dziewięć zatrudnionych osób (plus jeden pies) – kto by pomyślał, że to dopiero dwa lata istnienia firmy? Oto eve Sleep, która wprawdzie powstała ponad tysiąc pięćset kilometrów od Warszawy, ale za to w polskich umysłach. Tworzą ją Jaś Bagniewski i Kuba Wieczorek, a zaczęło się wcale nie od mody, tylko od potrzeby… snu. Chyba nie ma lepszej pory na pisanie o spaniu niż listopad, więc cieszę się, że właśnie teraz markę poznałam.

Folk x eve_lifestyle images22

Czytaj dalej

2

sty

MOYE

Jak cudownie zdać sobie sprawę, że czasy, w których kupienie pięknej i wygodnej piżamy graniczyło z cudem, bezpowrotnie minęły. Ani kotki-psotki, ani bohaterowie kreskówek, ani poliestrowe atłasy klejące się niemiłosiernie do ciała, ani szyte nie wiadomo w jakich warunkach urocze skądinąd kimona z hiszpańskich czy szwedzkich sieciówek. Nisza była ogromna i wciąż jest w niej miejsce dla konkurencji. Nie mogę tu nie wspomnieć o piżamowej pionierce, Joannie Glogazie, która pod egidą Lunaby utorowała drogę kolejnym markom, przedzierając się przez chaszcze niepochlebnych opinii i niekończących się pretensji o zbyt wysoką cenę. Teraz cena już mało kogo dziwi. Świadomość kosztów lokalnej produkcji rośnie z roku na rok, choć narzekań wciąż sporo, klientów doceniających jakość i etyczne prowadzenie biznesu – coraz więcej. Z radością odkryłam markę stosunkowo nową, bo działającą od połowy zeszłego roku: MOYE. Założyły ją dwie siostry: Melania i Magdalena Wyszomierskie. Piżamy to tylko część asortymentu. MOYE stawia na szeroko pojętą odzież do noszenia po domu, ze zdecydowanym wykluczeniem rozciągniętych dresów czy wątpliwej urody sztucznych koronek. To wysokogatunkowe zestawy, trochę bielizny, a trochę elementów bazowych – wszystko w jednolitym, konsekwentnym stylu i urzekających, niestandardowych kolorach.

moye-3

Czytaj dalej

10

gru

Lunaby

To było styczniowe popołudnie. Spotkałyśmy się we trójkę w mokotowskiej pracowni Metka by Traczka: ja, Ania i Joasia. Pogaduchy, plotki, odrobina zimowego marudzenia. Style Digger chciała opowiedzieć nam o swoim najnowszym pomyśle. Ja z kolei miałam ochotę ponarzekać, że przez cały ranek łaziłam po sklepach w poszukiwaniu zwyczajnej piżamy. Bezowocnie. Albo szmaty, które już w sklepie nie wzbudzają zaufania (więc co by było po pierwszym praniu?), albo stroje tak infantylne, że nawet ja – pokątna wielbicielka kiczu – czułam się znokautowana. I właśnie wtedy przyszła mi do głowy myśl: że też jeszcze nikt nie wpadł na to, żeby produkować proste i piękne piżamy „made in Poland”. Musiała zadziałać telepatia, bo właśnie w tej sprawie Asia nas w ten ciemny dzień zebrała.

Pomysł był w fazie papierowej, rozpoczynały się poszukiwania odpowiednich tkanin (ba, najpierw poukrywanych przed światem fabryk czy hurtowni tekstylnych – ludzie z branży, wiecie, o czym mówię – puszczam tu oczko), szkicowanie idealnej formy, zbieranie doświadczeń własnych i cudzych. Parę tygodni później powstały pierwsze wzory, a we wrzesniu tego roku ruszyła pierwsza stricte piżamowa polska marka, Lunaby, którą tworzy Joanna Glogaza wraz z mamą.

Modeli piżam jest kilka. Późnym latem przeważały bawełniane wersje z krótkimi nogawkami, utrzymane w kwiatowo owocowej kolorystyce. Potem przyszedł czas na fasony klasyczne w błękicie i bieli oraz te bardziej bieliźniane, wykonane z włoskiej mieszanki jedwabiu i bawełny. A w listopadzie pojawiła się kolekcja świąteczna, uszyta z bawełnianej flaneli. Ciepłe, przytulne i zdobione niebanalnymi nadrukami.

Naszym celem było zrobienie wygodnych, klasycznych, ciepłych modeli, które sprawdzą się i teraz, i za rok, i za pięć, no i mogą posłużyć za bezpieczny prezent świąteczny. Życie jest za krótkie na brzydkie piżamy – stąd dbałość o detale, jak złote guziki czy eleganckie lamówki. Chciałyśmy stworzyć piżamę, w której można zrelaksować się wieczorem przy kubku herbaty, ale i bez wstydu otworzyć listonoszowi, czy odpowiedzieć na poranne maile bez poczucia niepozbierania” – mówi Joanna. Zimowej edycji piżam towarzyszy sesja wizerunkowa autorstwa Anity Suchockiej w klimatycznych wnętrzach pensjonatu w Polnej Zdrój (więcej na temat miejsca u Style Digger). Kupuję całość bez cienia narzekania. Moje styczniowe marzenie się spełniło.

A jeśli chcielibyście kupić sobie piżamę w sklepie internetowym Lunaby, mam dla Was zniżkę 15% na hasło HAREL – od dziś do końca świąt, czyli do 26. grudnia. Marka pojawi się też w najbliższy weekend na HUSH Warsaw, nie omieszkam odwiedzić.

lunaby (7)

lunaby

lunaby (2)

lunaby (3)

lunaby (4)

lunaby (5)

lunaby (6)  lunaby (8)

lunaby (9)

lunaby (10)

Fot. Anita Suchocka