Archiwa tagu: Pola&Frank

4

kwi

Flora

Wczoraj było o kobiecie, a dziś będzie o dziewczynie. Bo najnowsza kolekcja Pola & Frank w dorosłym wydaniu podąża w stronę wiecznej nastolatki. Aczkolwiek nie tej poszukującej, zbuntowanej i niepewnej, lecz świadomej, może po prostu młodej duchem, uparcie odmawiającej stuprocentowej przemiany w kobietę. Nic w tym złego, każdy ma swoje podejście (do opisania własnego wciąż się przymierzam, może wreszcie się uda w okolicach moich urodzin – bo to dobry pretekst), tym bardziej że w przypadku tej marki dialog z dzieciństwem jest naturalny. W końcu od dziecięcych ubrań się zaczęło. Od razu zaznaczę, że brak tu (na szczęście) efektu „dzidzi piernik”, nie odnajdziemy też kiczowatych infantylnych nadruków czy kolorów. Tym razem w roli głównej występuje natura i niezwykłe roślinne grafiki (zaprojektowane przez Paulinę Zalewską-Dziedzic). Z kolei wzór „Mapa skarbów” w kolekcji dziecięcej (do obejrzenia na stronie) stworzył Jan Estrada-Osmycki.

Nowość stanowią przeźroczystości. To w zastępstwie ściągacza, to w formie motylkowych rękawków sukienki. Pikowania z poprzedniego sezonu świetnie wpasowały się w nowy. Kwiatowej kurtce bejsbolówce wróżę sporą popularność (zresztą pikówka powstała specjalnie na zamówienie marki i nie kupimy jej na metry w hurtowni Alexis). Pojawił się też nowy materiał: len. Jest spokojnie, może nawet odrobinę zachowawczo, ale do tego nas projektantki przyzwyczaiły i tym w sobie rozkochały. Dlaczego miałyby to zmieniać?

Jedyne, z czego bym zrezygnowała na ich miejscu, to szara melanżowa dzianina. Trochę głupio, że akurat im się dostaje, a nie poprzedniczkom z dwóch ostatnich wpisów czy jeszcze kilku markom, które tu grzecznie w kolejce oczekują. Może ujmę to tak: nie chodzi mi tylko i wyłącznie o Polę & Franka. Cierpię na ogólny przesyt tego surowca. Gdy ostatnio kolejna osoba zapytała, co myślę o nowych markach czy projektantach, którzy czepiają się tego melanżu jak rzep psiego ogona i za nic nie odpuszczają, odpowiedziałam, że owszem, sama w tych rzeczach chodzę i nie mam zamiaru zrezygnować, ale nowych kupować z pewnością nie będę. Wiem, że działa przyzwyczajenie, wiem, że ta dzianina jest komercyjnym pewnikiem. Ale czy istnieje szansa, żeby czymkolwiek ją zastąpić? Temat pozostawiam otwarty.

1601081_539871306127129_1630078936_n

1613962_540649792715947_1018628541_n

1908262_539871226127137_1380429625_n

1978740_539871429460450_1912376248_n

10003172_539871369460456_859154200_n

10003948_539871312793795_1419394135_n

10006552_539871436127116_2083050858_n

10150656_539871406127119_1270812950_n

10153792_539871129460480_1128253714_n

10173574_539871352793791_1845874976_n

Fot. Małgorzata Turczyńska
Modelka: Kasia
Makijaż i fryzura: Polka Dźwigała
Stylizacja: Paulina Zalewska-Dziedzic
Podziękowania: Daylight Studio, Scandinavian Living Warszawa

2

gru

Krótki spacer

Dziś proponuję krótki spacer. Odległość między miejscami jest niewielka, a dzielące je „okoliczności przyrody” o każdej porze roku zachwycające (nawet dziś). Nie obiecuję, że spacer zajmie niewiele czasu. W magiczny sposób czas ucieka zarówno w pierwszej, jak i w drugiej lokalizacji.

Warszawa. Okolice Placu Trzech Krzyży. Kierujemy się na ulicę Frascati 3 m.8, przy której mieści się pracownia Justyny Chrabelskiej. Od kilku miesięcy już oficjalnie można tam przyjść na zakupy. Bez wcześniejszego umawiania się, w godzinach od 8 rano do 19. Wprawdzie trzeba pokonać złego smoka w postaci domofonu, lecz niczym osobista trenerka powiadam Wam: dacie radę!

Wewnątrz czekają na nas produkty najnowsze, ale też kolekcje archiwalne, często w specjalnych (i bardzo przyjemnych) cenach. Gdy gotowy ciuch nie będzie pasował, możemy liczyć na sprawne dopasowanie, a także uszycie na miarę. Mnie najbardziej zainteresowały akcesoria, które żyją swoim własnym, niepodzielonym na sezony życiem. Torby i torebki ze skóry lub denimu, pikowane, falbaniaste, w różnych rozmiarach, a także szereg dodatków dla dzieci (to nowość, choć Justyna Chrabelska od lat tworzy miniaturowe wersje ubrań ze swoich regularnych kolekcji – zaczęła, zanim zrobiło się to modne). Atmosfera pracowni relaksuje i łatwo stracić poczucie czasu. Ubrania to jedno, ale rozmowa z projektantką – to dopiero przyjemność.

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (4)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (7)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (5)

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (9)

Poniżej fragment kolekcji jesiennej. Pisałam o niej tutaj.

chrabelska showroom33

JUSTYNA CHRABELSKA SHOWROOM (10)

Od Frascati dzieli nas nieduża odległość do pracowni Pola & Frank na Rozbrat 44a lok 118. Przechodzimy w dół rozległymi schodami Parku Marszałka Śmigłego Rydza. Bywalcom warszawskim wystarczy, gdy napiszę, że to jedna z dróg do Syreniego Śpiewu albo Na Lato. Na pierwszym piętrze w niewielkiej przestrzeni odnajdziemy ubrania i dodatki dla osób dosłownie w każdym wieku.

Zaczęło się od rzeczy dość prostych, aktualnie Pola & Frank ubierze nas od stóp do głów. Brakuje tylko ubrań dla mężczyzn, choć kto wie, co za moment zaproponują nam projektantki… Cieszy obecność charakterystycznego motywu charta nawiązującego do jednego z najbardziej sympatycznych logo w polskiej branży odzieżowej. W aktualnym sezonie pojawiły się też krople deszczu, a na deser jedno i drugie połączone w uroczy obrazek.

Detale przełamują sportowy klimat dzianinowych ubrań – zwłaszcza w wydaniu kobiecym. Nawet zwykła bluza z kapturem otrzymała tu i ówdzie delikatne marszczenia, a sukienka o linii A – nieoczywiste pęknięcia przy dekolcie. Celowo nie pokazuję tu rzeczy z szarego melanżowego dżerseju. Choć je uwielbiam, warto wyjrzeć ciut dalej i dostrzec potencjał w innych wersjach. Marka proponuje coraz większa liczba okryć wierzchnich. Na tyle prostych i nienarzucających się, że nie zrobią z dzieci „starych malutkich”, nawet przy ogromnych staraniach. Zresztą z nas też nie.

IMG_3715

IMG_3616

IMG_3634

IMG_3660

IMG_3710

Poniżej najświeższe propozycje marki. Wciąż doszywane, znikają z wieszaków jak świeże bułeczki. Byłam naocznym świadkiem. Nie raz!

POLA FRANK

POLA FRANK (2)

POLA FRANK (4)

POLA FRANK (7)

POLA FRANK (8)

POLA FRANK (10)

POLA FRANK (12)

POLA FRANK (13)  POLA FRANK (15)

POLA FRANK (14)

Untitled-1

Untitled-2

Untitled-3

Untitled-4

Untitled-7

Fot. Harel, materiały prasowe

20

maj

Shapes

Zazwyczaj to dzieci chcą się ubierać jak dorośli. Tymczasem w przypadku marki Pola&Frank sytuacja się odwraca. I nie mam na myśli stylu na „dzidzię piernik” (choć jeśli ktoś ma ochotę, dlaczego mu zabraniać? Raz się żyje!). To są rzeczy na wskroś spokojne, stonowane i stojące wysoko ponad podziałem na wiek. Do niedawno otwartej warszawskiej pracowni na Rozbrat przychodzą mamy ze swoimi pociechami i raz po raz zadają to samo pytanie: „Czy znajdzie się ta rzecz w moim rozmiarze?”. Tak się składa, że zazwyczaj znajdzie, choć gdy ostatnio tam byłam, rozmiary dorosłe były mocno przebrane. Tylko pogratulować takiego ruchu!

Propozycje na wiosnę i lato 2013 zebrane pod tytułem „Shapes” wciąż bazują na czerni, bieli i szarości, pozostawiając sylwetce sporo swobody. Pojawiły się dwa kontrastujące ze sobą desenie – graficzne romby oraz nadruk w pieski (niestety nieobecny w lookbooku), znane z logo firmy. Obstawiam, że bestsellerem będzie szara flauszowa kurtka bejsbolówka – tak inna od tych wszystkich zadrukowanych i krzykliwych obecnych na rynku. Sama po latach poszukiwań odnalazłam w asortymencie marki idealne dresowe spodnie. Isabel Marant może się schować!

shapes (5)

shapes (6)

shapes (8)

shapes (9)

shapes (10)

shapes (11)

shapes

shapes (2)

shapes (3)

shapes (4)

shapes (7)

Fot. Małgorzata Turczyńska

5

lut

Pola & Frank

Coś dużo tu ostatnio kobiecych duetów. Pola & Frank to kolejny z nich, stworzony przez Judytę Wajszczak i Paulinę Zalewską-Dziedzic. Obydwie są matkami, jedna ma dwóch synów, druga dwie córki. Bardzo nie chciały swoich dzieci przebierać ani za Barbie, ani za Spidermana. Choć ubrania dla dzieci nie muszą być infantylne, ciężko znaleźć coś, co stanowiłoby kompromis między zabawą a totalną powagą.

„Wszyscy chcemy ubierać się podobnie, a przy tym wygodnie i ładnie” – czytamy na stronie internetowej. I udało się. Pod koniec zeszłego roku pierwsza kolekcja Pola & Frank ujrzała światło dzienne. Szybko zrobiło się o niej głośno, bo jeszcze nikt w Polsce czegoś takiego nie dokonał – a przynajmniej na taką skalę. Rozmiary zaczynają się od dziecięcego dwulatka, a kończą na kobiecym L. Wszystkie ciuchy można zamówić w dowolnej wersji. Co najlepsze, ani dzieci nie wyglądają w nich jak przebrane za dorosłych, ani dorośli jak przebrani za dzieci. Genialna sprawa. Brawo dla tych pań!

Pola & Frank

Pola & Frank (2)

Pola & Frank (3)

Pola & Frank (4)

Pola & Frank (5)

Pola & Frank (6)

Pola & Frank (7)

Pola & Frank (8)

Pola & Frank (9)

Fot. Hubert Komerski
Fryzury i makijaż: Ewa Kowalewska (nie ja ;)))