Archiwa tagu: Robert Kupisz

28

maj

Fair Play

Nie mam zamiaru skupiać się na dyskusji trwającej od początku kariery Roberta Kupisza, a mianowicie czy jest on projektantem, czy nie. Nie ma sensu ani umniejszanie jego twórczości, ani wynoszenie twórcy na piedestał. Ot, kolejna nieskomplikowana kolekcja, ani nadzwyczajna, ani beznadziejna. Straszliwie rozbudowana. Nie jestem pewna, czy trzeba było pokazywać aż tyle (zdarzyło się sporo powtórek), ale chyba taki już styl tego pana, że prezentuje każdy możliwy model ciucha. Tak jakby z każdego był ogromnie zadowolony i chciał się tą radością ze wszystkimi podzielić. Czy mu się udało? Zdania są podzielone. Ja nie wnikam.

Zaproszenie w kształcie medalu, wymagany dress code – buty sportowe, tytuł kolekcji „Fair Play”… Robert Kupisz przyzwyczaił nas do dosłowności. Oraz do tego, że gdy jeszcze nie wszystkie jesienne kolekcje zostały zaprezentowane, on myśli już o przyszłym lecie. Podglądając zdjęcia z przygotowań do pokazu, zdążyłam się zorientować, że i tym razem będzie bez owijania w bawełnę. Widz (czy późniejszy ewentualny klient) nie musi się domyślać, co autor miał na myśli. Kiedyś orzełki, potem westernowy napis „Wanted”, kiedy indziej jeszcze cygański nadmiar. Robert Kupisz świetnie wie, co robi. Jest jasna wizja i on ją w przystępny sposób realizuje. Czy to się wyczerpie? Wcale nie byłabym taka pewna.

Z projektantami różnie bywa. Już pisałam tu całkiem niedawno przy jakiejś okazji, że istnieją tacy, którzy dobrze się czują w określonych ramach i nie odczuwają potrzeby wychodzenia poza nie. Gdybyśmy chcieli się czepiać, moglibyśmy zlinczować choćby Isabel Marant za ciągłą obecność czerwonych rurek, bejsbolowych kurtek czy dresowych spodni. Raz Kalifornia, raz Teksas, raz Hawaje, a w sumie wszystko mogłoby spokojnie pojawić się na jednym wybiegu w tym samym sezonie. Sukces jest? Jest. O ile sukcesem można nazwać dobrą sprzedaż. Bo można, prawda? Idąc tym tropem, do sukcesu możemy dołożyć liczbę podróbek. Są? Są. A nie jest to wcale takie częste w przypadku polskich autorów. Komercja? Owszem. Czy to źle?

Osobiście nie jestem fanką twórczości Roberta Kupisza, ale tu w ogóle nie ma kwestii „podoba się – nie podoba”. Tymczasem mam wrażenie, że wychodzą na jaw jakieś sprawy prywatne, sympatie, antypatie, tyle w tym emocji, że aż się czasem boję zabrać głos. Jeszcze się okaże, że skoro nie krytykuję tego pana, to znaczy, że się nie znam. A jeśli go nie bronię – tak samo. Pozostawiam Was ze zdjęciami, zanim absurd zacznie gonić absurd.

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

fot. AKPA

Fot. Michał Baranowski, Jacek Kurnikowski/AKPA

 

18

kwi

Kupisz Forever

Co zrobić, gdy zaprojektujemy taki ciuch, którego popularność nie chce wygasnąć? Drogi są dwie. Albo decydujemy się na stałą produkcję i powtórki w każdym sezonie, albo przewrotnie żegnamy się z nim, dając radość tym, którzy zdążyli się na niego załapać. Żadna z tych dróg nie jest gorsza. Znam projektantów, którzy celowo unikają takich powrotów, choć mają pełną świadomość, że mogliby nieźle na tym zarobić. Znam też takich, którzy umieją sprytnie wykorzystać swoje bestsellery i w znajomych ramach tworzą kolejne wariacje. Robert Kupisz postanowił odnaleźć kompromis i, poza sezonowymi kolekcjami, włączyć do produkcji osobną linię „ulubieńców publiczności” pod nazwą „Qπш Forever”. To przede wszystkim koszulki, bluzy i tuniki nawiązujące do debiutu projektanta, ale też modele, które z czasem uzupełniały asortyment marki. Skórzane kurtki i spodnie, komfortowe miękkie sukienki… Wszystko w znajomej gamie kolorystycznej skupionej głównie na szarościach i błękitach. A na dodatek odrobinę niższe ceny. Choć ceny to w przypadku Kupisza sprawa nieustająco dyskusyjna, będąca dość częstym tematem żartów. Co ja na to? Pewnie, że wolałabym, żeby były niższe przynajmniej o połowę. Mogłabym wtedy zostać szczęśliwą posiadaczką któregoś z ciuchów – a mam przynajmniej kilka, w których siebie widzę. To jednak przedmiot dłuższej dyskusji, w końcu żaden projektant nie prowadzi działalności charytatywnej i chciałby najzwyczajniej w świecie utrzymać się ze swojej pracy.

Kolekcja Qπш Forever będzie dostępna od jutra w butikach Roberta Kupisza oraz sklepach współpracujących, a także na Mostrami.pl.

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Kupisz Forever

Fotograf: Robert Ceranowicz
Modele: Borys i Marta z Rebel Models

23

cze

Pokaż mi Mostrami!

Nareszcie! To było pierwsze słowo, jakie wypowiedziałam, zaglądając po raz pierwszy na platformę Mostrami.pl. Stali Czytelnicy znają moje podejście do okrzykiwania tego i owego polskim odpowiednikiem tamtego i siamtego, ale… Mostrami.pl śmiało może pretendować do tytułu naszego polskiego Net-a-porter. I cienia złośliwości w moich słowach nie ma.
Nareszcie mamy sklep internetowy na światowym poziomie. To nie tak, że nie mieliśmy takich wcześniej. Nie udawajmy, że ten jest pierwszy. Tu jednak wszystko zostało doprowadzone do perfekcji. Od grafiki poprzez kontakt z klientem. Poziom wizualny przestaje dziwić, gdy w domyślnych napisach końcowych pada nazwisko Andrzeja Pągowskiego. „Mostra mi” oznacza po włosku „pokaż mi”. Końcówka „pl” jest nieodłączna i niezwykle istotna. Oto pokazujemy światu polską modę. Wszystko, co aktualnie się w niej dzieje, wszystko, na czym warto skupić uwagę.
Nareszcie dostępne dla szerszej klienteli stały się aktualne kolekcje Ani Kuczyńskiej czy Justyny Chrabelskiej. To, co widzimy na wybiegu, możemy kupić niemal od razu. Plamy Rorschacha od Agaty Wojtkiewicz, western w wydaniu Roberta Kupisza, bajońsko drogie (i absolutnie boskie) projekty Łukasza Jemioła, lecz także przyjazne portfelom Mozcau czy Est by Es.
I wreszcie… Nareszcie ubrania podane są nie tylko na zdjęciach produktowych, lecz także w stylizacjach, dających wytchnienie naszej wyobraźni. Jeśli czerpać, to od najlepszych – tak podsumuję porównanie z pierwszych zdań dzisiejszego tekstu. Drogi świecie, szykuj się, polska moda nadchodzi!!!

 

 

Kurtka dżinsowa: Łukasz Jemioł, t-shirt z nadrukiem: Agata Wojtkiewicz, gnieciony sweter: Robert Kupisz, neonowa torba: Ania Kuczyńska, warstwowa bluzka: Justyna Chrabelska, przeźroczysty t-shirt: Est by Es. Zdjęcia: Mostrami.pl