Archiwa tagu: Showroom

2

lut

Kulta

Na markę Kulta wpadłam przypadkiem. Odwiedzałam swoją duchową siostrę w stosunkowo nowym miejscu pracy zwanym Showroom.pl, gdy oczom mym ukazał się las… płaszczy. Akurat przyjechały, wraz z resztą kolekcji, by czekać na posterunku i dawać się wypożyczać do sesji. Oglądam, dotykam, przymierzam, szukam metki i widzę nazwę, której nie kojarzę. A to mocny cios dla ambicji osoby zajmującej się polską modą. Tym większy, gdy zorientowałam się, że nie jest to ani pierwszy, ani drugi jej sezon. No nic, dumę trzeba schować do kieszeni i nadrabiać czym prędzej to przeoczenie. A więc jestem. Jest i Kulta. Zapraszam do lektury.

kulta-clothing-story-1

Czytaj dalej

16

wrz

Premium

Showroomu nikomu nie trzeba przedstawiać. To pionierska platforma internetowa, która rośnie z roku na rok. Biznesowe dzieło Jaśka Stasza i Michała Judy docenione zostało jeszcze przed swoimi pierwszymi urodzinami. Obecnie Showroom jest gigantem na polskim rynku, a za moment ruszy na podbój rynku niemieckiego. Tymczasem otwiera się nowa jego część, wyróżniająca polskich projektantów w sektorze premium. I tak się właśnie nazywa. Co ciekawe, sklep ma w swojej historii jedno podobne wydarzenie, gdy w 2013 roku uruchomił Showroom Club. Trochę inne obowiązywały zasady, bo kolekcje pojawiały się na moment, za to w specjalnych cenach, ale chodziło z grubsza o to samo. Wyszczególnienie marek luksusowych (jak na polskie warunki) lub aspirujących. Być może klient był na to nieprzygotowany, a może pomysł z zapisywaniem się do klubu zawiódł. W każdym razie idea się rozpierzchła i przez długi czas w Showroomie panował – bez owijania w bawełnę – bałagan. Mógł on zniechęcać zarówno potencjalnych klientów, jak i przyszłych wystawców. Bo czy marka biżuterii oferująca złoto i diamenty w nowatorskiej oprawie ma ochotę znaleźć się obok dzianin z warszawskiej hurtowni Alexis naprędce zszytych w komin? To już przeszłość. Strefa Premium zaprasza.

PajonkNa zdjęciu projekt marki Pajonk.

Czytaj dalej

2

lip

Kreist

Obserwuję w polskiej modzie ciekawe zjawisko. Na podobieństwo zachodnich kolegów, polscy projektanci tworzą alternatywne linie lub nawet całkiem nowe marki, które od głównych kolekcji różnią się zazwyczaj większą przystępnością, zarówno cenową jak i projektową. Michał Szulc i Sold, Łukasz Jemioł i Basic, a ostatnio nawet nieco zapomniana Ewa Minge i Femestage. Co ciekawe, Zachód powoli odwraca się od tej tendencji, spójrzmy choćby na zaskakujący koniec linii Marc by Marc Jacobs, która ostatecznie została wchłonięta przez swoją starszą, luksusową siostrę. Ale ponieważ my wciąż młodzi i pełni werwy, działamy na własnych warunkach. Z tego założenia wyszedł zapewne Krzysztof Stróżyna, który właśnie zaprezentował światu swoje najmłodsze dziecko, markę Kreist.

KREIST (2)

Czytaj dalej

7

kwi

Fashion Battle

Uwaga, uwaga! Z radością informuję, że wraz z szanownym panem Michałem Pająkiem zasiedliśmy w jury pewnego wiosennego konkursu, w którym do wygrania są dwie nie byle jakie nagrody. Pierwsza to poniższy zestaw od Pajonka – rzecz niebanalna, wymagająca odwagi i fantazji, ale też kolekcjonerska: komplet z jego najnowszej kolekcji „Paradise”. Drugą jest bon na kwotę 800 zł do wydania w Showroomie. Co trzeba zrobić? Wyciągnąć z szafy wiosenne ubrania, włożyć je na siebie w ilości dowolnej, zrobić zdjęcie i wrzucić na stronę aplikacji konkursowej CupoNation. Akcja trwa od dziś do 14 kwietnia włącznie, drogi do zwycięstwa są dwie. Pierwsza to zdobycie serc Harel i Pajonka. Druga – uzyskanie jak największej liczby polubień. Wszelkie szczegóły oraz regulamin konkursu znajdziecie tutaj.

Zapraszam i wszystkim chętnym życzę powodzenia!

pajonk

foto: Bartek Wieczorek / LAF
modelka: Charlotte Tomas / Model Plus
stylistka: Maja Naskrętska
włosy: Michał Bielecki / Warsaw Creatives
makijaż: Pola Dźwigała
scenografia: Dorota Boruń / Dobra Kobieta / LAF

20

sty

MPP

Wiem, że niektórzy z Was mają alergię na zbitek słów „młodzi polscy projektanci”. Wcale się nie dziwię. Przez ostatni rok był powtarzany do znudzenia i notorycznie nadużywany. W tym roku nie będzie lepiej. Szykują się kolejne programy telewizyjne mające na celu (podobno) wypromowanie „młodych polskich projektantów” (przynajmniej dwa – już się boję). Co gorsza, niemal każdy może zostać „młodym polskim projektantem”. Wystarczy, że sam siebie tak określi na profilu w jakimś medium społecznościowym (miałam nie używać tu słowa na „F”) i uszyje z pomocą chińskiej fabryki szereg koszulek z napisem „My other bag is Chanel” albo grafikami prosto z Google. Potem jakieś redakcyjne dziecko we mgle uwierzy, że to moda i innym dzieciom we mgle poda na tacy gotowy produkt okraszony odpowiednim napisem. Straszne? A jak jest? Inaczej?

Na szczęście bywa inaczej. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Więc, drogie dzieci we mgle (niekoniecznie redakcyjne), jeśli jesteście lub będziecie w Warszawie, udajcie się na Bracką 23 lok.52 do Młodych Polskich Projektantów. Jeśli już uda się Wam dostać do środka, gwarantuję, nie będziecie żałować (mam nadzieję, że już wisi tabliczka na bramie – do tej pory sama się jak rzeczone dziecko czułam, zapominając zapisać numer mieszkania przed odejściem od komputera). W starej kamienicy na wysokim parterze mieści się sklep nietuzinkowy, przyjazny klientowi i bezpretensjonalny. Nikt nie będzie się narzucał, pięć razy z rzędu pytał, w czym może pomóc. Można tam siedzieć i ze dwie godziny, przymierzając ciuchy i oglądając albumy na tematy wokół mody dość szeroko oscylujące. I tak, można je kupić. Wszystko, co znajduje się w sklepie, można kupić (oprócz kasy fiskalnej).

Jak się zaczęło? Kilkoro projektujących znajomych zdecydowało, że skoro na razie żadne z nich nie otworzy samodzielnego butiku, zbiorą się wszyscy w jednym miejscu i wykombinują coś wspólnie. Nieoficjalnie sklep ruszył już we wrześniu, oficjalne otwarcie miało miejsce w grudniu minionego roku. Oprócz sklepu funkcjonuje przestrzeń dla stylistów (jakby tu ominąć słowo „showroom” hmmmm…), w której znajdują się kolekcje na sezon nadchodzący. Kogo znajdziemy w MPP? Na razie swoje prace wystawiają Bola, Domi Grzybek, Kas Kryst, Ima Mad, Jakub Pieczarkowski, Michał Mrzygłód, Maciej Trzmiel, Kombokolor, ODIO, Magdalena Floryszczyk, KUBATEK, Rilke, Kasnalka, Unikke Design, Etnopia, pinkninja i Qualle Jewelry. Ale to dopiero początek. Wielu z nich wystawia się w świecie rzeczywistym po raz pierwszy. Do tej pory funkcjonowała albo w internecie, albo sporadycznie na targach. Cieszy mnie zwłaszcza obecność Kombokolor czy Ima Mad, choć nie chcę nikogo faworyzować. No i po mojej ostatniej (prawie) absencji w Łodzi mam szansę pooglądać z bliska naprawdę interesujące projekty, które w poimprezowym zamroczeniu mogłyby umknąć nawet spostrzegawczej osobie wciśniętej w pierwszy rząd.

mpp

mpp (2)  mpp (4)

mpp (3)

Zdjęcia: MPP

17

gru

Harel na gwiazdkę

W tym roku zastanawiam się, jak to by było, gdyby zniknął temat świątecznych prezentów. Większość magazynów, portali i blogów świeciłaby pustkami. Jak to? Żadnych świątecznych inspiracji? Żadnych list zakupów? Leków na przedświąteczną gorączkę? Gdyby nie Showroom, nie byłoby u mnie tematu. Ale ponieważ uwielbiam u nich robić selekcje, gdy nadarza się okazja, nie mogę sobie odmówić. A więc prezenty… Jeśli już mamy się pakować w to szaleństwo, niech chociaż dotyczy polskich twórców, ok?

Poniżej kilka, za przeproszeniem, typów Harel. Resztę znajdziecie tutaj.

Choć Aga Prus do toreb ma podejście indyferentne (wiem z pierwszego źródła), ostatnio zaskoczyła wszystkich i pokazała światu dwa modele. Pierwszy (niewidoczny na zdjęciu, do znalezienia w Showroomie) stworzyła po prostu dla siebie. Gdy go u niej zobaczyłam, natychmiast wzbudził zainteresowanie. Drugi to worek z solidnymi zabezpieczeniami przeciw kieszonkowcom.

harel showroom

harel showroom (3)

Uwielbiam wyobraźnię Agaty Bieleń. Najświeższe projekty są niezwykle zimowe. To nagie gałęzie w różnych konfiguracjach. Drogi Mikołaju, poproszę cały zestaw. Dziękuję.

harel showroom (2)

Kto jeszcze nie wie, ten dowie się teraz. Po biżuterii na tysiąc sposobów przyszła pora na bluzki i bluzy. W Animal Kingdom możemy wybrać spośród dwóch modeli w dwóch kolorach (przypuszczam, że na razie w dwóch) oraz szeregu zwierząt, które zostaną nadrukowane na obiekt wedle naszego życzenia.

harel showroom (4)

Zawsze będę wspominać Cahlo jako moje wybawczynie podczas nagłego ataku zimy w październiku na Tygodniu Mody w Łodzi. Sweter kupiony w ich stoisku do dziś ratuje mi skórę. Dlatego gdybym mogła, wybrałabym jeszcze jeden. Nie tylko dla siebie, dla bliskiej osoby też. Nawet taki sam, a co!

harel showroom (5)

A gdyby Mikołaj myślał o przyszłej wiośnie, z pewnością by mi przyniósł kurtkę BLGR. Wiem, wiem, moro jest „so last season”, jeśli nie „so last year”, ale mnie to nie interesuje.

harel showroom (6)