Archiwa tagu: Sinsay

9

lut

Sinsay

To będzie politycznie niepoprawne, ale gdy po raz pierwszy usłyszałam o planach wprowadzenia na rynek nowej marki LPP, której oferta skierowana będzie do nastolatek, natychmiast przypomniałam sobie sklep Troll w początkowej fazie istnienia. To był bodajże rok 1996, gdy moja przyjaciółka obwieściła, że znalazła miejsce, w którym będzie mi się podobać dosłownie wszystko. Miała rację. Akurat przechodziłam etap fascynacji kratką, a w kolorowych wnętrzach przybytku na Krakowskim Przedmieściu niemal wszystko było właśnie w kratkę. Od spodni po plecaki. A w dodatku w cenach, które nie przerażały mojej nastoletniej kieszeni.

Nie mam pojęcia, na jakich zasadach sklep działał, czy wszystko było projektowane w Polsce, czy sprowadzane z Chin. Czy ktokolwiek śledził trendy, czy raczej sam wymyślał, co dalej. W każdym razie sentyment pozostał. Może nawet nie do samej marki, ale do czasów, gdy znajdowała się w szczytowej formie. Całe liceum przechodziłam w czarnej bluzie z kapturem od nich. Była moim ulubionym ciuchem, znakiem rozpoznawczym, uosabiała moją „indywidualność i wiarę w wolność jednostki” (pamiętacie, skąd cytat?). Nawet na studniówkę poszłam w sukience z Trolla (choć już wtedy zdawałam sobie sprawę, że odstaję od reszty, ale chyba już o tym nie raz tu wspominałam, więc daruję sobie teraz).

A potem coś się popsuło. I znów nie wiem, czy chodziło o brak funduszy, czy fantazji, a może chęć konkurowania z markami zachodnimi? W każdym razie to, co wydawało się jedyne w swoim rodzaju, stało się wtórne, zachowawcze i na dodatek nie najlepszej jakości. Nie to, żebym od sieciówek wymagała niemożliwego, ale jest pewna granica, której lepiej nie przekraczać. Nie mówię, że to tragedia i obciach robić tam zakupy. Po prostu w zapomnienie odeszła pewna świeżość i… nie wiem… może odwaga? Może nieprzewidywalność?

I wreszcie pojawia się coś nowego. Sinsay. Do współpracy przy promowaniu marki zaproszono dwie blogerki (od razu mnie duma rozpiera): Aretę Szpurę i Cajmel. Prowadzą blog I love Sinsay, który powstał na potrzeby promocji marki (Areta stylizowała również modelki w poniższej sesji). Ameryki nikt tu nie odkrywa, ale krąży dobra energia czegoś nowego. Pierwsze sklepy mają zostać otwarte w pierwszym dniu marca. Do końca roku ma ich powstać w całej Polsce aż pięćdziesiąt. Nastu lat nie mam już od dawna, więc stałej klientki mieć we mnie raczej nie będą, ale kciuki trzymam mocno.

SINSAY_Lookbook_SS2013_(54)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(29)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(40)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(41)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(44)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(45)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(47)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(48)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(52)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(53)

SINSAY_Lookbook_SS2013_(57)

Zdjęcia: Sinsay