Archiwa tagu: Solar

3

Cze

Harel x Stary Browar: Pożegnanie z Afryką

A może by tak sięgnąć po wyciskacz łez? Będziemy żegnać się z Afryką i wiosenno letnią współpracą Harel ze Starym Browarem – bo to już ostatni odcinek. Gdy wybierałam poniższe rzeczy, miałam na sobie wełniany płaszcz, tym przyjemniej było myśleć o nadchodzących miesiącach. Spojrzałam na lamparcie mokasyny DAY Birger et Mikkelsen w butiku Freya i wiedziałam, że będzie w co ubrać naszą współczesną Karen Blixen. Gdy wpiszecie sobie jej nazwisko w Google, odnajdziecie kobietę niezwykłej urody, bardzo często w turbanie i zwierzęcych wzorach (nie wspominam o papierosie przyklejonym wręcz do dłoni). A potem spójrzcie sobie na Meryl Streep w „Pożegnaniu z Afryką” i zauważcie, jak bardzo nowocześnie w pewnym momencie zaczyna się ubierać. Zrzuca szykowne suknie, żakiety i kapelusze, by przywdziać rzeczy nierzadko męskie, zawsze jednak potraktowane z kobiecą delikatnością. Styl Safari jest ponadczasowy, nie ma co do tego wątpliwości, we współczesności osadzali go zarówno Yves Saint Laurent, Karl Lagerfeld, jak i Isabel Marant (w sumie to właśnie te projekty wyniosły ją na szczyt swego czasu). Pełno go co roku w sklepach, bo sprawdza się bez względu na modę.

stb_kaseton_atrium_50_70_kwiecien_2018

Czytaj dalej

9

Lut

Uproszczenia

Marka Solar młodnieje w oczach. I dobrze. Bo nie ma tu nic z odmładzania się na siłę i za wszelką cenę, pogoni za świeżością uzyskiwaną przy pomocy jadu kiełbasianego czy innych wybuchowych specyfików. Rdzeń – ku uldze stałych klientek – pozostaje ten sam, natomiast obudowywany jest lekkością i swobodną interpretacją niedawnych trendów. Nie piszę „najnowszych”, bo akurat tego w kolekcji nie widać. Zresztą Solar nigdy nie należał do marek, które narzucają. Raczej odzwierciedla pewne zdarzenia z niedalekiej przeszłości, sprawdzone przez bardziej zasobną konkurencję.

Co się dzieje? Pojawia się dżins – w wersji niedosłownej, lekkiej, idealnej na lato. Sporo też coraz odważniejszych deseni. Niektóre ryzykownie zapożyczone (miękkie pociągnięcia pędzlem z zeszłorocznej kolekcji Celine – entuzjastycznie kopiowanej przez wszystkie możliwe sieciówki z Zarą na czele), ale też przyjemnie nowatorskie (kurtce w deseń kolorowych pikseli wróżę spore powodzenie). Podnosi się jakość akcesoriów. Obok tych ze sztucznego tworzywa stają skórzane – odpowiednio droższe, ale też odpowiednio przyjemniejsze dla oka. Rozkręca zabawa fakturą: żakardy, ażury, tłoczenia znalazły znacznie więcej miejsca niż dotychczas. Paradoksalnie projekty konsekwentnie podążają w stronę prostoty. Nie ma już przeładowania informacji, co się w Solarze niestety zdarzało. Wiosna i lato zostały świetnie podzielone na konkretne tematy. Mam nadzieję, że w butikach stacjonarnych idea będzie kontynuowana.

Poniższa sesja wizerunkowa – wystylizowana przez Roberta Kiełba, który już drugi sezon współpracuje z marką – cytując klasyka, „otwiera oczy niedowiarkom”. Prowadzi za rękę kobiety nieco zagubione między tym, do czego się przyzwyczaiły, a tym, czego chciałyby spróbować, ale nie wiedzą, jak zacząć. Okazuje się, że nowoczesności nie muszą szukać gdzie indziej. A mnie, jako wieloletniej obserwatorce, miło widzieć, jak z sukcesem Solar podejmuje kompromis i nie tracąc dawnego ducha, powoli otwiera się na nowe.

6

10

1

11

2

3

12

4  7

20141206_GTurczynska_Solar_0144

20141206_GTurczynska_Solar_0232

20141206_GTurczynska_Solar_0339_2

20141206_GTurczynska_Solar_0396

20141206_GTurczynska_Solar_0434

20141206_GTurczynska_Solar_0524

Fot. David Vasiljevic (plener), Małgorzata Turczyńska (studio)
Modelki: Myrthe de Poel (plener), Julia Banaś (sturio)
Stylizacja: Robert Kiełb

25

Sie

Solar

Dobrze jest się czasem miło rozczarować. Zwłaszcza gdy dawało się czemuś wiele szans, a to coś uparcie stawiało na swoim. W takich sytuacjach zazwyczaj traci się zainteresowanie. I nawet nie sprawdza, co słychać. Przypadkowo natknęłam się na tę kolekcję w showroomie Aliganza podczas prezentacji sezonu jesiennego. Takie oglądanie ciuchów rzadko kiedy daje pojęcie o całokształcie, zupełnie inaczej prezentują się one na wieszakach w sklepie. Ale już w tamtym momencie zauważyłam, że coś się poprawiło. Może i szaro buro, ale zniknęły te straszne fasony, od lat tylko delikatnie modernizowane (z naciskiem na „delikatnie”), ciągnące z uporem w stronę przeszłości, która ani piękna, ani wzruszająca. A potem zobaczyłam te zdjęcia. Solar. Dacie wiarę? Przyjemny, stonowany, poprawny, ale przykuwający wzrok. Nie wiem, co się wydarzyło, ale serdecznie tego marce gratuluję.

Wreszcie powstała sesja, która udowadnia, że Solar wyrwał się z nostalgicznych ciągot za czasem przeszłym. Proste stylizacje zachęcają do pozbycia się zbyt wielu dodatków, tych wszystkich szalików, broszek, sznurów wątpliwej urody korali, na rzecz form dyskretnie dopasowanych lub przyjemnie otulających. Solar to od lat dzianina. I nareszcie stanowi plus całości, odważnie wkracza na tereny do tej pory nieznane. Więc oprócz swetrów wszelkiej maści znajdziemy w sklepie wełniane spódnice (nawet do ziemi), a także nieobecne niestety na poniższych zdjęciach dresowe spodnie (wełna nadaje im luksusowego wydźwięku, coś pomiędzy Marant a Ralphem Laurenem). Obecna jest oczywiście przeskalowana krata – efekt zaczerpnięty z wybiegów, dzięki któremu nawet deseń retro wygląda nowocześnie. I nawet nieśmiertelny kobalt w tej aranżacji wygląda całkiem zachęcająco.

I teraz nie wiem, czy mam ochotę na zakupy w Solarze, bo porwała mnie jego nowa odsłona, czy po prostu najzwyczajniej w świecie się starzeję… Ale skłaniam się ku pierwszemu, przemilczając drugie z roku na rok coraz chętniej.

SolarFW_14_15 (25)

SolarFW_14_15 (26)

SolarFW_14_15 (27)

SolarFW_14_15 (29)

SolarFW_14_15 (28)

SolarFW_14_15 (24)  SolarFW_14_15 (30)

SolarFW_14_15 (31)

SolarFW_14_15 (21)

SolarFW_14_15 (22)

SolarFW_14_15 (23)

Fot. Rene Habermacher
Stylizacja: Robert Kiełb