Archiwa tagu: Sonia Szóstak

2

Paź

PTNS PROJEKT

Pan Tu Nie Stał to jedna z moich ulubionych polskich marek. Wszystko jest w niej jak trzeba, łącznie z nazwą, może nie najkrótszą, ale za to nawiązującą do genialnej sceny w kultowym filmie Barei (jednym z wielu zresztą) pt. „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Po raz pierwszy pisałam o niej w 2010 roku, przy okazji tekstu o tzw. „concept stores”. PTNS stworzyła bowiem jedno z pierwszych tego typu miejsc w Polsce (nie licząc dokonań Roberta Serka, o którym zresztą w archiwalnym tekście również wspominam). Początkowo posiłkowała się również asortymentem gościnnym, obecnie jest zbiorem najlepszych autorskich pomysłów – kupimy zarówno torbę „na sprawunki”, jak i „plan podboju dzisiejszego dnia”. Mało kto pamięta, ale wszystko zaczęło się od bloga. Co więcej, rówieśnika Harel, bo założonego w tym samym, 2006 roku. Początkowo Justyna Burzyńska i Maciek Lebiedowicz pokazywali na nim sentymentalny zbiór przedmiotów z minionych dekad. Wspólna fascynacja polskim wzornictwem sprawiła, że na tym nie poprzestali. „Chcieliśmy mieć sklep, taki jak mieszkanie wyjęte rodem z lat 70-tych – z meblościanką i dywanem tureckim, z domową atmosferą. Wszystko odbywało się bardzo stopniowo, poprzez prowadzenie bloga, pierwsze produkcje koszulek w domu, drukowane w garażu, aż do założenia sklepu internetowego i produkcji zlecanej profesjonalnym wykonawcom. Początkowo w asortymencie PTNS były wyłącznie t-shirty z nadrukami, później poszerzyliśmy ofertę o inne głupie głupoty i durne durnoty” – mówią założyciele marki. Głupie głupoty i durne durnoty w tym sezonie rozrastają się szczególnie. Od wczoraj w ofercie PTNS znajduje się seria PTNS PROJEKT. To jesienno-zimowa propozycja odzieży, akcesoriów i dodatków do użytku domowego w trzech częściach. Pierwsza powstała we współpracy z Muzeum Sztuki w Łodzi, kolejna skupia się na modułowości elementów kolekcji, zaś trzecia czerpie z projektowania użytkowego. Każda z nich pełni funkcję edukacyjną, dekoracyjną oraz funkcjonalną. Całość obiektywem objęła i zatrzymała na zawsze Sonia Szóstak.

Czytaj dalej

3

Lip

Justyna Chrabelska. Lato 2018.

„Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące” – śpiewa Kazik, a ja nie mogę się z nim nie zgodzić. Lato nie jest gorące, choć bywają wyjątki. Zwykle jednak gdy się człowiek zdecyduje na wakacje, automatycznie zaczyna na niego coś padać, a gdy wróci do miasta, dopada go dziki upał. Justyna Chrabelska należy od tych, którzy polskiego klimatu się nie wypierają. Kolekcja na lato 2018 po raz kolejny dowodzi mojej tezy. Na chłodne czy deszczowe dni przygotowała bluzy z mięsistej dzianiny i niezatapialne (dosłownie i w przenośni) kurtki kangurki. Na przebłyski upalnego słońca – szereg elementów na ramiączkach, leciutkich, oddychających i na ciele niemalże nieodczuwalnych. Nie obyło się bez wycinankowego żartu, o którym za chwilę. Całość została sfotografowana na kortach tenisowych Legii przez Sonię Szóstak – na tle ceglanego podłoża czy lekko wyblakłych siedzisk widowni prezentuje się podwójnie dobrze. Bo i wpasowuje w klimat nieco retro, wakacyjnego pustego miasta, i współgra kolorystycznie.

Czytaj dalej

29

Paź

Le Brand

Jeśli brakowało komuś w Polsce marki w iście paryskim stylu, może odetchnąć z ulgą: właśnie się pojawiła. Od pierwszego wejrzenia przywołuje mi w myślach jednocześnie charakterystyczne i z klasą zdystansowane firmy francuskie, np. Sandro, A.P.C., Zadig & Voltaire czy Kookai. Ich asortyment to przynajmniej siedemdziesiąt procent takich ubrań, które będą się opierać sezonom przez parę dobrych lat. Pozostała część tylko delikatnie ukłoni się trendom, a czasem po prostu skinie głową z daleka. I taka właśnie jest Le Brand. Jest tak młodziutka, że nie ma nawet sklepu internetowego, a zamówienia składa się albo przez Facebooka, albo osobiście. Wizyta w warszawskim showroomie robi wrażenie. Na ostatnim piętrze kamienicy w Alejach Ujazdowskich 24/111 z obłędnym widokiem na dachy miasta (Warszawa z powodzeniem udaje tam Paryż) wiszą sobie spokojnie na wieszakach ubrania piękne, szlachetne i niebanalne, choć kompletnie niekrzykliwe. Płaszcze różnego rodzaju, ręcznie dziane swetry, żakiety, wełniane spodnie, peleryny, a nawet kimona. Paleta barw oscyluje między szeregiem szarości, nieoczywistymi beżami, całkiem oczywistą i jakże niezbędną czernią a kilkoma dosłownie niespodziankami, plamką czerwieni, przygaszonych popielatych fiołków czy połyskiem skóry lub wieczorowych cekinów.

Kolekcja na jesień jest nieduża, ale za to wielokrotnie przemyślana. Tu nie ma miejsca na przypadek. Skomponujemy z niej komfortową i przyjemnie ogrzewającą garderobę. Uwaga, każda przymierzana rzecz przywiera do nas z czułością i ciężko jej odmówić. Ja wyszłam stamtąd z wełnianym swetrem o kroju kimona (który możecie obejrzeć na moim Instagramie – wystąpiłam w nim w Łodzi i chyba nigdy nie zebrałam tam tylu komplementów). Jakieś wady? Owszem, muszę napisać o jednej, dla mnie niezwykle istotnej. Otóż sporo z prezentowanych projektów pozbawiona jest kieszeni. A szkoda, bo pierwsza rzecz, którą chciałoby się zrobić po włożeniu płaszcza, to komfortowo zanurzyć w nich ręce i przybrać nonszalancką pozę żywcem ściągniętą z Caroline de Maigret chociażby. Ale ponieważ pierwsze wrażenie było fantastyczne, przymykam oko i czekam na kieszenie w sezonie kolejnym.

Le_Brand_lookbook-255

Le_Brand_lookbook-304

Le_Brand_lookbook-336

Le_Brand_lookbook-390

Le_Brand_lookbook-476 2

Le_Brand_lookbook-612

Le_Brand_lookbook-637

Le_Brand_lookbook-769

Le_Brand_lookbook-1262

Le_Brand_lookbook-1422

Le_Brand_lookbook-1181

Le_Brand_lookbook-1143

Le_Brand_lookbook-1076

Le_Brand_lookbook-795

Le_Brand_lookbook-988

Le_Brand_lookbook-1451

Le_Brand_lookbook-132

Le_Brand_lookbook-185

UWAGA! ZDJĘCIA ZOSTAŁY USUNIĘTE NA PROŚBĘ AUTORKI, PONIEWAŻ NIE ZOSTAŁY WYRETUSZOWANE. OTRZYMAŁAM JE OD PROJEKTANTKI ZE ZGODĄ NA PUBLIKACJĘ, ALE NIE MAM ZAMIARU WDAWAĆ SIĘ W DYSKUSJĘ. W MOMENCIE, GDY PANIE ZAŁATWIĄ TO MIĘDZY SOBĄ, ZDJĘCIA POWRÓCĄ W FORMIE DOCELOWEJ.

Fot. Sonia Szóstak
Stylizacja: Paulina Pyszkiewicz
Modelka: Justyna / Model Plus
Makijaż: Wilson / Warsaw Creatives
Produkcja: Błażej Baar / highnoon.pl