Archiwa tagu: Stary Browar

7

lip

Utalentowany pan Ripley

Rok w rok od momentu pierwszej styczności z produkcją Anthony’ego Minghelli mam z grubsza ten sam pomysł na wakacje. Wymaga oczywiście oprawy włoskich krajobrazów, muzyki Charliego Parkera, kawy gęstej jak smoła i szafy filmowej Marge Sherwood. Jeśli jakimś cudem film Wam umknął, najwyższa pora to nadrobić. Zwłaszcza że warunki pogodowe sprzyjają totalnemu wejściu w nastrój. „Utalentowany pan Ripley” może kusić na wielu płaszczyznach. Jude Law. Koniec zdania, bo więcej nie trzeba. Kostiumy przygotowane przez Ann Roth i Gary’ego Jonesa, docenione przez Akademię Filmową (skończyło się tylko na nominacji, co do dziś uważam za grubą niesprawiedliwość), które inspirują po dziś dzień, choć teoretycznie miały odzwierciedlać modę lat pięćdziesiątych i w niej pozostać. Zatem gdy Stary Browar zaprosił mnie do stworzenia własnych propozycji na sezon letni, nie miałam żadnych wątpliwości. Ripley i spółka muszą się pojawić, choćbym miała chodzić po sklepach przez cały dzień i znaleźć trzy rzeczy na krzyż. Poszło znacznie szybciej, okazuje się, że lekki styl włoskich kurortów zagościł wszędzie – w końcu jest niezmiennie wdzięczny i prosty w noszeniu, a przy tym genialnie się prezentuje na Instagramie.

Do sprawy podeszłam trochę na opak, łącząc znajome z filmu fasony, desenie i kolory (fani docenią neonowe kąpielówki) z elementami współczesnymi jak koszulki z napisem czy wracające do łask Adidasy Gazelle. Marge grana przez Gwynteh Paltrow z pewnością doceniłaby luźne koszule stylizowane na męskie (tu kolejno ESTby eS., Zara i Altro by Patrizia Aryton) i rozkloszowane spódnice, z kolei boski Dickie Greenleaf gdyby był kobietą, ruszyłby do Solara po lniany garnitur, a kapelusik „porkpie” zamienił na miękki słomiany z większym rondem. Pozostaje nam niedoceniony Tom Ripley w tych nieszczęsnych neonach, na zawsze odebrałam mu sztruksową marynarkę, wręczając w zamian album o ówczesnym wzornictwie i parę „awiatorów”.

Istotne są kolory: soczyste, ale przełamane bielą lub pastelami. Jedwabne apaszki noszone we włosach, zabudowane kostiumy kąpielowe, które pozwolą nam wyjść poza „barwę wyjściową” (znów odwołanie do scenariusza) i obowiązkowo koszyki. Na zakupy u pięknej, nieszczęśliwie zakochanej Włoszki, zapas martini na łódkę (nazwaną „Bird” na cześć Parkera) albo jakieś zmyślne narzędzie zbrodni. Na zdjęciu brakuje tylko saksofonu i paru winyli. Dlaczego? Nie pytajcie, lećcie oglądać!

Rzym

Zdjęcie: Stary Browar

4

paź

Wearso Falling

„Jeśli istnieje w Polsce projektant, który tworzy luźne dzianinowe sukienki, możecie być pewni, że Harel już go nosi” – tak mnie swego czasu podsumował Tobiasz Kujawa. Do szczęścia dodałabym jeszcze tylko motyw pasków. Jest? No to biorę na stówę. Gdy Ola Waś, twórczyni i projektantka Wearso Organic, podzieliła się ze mną swoim pomysłem na wprowadzenie pasków do kolejnej kolekcji, uszy mi się zatrzęsły z radości. Na dodatek paski te zostały zaprojektowane specjalnie na tę okoliczność i nadrukowane na materiale (nie muszę dodawać, że surowce pozostały organiczne, prawda?).

Jak do tej pory to najbardziej rozbudowana i kompletna kolekcja marki (wg mnie najlepsza). Na pierwszy rzut oka widać, że Aleksandra Waś nie przepada za półśrodkami. Jeśli dekolt, to bardzo głęboki. Jeśli golf, to sporo powyżej szyi. Oversize wg Wearso mógłby spokojnie znaleźć się w Sevres. Kolorystyka mocno nawiązuje do debiutanckiej kolekcji (przypadek?), natomiast forma  – totalny odjazd, chciałoby się rzec. O ile jeszcze jakiś czas temu parę marek rzuciło się na kilka modeli i wykonało nieudolne (lecz jednak) podróbki, obecnie będzie to wyzwaniem raczej poniżej ich wtórnych możliwości. To jest majstersztyk i myśl przewodnia, nie tylko „szare bezkształtne worki”, jak zaskakująco często określa się modę tego typu. Polecam zwrócić uwagę na kunszt odszycia poszczególnych rzeczy. Zauważycie, że np. paski są dopasowane do siebie idealnie. Co znaczy, że już na etapie krojenia zachowano pełną świadomość.

A teraz uwaga, dobre wieści dla Poznania i okolic! Wearso otworzyło tymczasowy sklep w Starym Browarze. Rzeczy znikają jak świeże pieczywo w Charlotte, więc warto wybrać się jak najszybciej.

Wearso Falling (1) Wearso Falling (2) Wearso Falling (3) Wearso Falling (4) Wearso Falling (5) Wearso Falling (6) Wearso Falling (7) Wearso Falling (9) Wearso Falling (10) Wearso Falling (11) Wearso Falling (12) Wearso Falling (13) Wearso Falling (14) Wearso Falling (15) Wearso Falling (16) Wearso Falling (17) Wearso Falling (18) Wearso Falling (19) Wearso Falling (20) Wearso Falling (21) Wearso Falling (22) Wearso Falling (23)

Photography • Yosuke Demu
Styling • Magdalena Nawrocka / Story Giver
Model • Maria Marika Konieczna
Hair • Katarzyna Zalewska
Make-up • Zosia Krasuska-Kopyt
Jewellery • La Sal Gallery