Archiwa tagu: torebki

15

Maj

MAKO WIOSNA/LATO 2018

Tak, też się zastanawiam, jak to możliwe, że MAKO jeszcze nigdy się tu nie pojawiło… Owszem, Instagram dawał już o marce znać nie raz, ale blog niepotrzebnie milczał. Tymczasem zachwyt był, spoglądanie wcale nie ukradkiem na kolejne kolekcje też. Ot, niesprawiedliwość musi się gdzieś pojawić, dla równowagi. Błąd naprawiam dziś, bo naprawdę jest co pokazać.

MAKO_mako-store.pl (15)
Czytaj dalej

31

Mar

Piel

W dobie świadomej mody, dociekliwości konsumentów i zwracania uwagi na pochodzenie produktu – od podstawowego surowca, przed produkcję – takie marki jak Piel stanowią wymarzony temat. Niby galanteria skórzana, czyli nic, czego byśmy wcześniej nie znali i nie oglądali. Ale gdy przyjrzymy się powstawaniu tych rzeczy, nasze podejście zmieni się diametralnie. I nawet ci, którzy skór nie noszą, może w tym wypadku się na nie zdecydują. Od pewnego czasu obserwujemy silny trend zwany „no waste” lub „zero waste”. W ogromnym skrócie ma polegać na jak najlepszym wykorzystaniu tego, co mamy i minimalnym zaśmiecaniu środowiska. Cudów nie ma, nie chodzi od razu o to, by produkować mały słoik śmieci rocznie (tu polecam absolutnie genialny i obowiązkowy tekst Ryfki). Zanim jednak wyrzucimy stare i sięgniemy po nowe, warto się zastanowić, czy faktycznie tego potrzebujemy. Czy da się pójść o krok dalej i stworzyć na tych zasadach markę?

DSC_0796

Czytaj dalej

9

Sty

Atomy

Na początku był moduł. Potem drugi i trzeci. Wycinane tak, by nie marnować cennego surowca. Niewielkie formy uzupełniały się i wynikały z siebie, dając się dopasowywać w dowolny sposób. Tak się zaczęła historia Atomów – polskiej marki, która ma na celu (prócz urozmaicania pięknymi elementami naszego otoczenia) szerzenie świadomego i jak najbardziej odpowiedzialnego projektowania. Działa lokalnie, w Gdańsku i okolicach, korzystając z miejscowych zakładów kaletniczych i wytwórni materiałów. Okazuje się, że układanka dotyczy nie tylko dizajnu, twórcy konceptu starają się jak najlepiej dopasować sytuacje zastane wokół. Tu okoliczny rzemieślnik, tam druk 3D (ozdobne uchwyty z najnowszej kolekcji zostały wydrukowane), sięganie i do mody, i do użytkowości, tradycji i przyszłości. A to wszystko w niezwykle przyjaznych cenach.

ATOMY STORE (2)

Czytaj dalej

2

Sty

Metamorfoza roku: Loft37

Sukces potrafi rozleniwić. Bo gdy już go osiągniemy, czasem kusi, by poprzestać na odcinaniu kuponów z wygodnej pozycji leżącej na laurach. Tymczasem wokół wszystko bezustannie się zmienia i nawet najlepsi nie powinni tracić czujności. Był taki moment w historii Loft37, który markę nieco przystopował. Bo w końcu sześć dobrze prosperujących butików, świetnie rozwinięty sklep internetowy i – najważniejsze – grono wiernych klientek, to spełnienie marzeń niejednego projektanta. Nie uważam, by rozwój był zawsze konieczny. Ale w przypadku kategorii obuwniczej, zwłaszcza aspirującej, musi mieć miejsce. Zaczęło się od rewolucyjnej na naszym rynku możliwości butów personalizowanych. Świeżość, zaskoczenie, pokuszenie. Zaprojektować własną wersję danego modelu, w dodatku bez konieczności wychodzenia z domu – wówczas sensacja. Obecnie wszyscy chyba jesteśmy dość znudzeni wszelkimi nowinkami, tęsknie spoglądając w stronę starego dobrego rzemiosła. Bo czy w czasach, w których można sobie buty wydrukować, da się nas jeszcze czymkolwiek zaskoczyć? Miałam wrażenie, że Loft37 znalazł się na rozstaju dróg i pozostawał tam zdecydowanie za długo, wahając się między rzeczoną personalizacją, odpowiadaniem na zaczepki wielkiej mody, a przy okazji jeszcze starając się zachować swój lekko cukierkowy, przyjemnie naiwny styl. Przyglądałam się wiosenno letniej kolekcji i zastanawiałam, do kogo jest skierowana. Zabawne zające zdobiące obcasy kontrastowały z botkami na cienkiej szpilce, a balerinki w ciapki nijak się miały do „dorosłych” kozaków. Loft37 w każdej swojej odsłonie poprawiał humor, coś się jednak nasyciło i zmiana stała się niezbędna. Efekt? Kolekcja „Stand Out” zaprezentowana na wyrazistych zdjęciach Gosi Turczyńskiej. Pierwszy zwiastun metamorfozy, która według mnie była jednym z najlepszych zdarzeń minionego roku.

Loft37 Stand Out

Czytaj dalej

6

Lip

Slava Varsovia

Jest rok 2013. Wtedy po raz pierwszy spotykam się z projektami Anny Szydłowskiej. Jeszcze nie wiem, kto za nimi stoi, jaka jest idea ani jak długo na tym naszym kapryśnym rynku wytrzymają. Ale już widzę, że jest inaczej, zdecydowanie, mocno, z charakterem. Przyglądam się ogromnej torbie z podwójnymi uszami – z jednej strony bardzo prostej, ale z drugiej widać, że przemyślanej pod każdym względem. Uważna koncepcja popłaca. Podczas niedawnego spotkania z projektantką i właścicielką marki dowiaduję się, że ten model prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie z produkcji. Klientki nie pozwolą. Gdy zapada decyzja o zakupie jednego koloru, prawie pewne, że zapadnie druga, o kolorze kolejnym. Przyglądam się i bestsellerom, i nowościom, a wszystko pod pretekstem premiery najnowszej kampanii (fenomentalnej!), zrealizowanej na drugim końcu świata, w scenerii południowoamerykańskiej pustyni.

SLAVA VARSOVIA (3)

Czytaj dalej

27

Cze

Wenska Leather Goods

Wita mnie wielki pies. A potem dwa koty. Więc wiadomo, że będzie dobrze. Poniedziałkowe przedpołudnie spędzam w pracowni Alicji Sajewicz, twórczyni nowej marki, Wenska Leather Goods. Myślałam, że po prostu obejrzę kolekcję, o której później napiszę, ale okazuje się, że po pierwsze czeka mnie fantastyczna rozmowa, a po drugie poznam parę nowych terminów oraz zobaczę maszyny, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Bo Alicja działa na miejscu i produkuje torby głównie sama. Gdy pytam, cóż to takiego „ścienianie skóry”, o którym właśnie wspomniała, następne co słyszę, to jednostajny huk włączonej właśnie profesjonalnej maszyny rymarskiej. I natychmiast się tego ścieniania uczę, choć nie mam śmiałości sama spróbować. Gdy się żegnamy, moim marzeniem jest chwila wolnego czasu, by móc w pracowni terminować. Przez dwie godziny mam styczność z prawdziwym rzemiosłem oraz z osobą autentycznie nim zafascynowaną.

Wenska Leather Goods

Czytaj dalej