Archiwa tagu: Ultra Żurnal

2

lut

Kulta

Na markę Kulta wpadłam przypadkiem. Odwiedzałam swoją duchową siostrę w stosunkowo nowym miejscu pracy zwanym Showroom.pl, gdy oczom mym ukazał się las… płaszczy. Akurat przyjechały, wraz z resztą kolekcji, by czekać na posterunku i dawać się wypożyczać do sesji. Oglądam, dotykam, przymierzam, szukam metki i widzę nazwę, której nie kojarzę. A to mocny cios dla ambicji osoby zajmującej się polską modą. Tym większy, gdy zorientowałam się, że nie jest to ani pierwszy, ani drugi jej sezon. No nic, dumę trzeba schować do kieszeni i nadrabiać czym prędzej to przeoczenie. A więc jestem. Jest i Kulta. Zapraszam do lektury.

kulta-clothing-story-1

Czytaj dalej

27

sty

Personalizacja

Dziś krótka informacja. W najbliższy czwartek w Warszawie na Mysiej 3 odbędzie się panel dyskusyjny poświęcony personalizacji. Pretekstem do rozmowy jest platforma Demish – pierwsze miejsce w polskiej sieci skupiające projektantów, którzy dają klientom możliwość współtworzenia produktu. Ci pierwsi oddają do dyspozycji model i kombinacje kolorystyczne oraz surowcowe, drudzy podejmują ostateczną decyzję o wyglądzie wybranego projektu. Czym jest samo projektowanie? Na ile projektant może pozwolić „wejść sobie na głowę”? Jakie przedmioty dziś personalizujemy? I wreszcie (pytanie niczym z „Rejsu”) gdzie leży granica między twórcą a współautorem? Udział w rozmowie wezmą Marcin Jędrzejczak z serwisu Demish, Paweł Kocon (Fun in Design), Michał Niechaj (F5, Szafa Polska), Julia Gruszecka (Magic Mug), Milena Wójcicka (Furla) i ja (zwana Panem Harel). Spotkanie poprowadzi Tobiasz Kujawa (Freestyle Voguing).

Impreza jest zamknięta, ale przecież nie pisałabym o niej, gdybym nie mogła Was zaprosić. Do rozdania mam dwa podwójne zaproszenia, więc dobierzcie się w pary i piszcie do mnie na harel(at)gazeta.pl. Kto pierwszy, ten lepszy. Przypominam, miejsce akcji: Warszawa. Już rozdane!

Samoprojektowanie_plakat

8

maj

Łódź!

Nareszcie udało mi się przyjechać na tydzień mody do Łodzi. W sumie mój tydzień będzie trwał całe dwa dni, ale kto by się czepiał szczegółów. Cieszę się niezmiernie i kto spodziewa się jakiejkolwiek krytyki, będzie musiał poczekać, aż minie mój bezgraniczny zachwyt. Wyobraźcie sobie, że uwielbiacie coś robić i nadarza się okazja, by robić to non stop przez cały weekend – bez wyrzutów sumienia, ba, nawet bez możliwości oderwania się! Nic nie rozprasza, nic nie przeszkadza. No dobrze, może czasami odrobinkę rozprasza pusty żołądek. A ponieważ nie chcę nic przegapić, czasem delitkanie cierpię (gdy wczoraj wróciłam do hotelu po ostatnim pokazie, nawet McDonald’s był zamknięty – może i dobrze… ;)). Zresztą a propos jedzenia, gdy ktoś przed halą Expo, gdzie odbywa się główna impreza, spytał mnie, na czym byłam, odpowiedziałam: „Na makaronie z łososiem”, nie orientując się, że pytanie dotyczyło pokazów :))).

Specjalnie na okazję wyjazdu do Łodzi dostałam w prezencie pokrowiec na laptopa Metka by Traczka (Grazie!!!). Na zewnątrz kolorowy denim, a w środku… Prada ;).

A mój kochany Ultra Żurnal objął patronat nad tym genialnym wydarzeniem, przemycając w krótkim zdaniu swą całą filozofię.

Wspomniana wyżej hala Expo widziana z pierwszego rzędu (tralala!):

Z szóstego rzędu (słyszałam, że szóstka jest nową jedynką…):

I z podłogi… To był męczący dzień ;).

A zaraz obok hali pokazów znajduje się Showroom, który trzeba odwiedzić obowiązkowo. Więc kto w Łodzi, niech się śpieszy, bo dziś chyba ostatni dzień. Poniżej Mysikrólik Martyny Czerwińskiej w wydaniu ogólnie znajomym oraz całkiem nowym w postaci świeżutkiej i mile zaskakującej kolekcji.

Pitchouguina:

Nowa porcja znajomych fartuszków Cookie :

Butik Full Of Style na żywo!

Pokaz jesiennej kolekcji Michała Szulca. Na razie zdjęcia mojego autorstwa. Jak to wspólnie stwierdziłyśmy z Wintydż: impresjonistyczne… znaczy… rozmazane… No dobra, po prostu nieudane :))). Liczę jednak gorąco na dostęp do dobrej jakości materiałów prasowych, które będę mogła tu Wam wkrótce przedstawić. A teraz z niecierpliwością czekam na kolejne zwiastuny jesieni. Tylko błagam, niech nie przekładają się na pogodę, bo nie zabrałam odpowiednich „outfitów” ;))).

Fot. Harel