Archiwa tagu: wiosna/lato ’13

16

Maj

Belle – CAIM

Istnieją projektanci, którzy osiągają pewien poziom i dzielnie się go trzymają. Tacy, których po konsekwencji daje radę poznać już z daleka. A są też tacy, którzy wciąż się rozwijają. Poszukują, nie boją się zmian. Żadna grupa nie jest ani gorsza, ani lepsza. Magdalenę Nowosadzką obserwuję już od jakiegoś czasu i stwierdzam, że zdecydowanie należy do tej drugiej frakcji. Zaczynała od nieco eksperymentalnych, choć bardzo łagodnych form opartych na t-shirtach (pisałam o tym jakieś półtora roku temu).

Z sezonu na sezon projekt Belle (bo pod taką nazwą Magdalena tworzy) coraz śmielej sobie poczyna. Już jakiś czas temu odeszły w zapomnienie proste koszulki na rzecz zdecydowanie odważniejszych sylwetek. Kobieta Belle wciąż pozostaje skromna i nie przesadza z kolorami. Jeśli decyduje się na wzory, będą to paski, ewentualnie grochy (te z najnowszej, wiosennej kolekcji CAIM absolutnie urzekają). Na pierwszy rzut oka widać fascynację asymetrią. Może się ta asymetria w pewnym momencie znudzić, ale w takim wydaniu ma jeszcze szansę. Niektóre z ubrań wyglądają tak, jakby jakiś śmiały krojczy postanowił zaszaleć z nożyczkami i pozbyć się nieco więcej materiału, niż to było w planie. Skojarzenie na plus, gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości.

Belle

belle

Belle

Belle

Belle

Belle

Belle

Belle

Belle

Belle

Zdjęcia: Oll Bydlovska
Modelka: Ola P. / Mango Models

13

Maj

Anna Poniewierska – lookbook

Ależ mi brakowało Anny Poniewierskiej w Łodzi! Po ostatnim pokazie podczas październikowej edycji całkiem naturalnym wydawało się, że temat doczeka się ciągu dalszego. No cóż, na razie musimy się zadowolić dziełami projektantki na nieco innym polu (w postaci absolutnie genialnych stylizacji, jak ta dla polskiego Harper’s Bazaar na przykład). Oraz lookbookiem, który w związku z wiosenną kolekcją powstał. Wszystko, co miałam do napisania na jej temat, już napisałam. Więc tylko dodam, że w tym świetle całość prezentuje się jeszcze lepiej niż na wybiegu. Mam nadzieję, że nieobecność w Łodzi nie oznacza zawieszenia projektanckiej działalności, a tylko chwilowe wytchnienie (którego my, widzowie, wcale nie potrzebujemy!).

Anna Poniewierska (4)

Anna Poniewierska (5)

Anna Poniewierska (6)

Anna Poniewierska (7)

Anna Poniewierska (9)

Anna Poniewierska (8)

Anna Poniewierska (10)

Anna Poniewierska (11)

Anna Poniewierska (12)

Anna Poniewierska (13)

Anna Poniewierska (14)

Anna Poniewierska

Anna Poniewierska (1)

Anna Poniewierska (2)

Anna Poniewierska (3)

Fot. Magdalena Kmiecik
Stylizacja: Monika Lewandowska
Makijaż i fryzury: Sylwia Rakowska
Modelka: Justyna M (Wave Models)

9

Maj

Mozcau – The First Lady

Katarzyna Wyrozębska już po raz kolejny serwuje nam niezwykle osobistą kolekcję. Śmiało nawiązuje do osób, spotkań i wydarzeń, które miały dla niej szczególne znaczenie. Opowiada o nich nie tylko poprzez ubrania, ale też specyficzną prezentację. Lookbook jej najnowszego dzieła stanowi na to (zaraz obok „Heroine 1994”) kolejny tego przykład.

„The First Lady” to zbiór czarno białych sylwetek urozmaiconych gościnnym występem błękitnej flagi ONZ (projektantka zdradziła, że znaleźli się ludzie, którzy byli pewni, że nadruk został stworzony specjalnie na potrzeby jej kolekcji – tymczasem do produkcji została wykorzystana całkiem zwyczajna flaga – jak widać pomysłowość Kasi nie zna granic). Chyba jeszcze nigdy w kilkuletniej historii marki ubrania nie siedziały aż tak mocno w aktualnych trendach. Jednocześnie wciąż zachowują charakterystykę Mozcau, kroje, detale, ulubione fasony. Choć klimat „streetwearowy” (możecie mnie wykląć za to słowo, jeśli tylko znajdziecie polski odpowiednik) zastąpiła niewymuszona elegancja.

A oto co sama projektantka mówi o swojej „Pierwszej Damie”:

Kolekcja zadedykowana jest mojemu przyjacielowi politykowi, który zaimponował mi swoją osobowością, ambicją, wiedzą i chęcią pomagania ludziom. Jego maniery i elegancja sprawiła, że kolekcja The First Lady naturalnie musiała być szykowna, prosta i w najlepszym gatunku. Wykorzystałam w niej przewrotnie motyw flagi ONZ i Białego Domu, które są dla naszego bohatera środowiskiem naturalnym, a dla mnie były krótką, ale intensywną i bardzo piękną przygodą.

1

2

9

8

7

6

5

4

3

17

16

15

14

13

12

11

10

18

Fot. Stanislaw Bobrowiec Boniecki
Makijaż: Paula Dźwigała
Modelka: Katarzyna Dąbek/Eastern Models

4

Maj

Joanna Hawrot – Hiroko

Joanna Hawrot już dawno nam wyemigrowała na Daleki Wschód. Choć tworzy w Polsce, myślami zdaje się szybować daleko, daleko stąd. Krakowska projektantka fascynuje się sztuką, a modę traktuje jako jej nieodzowny element. Stąd śmiałe formy, nierzadko zmierzające w stronę raczej haute couture niż prêt-à-porter. Jednak te misterne konstrukcje wyrwane z wydają się dość proste do ujarzmienia na co dzień. To jest właśnie największy sukces. Z powodzeniem przenieść coś ambitnego na płaszczyznę zwykłego życia.

Najnowsza kolekcja Hiroko garściami czerpie z kultury orientu. Kobieta wcielona zostaje w rolę miejskiej wojowniczki. Trochę tu zadziornych bohaterek filmów Tarantino, a trochę awanturniczych kobiet od Anga Lee. Regularna geometria miesza się tu zkrojami asymetrycznymi, wełny z jedwabiem, faktury gładkie z tłoczonymi. Ciężkie kimona kontrastują z prowokacyjnymi ażurami, a poszczególne moduły aż się proszą, by nosić je warstwowo. Kolorystyka pozostaje oszczędna. Czernie i szarości gdzieniegdzie poprzeplatane zostały srebrną lamą i połyskującym burgundowym żakardem.

Ciekawostkę i dodatkowy akcent optymistyczny stanowi autorska linia obuwia stworzona specjalnie jako uzupełnienie Hiroko przy współpracy z MYS Fashion Group. Co jakiś czas pojawia się dyskusja na temat nieumiejętnie dobieranych butów do polskich kolekcji. To jest kierunek, który warto rozważyć. Bo najwyraźniej się da – jak widać poniżej.

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Joanna Hawrot Hiroko

Fot. Krzysiek Hawrot
Asystent fotografa: Daniel Szczepaniak
Modelka: Beti Sopczynska
Makijaż: Oskar Bachon
Fryzury: Wojtek Kasprzak
Stylizacja: Joanna Hawrot
Buty: MYS Shoes

24

Kwi

Borko wiosennie

To wszystko jest bardzo proste, bardzo dobrze skrojone i bardzo dobrze uszyte. Pewien przypadek sprawił, że wiosenna kolekcja Borko w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach składa się dzianin (na jeden procent złożyła się jedwabna kieszonka przy białym t-shircie). Te ubrania nigdy nie będą krzyczeć, być może nawet nie zwrócą Waszej uwagi, wisząc na wieszakach. Nabierają sensu na sylwetce. Nie napiszę, że każdej, bo tego nie wiem. Ale gdy patrzyłam na ich autorkę, a potem na siebie w dokładnie tych samych ciuchach, stwierdziłam, że śmiało można je określić mianem uniwersalnych. Z gracją odgrywają role drugoplanowe – bo nie zakrzykują noszących je kobiet. Choć wydają się całkowicie zwyczajne, gdy przyjrzymy się bliżej, odkryjemy przepiękne detale, a także sprytne elementy kroju, które jesteśmy w stanie docenić, użytkując dane ubranie. Ukryte kieszenie, nietypowo poprowadzone szwy, różne smaczki łaskawe dla figury. Tradycyjnie sporo jest tu rzeczy bazowych: koszulki, bluzy, czarne jakby dresowe spodnie (jak do tej pory bestseller kolekcji). Kolorystyka bardzo oszczędna (chyba najbardziej, jak do tej pory). Na większą różnorodność przyjdzie czas latem. Aleksandra Chmielewska nie odkrywa wszystkich kart od razu.

Borko

Borko

Borko

Borko

Borko

Borko

Borko

Borko

Zdjęcia: Borko

22

Kwi

Najsłodsze buty świata

Słońce! Wreszcie radosny asortyment sklepów (w niektórych zalegający już od stycznia) nabrał sensu. W All about shoes zrobiło się pięknie i kolorowo. Kto ma blisko na Saską Kępę, powinien zajrzeć koniecznie. Na tle ściany w kwitnące pąki dumnie prezentują się egzemplarze marek Lilimill i Bisue Ballerinas. Te drugie są w Polsce absolutną nowością. W Hiszpanii obecne od lat pięćdziesiątych. Przede wszystkim baleriny, choć nie tylko. Kolory aktualnej kolekcji kojarzą się z koktajlami owocowymi albo dobrze zaopatrzoną lodziarnią. Nie każdy musi taką słodycz lubić, sama należę raczej do frakcji osób, które noszą buty szarobure i wysłużone, ale mam przyjemność z samego patrzenia. Z kolei Lilimill w tym sezonie podąża w stronę chłodnych odcieni (nawet złoto jest mocno przygaszone). Oprócz balerin fasony zdecydowanie męskie: trampki, sztyblety i tzw. loafers  (pisałam tu kiedyś o „wsuwach męskich”, wprawdzie w odniesieniu do mokasynów, ale, błagam, słowa „lordsy” nie zdzierżę. Wymyślcie mi odpowiednią polską nazwę, to będę używać). Błękitne sztyblety będą mi się śnić po nocach. Tak czuję. A jak Wam się podoba taka wiosna?

Bisue Ballerinas:

bisue (7)

bisue (6)

bisue

bisue (2)

bisue (3)

bisue (4)

bisue (5)

Lilimill:

lilimill

lilimill (2)

lilimill (3)

lilimill (4)

lilimill (5)

lilimill (6)

lilimill (7)

lilimill (8)

lilimill (9)

lilimill (10)

Zdjęcia: All About Shoes