Archiwa tagu: wiosna/lato ’17

24

lip

Dewoolicious

Jane Birkin – ikona. Śmiało tak o niej piszę, choć nadużywania tego słowa nie znoszę (zwłaszcza w kontekście lokalnych serialowych gwiazdek rozbijanych o kartony). A najlepsze jest to, że ona się nigdy szczególnie nie starała. Jej ambicja nawet nie otarła się o zostanie okrzykniętą „it girl” swojego pokolenia. Inna sprawa, że wtedy tak idiotyczne stwierdzenia jeszcze nie istniały, chwała siłom wszelakim. Jej córka, Lou Dillon, w którymś z wywiadów opowiadała, że mama zawsze z rezerwą podchodzi do takich spraw, trochę się nawet dziwiąc, że to, co nosi, ktoś określa mianem jakiegokolwiek stylu. Banalne to strasznie, ale naprawdę osobowość robi swoje. Jakiś czas temu mój mąż miał okazję z panią Jane pracować, kazałam mu więc szczegółowo relacjonować jej ubiór. Co mi mówił na koniec dnia? „Wyglądała normalnie, po prostu normalnie, jakieś spodnie, jakiś żakiet…”. Z jednej strony nie tego się spodziewałam. Podejrzewam, że gdybym była na jego miejscu, robiłabym notatki. Ale z drugiej przecież właśnie o to chodzi. Żeby strój nas nie zagłuszał, nie dominował. Ona opanowała tę sztukę do perfekcji. Pewnie nawet, skubana, tego nie ćwiczyła. Gdy patrzę na rzeczy, które Roboty Ręczne proponują na lato, przypomina mi się ona tak bardzo, że nie dziwi nawet totalna nowość u marki: wiklinowe koszyki. Jakby były naturalną koleją rzeczy.

Roboty Reczne

Czytaj dalej

4

lip

Femi Stories SS17

Czas na zmiany. Przyjemność, jako rzecz oczywista, ustępuje miejsca historiom – szerszym, zaskakującym, naładowanym różnymi emocjami. Wraz z nowym sezonem przyszło się nam pożegnać z częścią „Pleasure” na rzecz nowej nazwy, Femi Stories. Poznajecie? Projektów sióstr Nawarkiewicz nie da się pomylić. Na szczęście. Jak zwykle niosą porcję wakacyjnej beztroski i radosnego klimatu. Ruch, energia i eksplozja kolorów. Gdy spotkałam się z nimi parę tygodni temu, właśnie kończyły pracę nad przyszłorocznym latem, a otaczała nas barwna (a jakże!) i optymistyczna zima. Muszą być przygotowane. Na nowe kolekcje czekają kupcy na targach w Los Angeles, Las Vegas i Kopenhadze, by potem sprzedawać je m.in. w Madrycie, Moskwie czy Antwerpii.

FEMI STORIES SS17 (35)

Czytaj dalej

3

lip

Messo – Secret Garden

Ile razy zdarzyło Wam się szukać „tej jedynej czarnej marynarki”, „idealnej bluzki do pracy”, „wielofunkcyjnej letniej sukienki”? Gdzie się w tym celu udawałyście? Założę się o stówę, że do Zary. Albo czegoś podobnego. No i owszem, te wszystkie znalezione ideały dawały pewnie radę. Do pierwszego, drugiego, góra trzeciego prania. Albo do pierwszej spotkanej w dokładnie tym samym ciuchu osoby. Nie mam zamiaru udawać, że sama unikam sieciówek jak ognia. Jeśli chodzi o różne tymczasowe mody, są one niezastąpione. I w przypadku obrusowej spódnicy z asymetryczną falbaną czy wariacji na temat swojskich kolekcji Balenciagi naprawdę nie ma sensu kierować się gdzie indziej. Ale jeśli marzy nam się klasyka (z dodatkiem wyświechtanego, lecz jakże potrzebnego słowa „ponadczasowa”), zatrzymajmy się na moment przed wejściem do „galerii” handlowej i pomyślmy raz jeszcze. Bo są miejsca alternatywne, które może nie powalają niską ceną, ale za to gwarantują po pierwsze przemyślane wzornictwo, a po drugie o wiele wyższą niż sieciówkowa jakość. Po trzecie, bo jest jeszcze „po trzecie”, wspierają lokalne zakłady produkcyjne. Powstają w Polsce: od pierwszego szkicu po ostatni wszyty guzik. A ten odpada tylko w sytuacjach ekstremalnych, co mogłam poświadczyć zza wigilijnego stołu. Nie jest bowiem winą marki, że nosząca tak lubi jeść. Lecz do sedna. Dziś będzie o Messo.

Secret Garden

Czytaj dalej

6

cze

Marios XXX

Warto pamiętać, kto przecierał szlaki. Nie wiem, czy Marios opisywać w kategorii marek polskich, bo w Polsce byli dawno, a od czasu dostępności w butiku Fashion By w podwórku na Brackiej minęła ponad dekada. Szczęśliwie stacjonują sobie w Mediolanie, sprzedając w sklepach „multibrandowych” na całym świecie, organizując profesjonalne spotkania dla kupców (które zawsze opłakuję rzewnymi łzami, bo są daleko daleko ode mnie, a kiedyś chciałabym wreszcie się zaczaić i na żywo obejrzeć przed sezonem) i podejmując współprace z różnymi artystami – zwykle w ramach regularnych kolekcji. Chwytali się takich tematów, które dopiero po pewnym czasie zrobiły się modne, stosowali techniki, nad którymi teraz rozpływa się nierozgarnięte młode pokolenie, czerpali garściami z tego, co obecnie stało się głównym nurtem. Oni znów są w przyszłości. Za nimi i koszulki z przesłaniem, i wariacje na temat klasycznej koszuli, i drobne plisy w każdej postaci, i fascynacja tradycyjnym rzemiosłem (jeśli nie pamiętacie gobelinowych sukienek tworzonych przez Ewę Chacianowską, odsyłam do archiwum). Kolekcja XXX na wiosnę lato 2017 to aż trzy występy gościnne. Siły połączyły marki Fantabody, Simone Rainer oraz artysta wizualny Alessandro Di Pietroo, więc przy okazji możemy poznać całkiem nowe persony. Przy czym wszystko pozostaje jak najbardziej „mariosowe”. Geniusze już tak mają.

MARIOS_SS17_14

Czytaj dalej

5

cze

Julia Janus – Timeless

Dziś ruszamy na północny wschód, a konkretniej na Litwę. Tam mieszka i tworzy Julia Janus – projektantka, której marka odnosi sukcesy na świecie, a od niedawna jest dostępna również w Polsce. Gdybym napisała, że to po prostu ubrania, a potem skupiła się na analizie aktualnej kolekcji, wyrządziłabym sporo szkody. Bo przez ponad dziesięć lat istnienia Julia wypracowała cały koncept, oparty na przenikaniu się różnych dziedzin życia. Wystarczy spojrzeć na wnętrze wileńskiego butiku, by zorientować się, że to, czym się otaczamy jest równie ważne jak to, co mamy na sobie. I nie mam na myśli tylko elementów wystroju, fenomenalnych projektów do domu w tym oryginalnej zastawy stołowej, która powstaje we współpracy z lokalnymi rzemieślnikami, szklarzami i garncarzami. Nawet to, co słyszymy, jest skomponowane specjalnie dla naszych uszu, bo projektantka zatrudnia również kompozytorów, którzy tworzą autorską muzykę dedykowaną marce. Moda jest tu autentycznie częścią życia, ma nam towarzyszyć przez cały czas, nie tylko w wybranych momentach, gdy staje się istotna. Sporo się ostatnio mówi o demokratyzacji mody pod względem przystępności finansowej czy dostępności marek w ogóle. Ale mało kto zwraca uwagę na najbardziej ludzki aspekt pod słońcem: wiek i rozmiar. Owszem, zdarzają się szumne wydania magazynów z podtytułem „ageless”, „model free”, „plus size”, ale to jedynie wyjątki, które pozornie mają wprawić tych odstających od normy (wg wspomnianych magazynów, nie autorki bloga) w poczucie przynależności do wielkiego świata. Na miesiąc, nie dłużej. Do kolejnego numeru. Julia porwała się na teoretycznie niemożliwe. Tworzy poza czasem, poza wiekiem i poza rozmiarem. Można się u niej ubierać nosząc zarówno 34, jak i 52. Można mieć lat osiemnaście i osiemdziesiąt. A przede wszystkim można kupić sukienkę i nosić ją latami, bo nie ma szans, by wyszła z mody. Jak to możliwe?

JULIA JANUS concept store

Czytaj dalej

15

maj

Bizuu – SS17

Jeśli gwarancją sukcesu jest robienie czegoś na sto procent, Blanka Jordan i Zuzanna Wachowiak mają tych sukcesów z pięć. Produkują średnio sześć kolekcji rocznie: dwie regularne, dwie we współpracy z różnymi markami (ostatnio Mattel i Barbie), Apres Midi (czyli swobodniejsze ciuchy do noszenia po godzinach), Mer (na lato), a do tego Bridal, czyli wybór oryginalnych sukni ślubnych. Łączą siły w projektowaniu butów – już drugi raz wraz z marką Badura stworzyły egzemplarze dedykowane swoim głównym kolekcjom, które można kupić zarówno w ich sklepie, jak i salonach obuwniczych. Ich pokazy mają rozmach i charakter iście światowy, a kolejne butiki wyrastają jak grzyby po deszczu. Aktualnie można je odwiedzać w dwóch miejscach w Warszawie oraz w Katowicach, Gdyni, Łodzi i Poznaniu. Bizuu działa wzorowo. Po prostu. Najnowsza kolekcja przenosi nawet największych zwolenników wielkich miast do palmiarni, oranżerii, na nadmorskie promenady albo od razu pod plażowy parasol (najlepiej nieco retro, wraz z wiklinowym koszem do opalania).

35

Czytaj dalej