Archiwa tagu: wiosna/lato ’18

22

mar

Cyvonyuk – wiosna/lato 2018

Dziś premiera podwójna. Bo nie dość, że marka Cyvonyuk wystąpi tu po raz pierwszy, to jeszcze ze zdjęciami, których u nikogo innego nie znajdziecie! Co, kto, jak i dlaczego? Pierwsze projekty odzieżowe Aleksandry Cywoniuk pojawiły się w 2016 roku. Po ukończeniu wydziału architektury (z pracą magisterską uznaną przez Stowarzyszenie Architektów SARP za jedną z najlepszych w Polsce) postanowiła spróbować sił w nieco bardziej plastycznej materii. Zabrała się do tego od podstaw, ukończyła więc projektowanie ubioru, nauczyła się szyć i zaczęła konstruować ubrania dokładnie takie, jakie sobie wyobrażała. Bez kompromisów, bez słuchania od podwykonawców, że się nie da. C/02 jest jej drugą kolekcją, pełną skrajności, lecz od początku do końca z matematyczną wręcz precyzją przemyślaną. Tu nie będzie fajerwerków i omdleń z zachwytu. Zamiast tego – solidna podstawa (fundament?) kreatywnej garderoby, do dowolnego rozbudowania. Gotowi?

sukienka-z-marszczeniem_cyvonyuk_lookbook_C_02  Czytaj dalej

21

mar

Between – Kulta

Już jest! Jak zwykle skromna i w samo sedno, czyli najnowsza, ósma odsłona marki Kulta pod tytułem „Between”. Wszystko jest tu pomiędzy. Dobrze znane modele mieszają się z nowościami, całości towarzyszą znajome tkaniny, płaszcze można nosić dwustronnie, a kolekcja plasuje się dokładnie na granicy wiosny i lata. Może być totalny spokój: biele, czernie i beże. Ale może być w paski, groszki, a nawet z aplikacjami. Te ostatnie nosimy tylko, gdy mamy ochotę. Można je kupić osobno i doczepiać w zależności od potrzeby do płaszczy czy koszulek. Kulta otula i szeleści, grzeje i daje przewiew. Ktoś tu myśli o typowo polskich porach roku.

5

Czytaj dalej

6

mar

Le Brand – wiosna/lato 2018

To jest sztuka: stworzyć taką markę, która zbierze grono wiernych klientek, czekających na nowe kolekcje niczym na kolejny sezon ulubionego serialu. Oglądając wiosnę lato 2018 Le Brand, rozmawiam z właścicielką i pomysłodawczynią marki, Pauliną Pyszkiewicz o… podróżach. Dlaczego? Okazuje się, że wielbicielki Le Brand komponują u niej całą wyjazdową garderobę. Przede wszystkim wakacyjną, choć rzeczy oficjalne też znajdują miejsce w walizce. Temat pakowania jest Paulinie na tyle znany, by przenieść osobiste doświadczenia nawet na kwestię wyboru materiałów. Tu się nic nie gniecie (a jeśli nawet, to szybko prostuje), za to łatwo pielęgnuje. No i wszystko do siebie pasuje. Niby banał, lecz jakże sprytny. Klientkom ułatwia życie, a marce zapewnia same wierne związki. Płaszcz czy chusta z Le Brand to już klasyk. Beż, lamparcie cętki, jodełka. Takie „niby nic”, które uratuje nas nie raz, nie dwa. A jak będzie tym razem?

Le Brand SS18

Czytaj dalej

20

lut

H&M Studio – wiosna/lato 2018

Już za chwileczkę, już za momencik… A ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że projektanci tej kolekcji ocierają nią łzy za Phoebe Philo, która odchodzi w nieznane z Celine. Kolory Lego (jak z jej kolekcji na wiosnę lato 2014 i 2018), kontrastowe stębnowania, rozszerzane nogawki i rękawy, abstrakcyjne malarskie motywy… Nic w tym złego, a może to nawet tylko moje łzy i mój żal, który przekuwam w swobodną interpretację. W każdym razie ląduje H&M Studio najpierw na paryskim wybiegu, a z chwilą skończenia pokazu w sklepie (internetowym, następnego dnia stacjonarnie) 28 lutego bieżącego roku. Czyli za tydzień (jak ten czas leci!).

HM STUDIO SS18

Czytaj dalej

19

gru

Ars gratia artis. Michał Szulc SS18

Mówi się w mojej rodzinie pół żartem, pół serio, że mieć rację w towarzystwie to największe faux pas. W piątek Michał Szulc miał rację. Niestety był w towarzystwie. Co takiego wykonał? Ośmielił się rozpocząć swój pokaz z zaledwie czterdziestominutowym opóźnieniem, skupiając się na modzie oraz szanując czas tych gości, którzy pojawili się punktualnie. Podejrzewam, że dostanie się mu za to tu i ówdzie, choć mam również nadzieję, że wydarzenie skłoni do refleksji nad priorytetami w naszej maleńkiej branży. Ostatnio coraz rzadziej bywam na pokazach, bo szkoda mi czasu. Po prostu. Czasu na dojazd, na powrót oraz standardowe półtoragodzinne czekanie. Wolę umówić się z projektantem na spokojnie i wszystko obejrzeć bez stresu. Organizatorzy często mają związane ręce. Bo jeśli nie pojawi się ta czy tamta osoba, publikacji o wydarzeniu będzie o połowę mniej. Przy czym pisząc „publikacji”, mam na myśli teksty w stylu: „Nogi celebrytki X na pokazie Y. Seksowne?”. Gorzka prawda internetowych czasów. Trzeba czekać. Czy na pewno? Pada decyzja: „Zaczynamy”. Zespół White Noise usadza zagubionych w nagłej punktualności, gasną światła, rozpoczyna się perkusyjny występ piętnastoletniego Igora Faleckiego i dzieje to, co najważniejsze.

Michal-Szulc_0532

Czytaj dalej

28

lis

Eastern Europe goes wild – Wild West

Gosia Baczyńska. Oto kobieta, która potrafi wytworzyć tyle optymizmu, by nawet największy cynik odzyskał wiarę w sens tworzenia mody w Polsce. I to mody dalekiej od komercji, choć jednocześnie potrafiącej pobudzić stricte komercyjne pragnienia. Na jej pokazy chodzi się z przyjemnością, żadne opóźnienie nie jest w stanie jej odebrać (swoją drogą opóźnienia to u niej wyjątek). Na koniec pozostaje uśmiech, gigantyczna porcja dobrej energii i wrażenia, na których opisanie potrzeba nieco więcej czasu niż zazwyczaj. Tym razem był warszawski hotel Bristol, który na potrzeby prezentacji zamienił się trochę w kabaret, a trochę w dom schadzek. Tu półokrągłe loże, tam wielkie łóżko z baldachimem, nieco barowych krzeseł, trochę kufrów podróżnych. Zaczyna grać muzyka, zapalają się światła i jedna za drugą pojawiają się uśmiechnięte dziewczyny. Tak! Uśmiechnięte! W baśniowym makijażu, połyskującym niczym gwiezdny pył, z naturalnie ułożonymi, lekko zabałaganionymi włosami i w strojach, które mówią same za siebie. Nie trzeba ich tłumaczyć, wciąż mam wątpliwości, czy trzeba opisywać. Czyż nie na tym polega genialne dzieło?

GOSIA BACZYNSKA 1

Czytaj dalej