Archiwa tagu: wiosna/lato

4

kwi

Dobro, piękno, prawda

Markę Mapaya odkrywam wciąż i na nowo. Bo tu piękne kimono, tam genialny pokrowiec na matę do jogi, a za chwilę ręcznie wyplatany bambusowy koszyk, który towarzyszy mi przez całe wakacje plus kawałek ciepłej jesieni. W międzyczasie bita w srebrze biżuteria, batikowe sukienki i plecaki z… trawy morskiej. Martyna Wilde, urodzona podróżniczka, przywozi do Polski wszystko co najlepsze z Kambodży, Indii i Tajlandii. Tam wyszukuje niezwykłe materiały i produkuje autorskie nadruki. Tu czeka na nas w krakowskim butiku przy ul. Józefa, trzymając na kolanach uroczego psa Benia i opowiadając o swojej pracy z pasją godną pozazdroszczenia. W sklepie zazwyczaj jest tłoczno, bo Martyna przyciąga ludzi. Sama będąc niedawno w Krakowie, choć miałyśmy umówione spotkanie na sobotę, odwiedziłam ją już w czwartek, a potem w piątek, tylko na chwilkę, żeby zajrzeć i naładować akumulatory. Energii dodaje już sam jej uśmiech, merdający ogon Benka, ale też świadomość, że każda rzecz wisząca na wieszaku czy leżąca na półce powstała w godnych warunkach.

Mapaya_DRIFTER-DRESS p1

Czytaj dalej

5

kwi

Louis Vuitton w Warszawie

To już oficjalne od jakiegoś czasu, ale ponieważ bardziej interesuję się wybiegami, niż otwarciami sklepów, informację przegapiłam. Louis Vuitton wreszcie otwiera się w Warszawie. Na razie asortyment ograniczy się do akcesoriów (choć słowo „ograniczy” być może nie jest najlepsze – w końcu właśnie z akcesoriów marka jest znana od 1854 roku). Oczywiście natychmiast pojawiły się głosy na temat nieszczęsnego monogramu na brązowym tle – sprowadzonego na parter (jeśli nie do piwnicy) przez milion podróbek dumnie przywożonych z tureckich bazarów. Przyznam, że sama nie jestem jego fanką, współcześnie jest trudny do ogrania – prawdopodobnie ze względu na nadmierną popularność. Ale gdy widzę go w towarzystwie Audrey Hepburn, nabiera sentymentalnego uroku. Zresztą sentyment, a przede wszystkim umiłowanie tradycji, przyświecają marce od wielu dekad.

Najświeższa kampania jest kolejnym tego dowodem. W roli głównej obsadzono torebkę Alma – zaprojektowaną 1934 roku. W owym czasie uchodziła za niezwykle odważną i nowatorską. Początkowo nosiła nazwę “Squire Bag”, potem “Champs-Elysées”, aż wreszcie została Almą, na cześć paryskiego placu i mostu o tej samej nazwie. Nieprzypadkowo kampania zatytułowana została „Chic on the bridge”. Modelki pozują na mostach w różnych miejscach na świecie. Jest oczywiście Paryż i Pont du Carrousel, jest Nowy Jork i Brooklyn Bridge oraz most Waibaidu w Szanghaju. Kolory torebek odpowiadają stereotypowym klimatom miasta. Moim faworytem jest żółty korespondujący z nowojorskimi taksówkami.

Ciekawe, jak wyglądałaby warszawska odsłona kampanii? Modelki stanęłyby na Moście Świętokrzyskim? A może Siekierkowskim? I w jakim kolorze byłaby Alma? Szarym? No dobrze, koniec tych smętnych zimowych żartów.

Louis Vuitton Alma

Louis Vuitton Alma

Louis Vuitton Alma

Fot. Steven Klein
Stylizacja: Ludivine Poiblanc
Makijaż: Peter Philips
Włosy: Julien d’Ys