Archiwa tagu: zakupy

15

gru

Bez psów wstęp wzbroniony

Taki napis przywitał mnie przed berlińskim placem zabaw dla… psów. Nie było tam nic szczególnego, prócz podwójnej porządnie zamykanej furtki. Poza tym piach, błoto i kilka ławek dla właścicieli, którzy w razie zmęczenia się szybciej niż pupil mogą sobie spocząć i poczekać, aż tenże się porządnie wybiega. Jeśli ktoś zagląda tylko tutaj, może nie wiedzieć, ale wystarczy raz odwiedzić mój Instagram, by zorientować się, że jestem totalną, niepoprawną i patologiczną wręcz miłośniczką psów (zwłaszcza jednego, tego, u którego mieszkam). Co ma pies do mody? A choćby tyle, że na okładce Vogue pojawił się jakieś sto lat wcześniej niż blogerka. Więcej powiązań znajdziecie tutaj (tablica jest wciąż aktualizowana), a ja przechodzę do meritum. Na swojej drodze spotykam sporo ludzi podobnych sobie, zakochanych po uszy w kudłatych stworach. I przez kilka ostatnich lat zdążyłam się już zorientować, że tak nie doceni psich motywów w modzie, jak oni. W tym roku więc postanowiłam poświęcić tylko jeden, jedyny wpis pomysłom na prezenty. Drodzy psiarze, to dla Was. Oraz dla Waszych przyjaciół, którzy nie wiedzą, co kupić Wam na Gwiazdkę.

horror horror piesek

Czytaj dalej

14

gru

Przedświąteczny butik RR

Oto pomysł na bezstresowe zakupy świąteczne. Jeśli mieszkacie w Warszawie lub w jej okolicach znajdziecie się w tym tygodniu, koniecznie zajrzyjcie do atelier Robotów Ręcznych, które tymczasowo przeniosło się na Mokotów. W przytulnym mieszkaniu przy ulicy Melsztyńskiej 2/47 czekają na Was ubrania i akcesoria polskiej marki oraz jej twórczyni, Marta Iwanina-Kochańska. Miał być też kot Myszon, gwiazda internetu, ale zimowa aura mu nie sprzyja i wolał pozostać w domu. Kto wie, może któregoś dnia zmieni zdanie, ma czas do piątku.

Roboty Ręczne to wełniane swetry, ciepłe i miękkie, szereg akcesoriów (czapki, szaliki, kominy, opaski i rękawiczki w różnych wzorach i kolorach) oraz biżuteria – bo wszystko zaczęło się parę lat temu od plecionych z kolorowego sznurka bransoletek. W odprężającej atmosferze można do woli oglądać i przymierzać, a także napić się kawy i spróbować domowego ciasta. Wizyta w atelier nie zobowiązuje do zakupów, ale założę się, że mało kto wyjdzie z pustymi rękami. To świetne miejsce na wagary od codziennego pędu. Chętnie tam wrócę i poudaję, że mam mnóstwo wolnego czasu. Choć przez godzinę.

Butik zaprasza codziennie od dziś do piątku w godzinach 11-19. Nie trzeba się umawiać, wystarczy odważnie wcisnąć dzwonek domofonu.

BUTIK-MOKOTOW-RR-INSTA

26

lis

Two can play!

Bo do tanga trzeba dwojga, śpiewał przed laty niekwestionowany mistrz polskich przebojów. Idąc za jego radą postanowiliśmy z butikiem Two Can Play połączyć siły. Od dziś w warszawskim sklepie przy ul. Wilczej 32 znajdziecie wieszak sygnowany moim pseudonimem, a na nim rzeczy, które wybrałam własnymi rękami i oczami. Panie i Panowie, pozwólcie, że przedstawię Wam…

wybor harel logo

Czytaj dalej

9

lip

Kyosk w sieci

Nareszcie! Jedno z najpiękniejszych miejsc nie tylko w Polsce, ale też w Europie, wreszcie ruszyło ze sprzedażą online. Wprawdzie nie doświadczymy tych wnętrz, kolorów i atmosfery, co w warszawskim butiku, ale kupimy rzeczy, których na sto procent nie będziemy potem spotykać na każdym rogu. Panie i Panowie, oto sklep internetowy Kyosk!

kyosk online1

Czytaj dalej

3

cze

Secret Life

Secret Life (of things) to jedno z pierwszych miejsc w Warszawie, które oferowały nietypowe elementy wyposażenia wnętrz, swoistą odskocznię od wszędobylskiej Ikei albo chłodnych i snobistycznych mebli, panoszących się niebezpiecznie przez ostatnią dekadę. Zawsze było przytulnie, przyjemnie i niebanalnie. Właścicielki nie obawiały się goszczenia w swojej przestrzeni młodych projektantów. To w Secret Life debiutowały marki Bynamesakke czy Nenukko. Lata temu na ulicy Polnej. Obecnie stacjonarny sklep znajduje się na Mokotowie przy ulicy Dąbrowskiego 15a, ale komu daleko, może zawsze zajrzeć do butiku internetowego. Nie o meblach chcę jednak, ani o bibelotach. „Nie ufamy plastikowym gadżetom, jaskrawym barwom i krzykom mody” – piszą Violetta Gawryszewska i Agnieszka Marchocka w swoim manifeście. W pewnym momencie doszły do wniosku, że potrzebują czegoś, co rzeczonym krzykiem mody nie będzie, a jednocześnie zaspokoi nie tylko podstawowe odzieżowe pragnienia. I stworzyły to samodzielnie.

Powstała linia ubrań Secret Life. Szereg projektów podstawowych, lecz pozbawionych nudy. Uniwersalnych, dyskretnie kobiecych, wygodnych. Nie sposób jej nie porównać z Muji. Muszę to zrobić, choć uprzedzam, że w tym porównaniu nie będzie ani jednego zarzutu. Chodzi mi o prostotę, nieuleganie chwilowym porywom, dbałość o szczegół, zarówno w samym kroju, doborze materiału, jak i wykończeniach. Koszule, sukienki, spodnie, bluzy, spódnice, płaszcze – występują w kilku fasonach, świetnie uzupełniają się nawzajem. Nie narzucają nam niczego, to nosząca nadaje charakter. Nie muszę dodawać, że do tego typu marek mam szczególną słabość?

1398245090popeye

secret life

secret life (2)

secret life (3)

secret life (4)

secret life (5)

secret life (6)

secret life (7)

secret life (8)

secret life (9)

secret life (10)

Zdjęcia: Secret Life

26

maj

Pastel Line

Warszawska pogoda za oknem zmusza mnie do porzucenia choć na chwilę tematu jesieni i skupienia się na aktualnościach. A jest o czym pisać. Choć pęd mody doprowadza do tego, że niektóre z wiosennych kolekcji paryskich czy nowojorskich wydają mi się mocno przeterminowane, a nawet zeszłoroczne i ze zdumieniem stwierdzam, że przecież powstały na okoliczność lata, które nawet się jeszcze nie zaczęło. Ot, paradoks. Nic nowego, ale wciąż zaskakuje w najmniej oczekiwanym momencie. Chciałabym pisać o jesieni jesienią, a o lecie latem. Czasem to się udaje, na przykład dziś.

Pastel Line to propozycja marki DRESSAP na upalne lato. Poszczególne elementy otrzymały nazwy wiatrów – od całkiem niewinnej bryzy po szalone tornado. Całość utrzymana jest w wakacyjnej konwencji, ciągnie w stronę egzotyki, choć w niebezpośredni sposób. Biel to kolor przewodni. Występuje w różnych odmianach – od cienkiej przez poszarpaną do całkiem grubej dzianiny. Im grubsza, tym bardziej obszerna, co pozwala ubraniom na… złapanie wiatru. Dosłownie. Wielbicielkom marki (oraz wcześniejszych dokonań Anny Pirowskiej w duecie z Agatą Zemełką) z pewnością spodobają się typowe dla niej wykończenia (kultowe – w podwójnym znaczeniu tego słowa – „krótko z przodu, długo z tyłu”). Nie zabrakło też charakterystycznej kolorowej kurtki, tym razem ozdobionej niezwykle kolorową grafiką przywodzącą na myśl strumień światła przepuszczonego przez pryzmat (a nawet kilka). Szereg najróżniejszych sukienek i tunik dopełniają bardzo proste koszulki, a także proste, choć niebanalnie wykończone (a dokładniej: rozszarpane) dresowe spodnie. I akcesoria, które aż się proszą o zdublowanie w innych kolorach. Może wraz z rozwojem marki ta kategoria będzie się rozkręcać. Gorąco tego projektantce życzę.

dressap pastel line 4

dressap pastel line 5

dressap pastel line 6

dressap pastel line 7

dressap pastel line 8

dressap pastel line 9

dressap pastel line 1

dressap pastel line 2

dressap pastel line 3

Fot. Rafał Stanowski