Byłam w raju…

Cóż to był za dzień… Znalazłam się w miejscu, które spokojnie mogłabym w całości zaadaptować na swoją szafę. Gdy zobaczyłam zdjęcia pierwszej kolekcji COS, wiedziałam, że to coś dla mnie. Ale po kolei. Cóż to takiego COS? To dzieło firmy Hennes & Mauritz. Ideę najlepiej obrazuje odszyfrowany skrót nazwy: Collection of Style. Pierwszy sklep został otwarty w 2007 roku. Obecnie wciąż ich przybywa, choć w Polsce wciąż nie ma ani jednego (oby to się szybko zmieniło!).
Ubrania znacznie różnią się od tego, co oferuje nam H&M. Właściwie nie mają z nim nic wspólnego, oprócz właściciela. Asortyment jest mniejszy, za to jakość znacznie lepsza. A fasony… To trzeba zobaczyć. Jest trochę klasyki, trochę aktualności, a wszystko podane w zaskakujący sposób. Nawet najzwyklejsza mała czarna będzie miała w sobie przynajmniej jeden charakterystyczny element, który odróżni ją od reszty. To może być drobna fałdka materiału czy lekka asymetria. Ale zdarzają się tak odlotowe pomysły jak neonowy suwak wszyty na całej długości. Z przodu wszystko jest grzecznie i klasycznie, a z tyłu… totalne zaskoczenie.
A oprócz ciuchów, które mogłabym kilogramami stamtąd wynosić, znajdziemy też buty, torebki i nieco biżuterii. Wybór niewielki, ale za to wszystko trafione w dziesiątkę. Kto ma okazję, niech zajrzy – przynajmniej na ich stronę.



fot. Harel

15 Komentarze

  • faceokey
    Posted 22 czerwca 2009 09:49 0Likes

    Mam nadzieję, że niedługo otworzą sklep w Polsce. Pozdrawiam:)

  • heike_kitsch
    Posted 22 czerwca 2009 09:56 0Likes

    Ja też tam byłam i od tamtej pory wszelkie inne sklepy mogłyby dla mnie nie istnieć (no, może z wyjątkiem obuwniczych). Po wizycie w COS-ie nic już nie jest takie, jak przedtem. Nic! To takie miejsce, gdzie w obliczu wszystkich niesamowitości, człowiek jest w stanie wydać dużo za dużo. A nawet jak nie wyda wszystkiego, to późńiej myśli tylko o tym, jakby tam wrócić i wydać to, co jeszcze mu zostało… C’est terrible 🙂

  • elfik-pl
    Posted 22 czerwca 2009 10:10 0Likes

    Droga Harel, ten wpis sklonil mnie w koncu do rejestracji na gazecie zebym mogla zostawic komentarz Sledze Twoj blog od lutego i sczerze go uwielbiam)) tylko do tej pory nie mialam okazji tego wyrazic:) dolaczylam do grona Twoich wielbicielek i nie koncze dnia bez sprawdzenia blogu) Co do COS to dobrze go znam, bo mieszkam w Londynie i tak samo gdy pierwszy raz znalazlam sie w tym sklepie nie moglam ochlonac z wrazenia, latajac od wieszaka do wieszaka zastanawiajac sie czy to sen czy jawa i dezajnerskie ciuchy nagle zrobily sie dostepne dla zwyklej smiertelniczki. Minimalizm i pozorna prostota ktora skrywa jakosc i zaskakujace pomysly, czasem nieco dekonstrukcji i przepiekne materialy i wysmakowane kolory. Jest to styl nie dla kazdego, nie dla lolitek i dziewczyn przywyklych to sklepow w typie River Island i rozbuchanej kolorystyki, ale jak najbardziej moj, choc czasem mam wrazenie ze wiele jest wzorow na troche starsze osoby:) w dodatku zaczeli juz przeceny dzieki temu stalam sie szczesliwa posiadaczka dawno szukanego kaszmirowego swetra w jakze niedocenianaym kolorze szarym ( wiem ze jako bladolica blondynka nie powinnam go nosic I raczej nie nosze ale kaszmir w takim kolorze to sama szlachetnosc) za jedyne 29 funtow (okolo 150 zl), cudownym w swej prostocie bialym T-shircie z lekko rozszerzanymi ramionami (ale nie przesadnie w stylu lat 80-tych ktorych z calej duszy nie cierpie jao wychowanka zgrzebnych lat PRL-u;)) oraz prostej czarnej bluzce z najprawdziwszego jedwabnego dzerseju o wydluznych rekawach ktore pieknie przyklejaja sie do konczyn)) ach, poezja! A w ogole to rozumeim ze bylas w Londynie? Zdjecie mi wyglada na Covent Garden (bo sa tylko 3 sklepy tutaj, jeden na Regents Street ale wejscie jest na rogu I na pewno bym je rozpoznala;))) nastepnym razem zapraszam na kawe

  • harel
    Posted 22 czerwca 2009 10:23 0Likes

    @faceokey: ja też mam taką nadzieję!
    @heike-kitsch: to prawda, nic nie jest jak przedtem! Nie ruszają mnie nawet zbliżające się zarowe wyprzedaże – więc to musi być coś poważnego ;-).
    @elfik-pl: jak ja Cię rozumiem… Gdybym mogła, wróciłabym do COS’a choćby dziś i wydała na przecenach wszystkie oszczędności :-). A byłam w Berlinie. Długo tego nie zapomnę!

  • bandicoooot
    Posted 22 czerwca 2009 10:26 0Likes

    a Harel COS przywiozała z tamtąd ?

  • sneakymagpie
    Posted 22 czerwca 2009 10:48 0Likes

    Uwielbiam COS, sklep jest okolo 5 minut od mojego biura, bardzo to niebezpieczne!
    Stok jest niewielki ale oni dodaja nowe projekty w ciagu sezonu wiec zawsze jest cos nowego. Jakosc tez jest bardzo dobra, idealne rzeczy do biura, niby proste ale z niesamowitymi detalami ktore przeistocza najprostrza spodnice w cos pieknego.

  • elfik-pl
    Posted 22 czerwca 2009 11:23 0Likes

    Harel, Berlin faktycznie musi byc niesamowity, tak w kazdym razie slyszalam, zwariowane miejsce,awangardowa sztuka i zwariowani w fajny sposob ludzie. Hmm, chyba trzeba sie w koncu wybrac:) pozdrawiam

  • talisko
    Posted 22 czerwca 2009 22:21 0Likes

    pozdrawiam z berlina :))) od czwartku w ,,cosiu” wiele rzeczy za pol ceny. do domu przemykam chylkiem , zeby maz charakterystycznych toreb nie zauwazyl 😉
    ja kocham ich jedwabne rzeczy i te drapowania …
    no i zawsze cos dla coreczki znajde

  • sneakymagpie
    Posted 23 czerwca 2009 10:41 0Likes

    Tak samo w Londynie, wlasnie widzialam 50% off , whoop whoop!

  • elfik-pl
    Posted 25 czerwca 2009 14:04 0Likes

    Harel, z innej beczki, co sie stalo w z Twoim lookbookiem? byl chyba w zakladkach a teraz nigdzie nie moge go znalezc:((. Chcialam porownac Twoja Sukienke Idealna z taka ktora na przerwie obiadowej (hi hi) widzialam w jednym z butikow, ta moja byla z firmy One Hundred i tak mi sie zdaje ze nazwa mi sie obila o uszy (oczy?) na Twoim blogu, w dodatku, spojrzalam dokladniej na metke i stalo: Made in Poland!:))) ( a ja w londynie)

  • annaa75
    Posted 25 czerwca 2009 20:08 0Likes

    Zazdroszczę Ci możliwości takich odwiedzin

  • forgo-tten
    Posted 27 czerwca 2009 11:51 0Likes

    Harel, ja przez ciebie zbankrutuję! 😉 Za 6 dni wybieram się do Paryża, weszłam na stronę COS i coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić, czy mają ten sklep we Francji. No i mają! Teraz to już nic mnie nie powstrzyma żeby tam wejść. 🙂

  • harel
    Posted 28 czerwca 2009 16:06 0Likes

    @sneakymagpie: ech, mieć COS’a pięć minut od miejsca pracy… Bezcenne! 🙂
    @elfik-pl: Berlin to najbardziej dekadenckie miasto w jakim byłam. Każde miasto uwielbiam za co innego, Berlin właśnie za taki klimat na krawędzi załamania nerwowego 🙂
    @talisko: za pół ceny? Proszę nie dobijać autorki bloga!
    @annaa75: życzę takiej możliwości jak najszybciej! Zresztą czy jest czego zazdrościć? Straszna dziura w budżecie przez takie sklepy 🙂
    @forgo-tten: do Paryża! Polecam COS, a poza tym Manoush (drogi, ale warto zajrzeć), Kookai, Etam, Sinequanone, New Look, American Apparel i Collette na Rue St Honore. I jeśli lubisz etniczne klimaty, koniecznie zajrzyj do Kazany (na pewno jest pod Sacre Coeurem). I pozdrów Paryż ode mnie i powiedz, że tęsknię bezustannie!

  • forgo-tten
    Posted 28 czerwca 2009 19:11 0Likes

    No teraz to już na pewno zbankrutuję! 😉 Dzięki bardzo, zaraz poszukam dokładnych adresów. Pozdrowię! 🙂

  • Gość: ewka, 78-2-138-165.adsl.net.t-com.hr
    Posted 18 sierpnia 2012 07:00 0Likes

    Czy moge prosić o dokładny adres COS w Berlinie? Na stronie COS niestety nie ma wzmianki o tym, że w Berlinie jest sklep COS. Dziękuję za wskazówki 🙂

Pozostaw odpowiedź elfik-pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu