U Traczki…

… zawsze jest super! A temat pojawia się tutaj nie bez powodu. Muszę przyznać, że wizyta w jej pracowni zawsze poprawia mi humor (nie tylko ja mam takie wrażenie – miałam okazję obserwować klientów, którzy zgłaszali się osobiście po odbiór woreczków – przychodzili w nastroju typowo zimowym, a żegnali się z szerokim uśmiechem na ustach!). I daje wiarę, że nawet z dużych przeciwności losu da się wyjść na prostą. Po czerwcowym zalaniu nie ma śladu i Metka by Traczka działa jak dawniej, a nawet lepiej! Za oknem śnieżyca i ciemne niebo, a w środku wiosenne kolory, pyszna kawa i ptysie z bitą śmietaną :-). No i Lusia, psina słodsza od ptysi, za którymi zresztą przepada.

Piękna maszyna, materiały w wiosennych kolorach…

I Traczka w genialnej koszuli w kratkę, którą wyciągnęła z głębokich czeluści szafy. Uwielbiam takie znaleziska.

Na półce nowości, uwaga, idealne na walentynkowe prezenty!

Poniżej mój ulubiony wzór z lekko połyskującej tkaniny w paseczki. Zastanawiałyśmy się nad fasonem sukienki, którą można by z niej uszyć. I w ogóle gadałyśmy i gadałyśmy, i było tak fajnie, że też wyniosłam stamtąd szeroki uśmiech :-).

fot. Harel

5 Komentarze

  • czula-halina
    Posted 14 stycznia 2010 17:55 0Likes

    W takim razie trzeba sie tam udać.Lubię takie klimaty jak na zdjeciach ,a ptysie również.

  • harel
    Posted 14 stycznia 2010 18:16 0Likes

    @czula-halina: polecam delikatnie zasugerować mężowi prezent walentynkowy od Traczki! Może załapie ;-)))

  • n.krakowiak
    Posted 14 stycznia 2010 19:15 0Likes

    Twój wpis zainspirował mnie w kwestii rocznicowego prezentu dla rodziców 🙂 Dzięki 🙂

  • szymon-fotograf
    Posted 15 stycznia 2010 10:06 0Likes

    świetnie, że ruszyło wszystko znowu 🙂

  • anio_i_takie_tam
    Posted 15 stycznia 2010 15:01 0Likes

    Maszyna moja i Traczki to chyba rodzeństwo 😉

Pozostaw swoją odpowiedź

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu