Solar

Stało się regułą, że sieciówki są odtwórcze. Nikogo to nie dziwi, nikogo nie szokuje. Może czasem ktoś tam się oburzy kompletnym brakiem kreatywności i tyle. Dlatego, oglądając w Łodzi wiosenną kolekcję marki Solar, nie byłam zdziwiona czy rozczarowana. Po prostu zastanawiałam się, jaki jest sens pokazywać na wybiegu coś, co już z zasady ma być kopią czy interpretacją większych kolekcji z poprzednich sezonów. Wyjątkiem jest brytyjski Topshop (linia Unique) czy parę szwedzkich marek (COS, Cheap Monday, Acne), lecz głównie dlatego, że tworzą nową jakość, nie opierając się całym ciężarem na innych.
Lubię Solar, choć chyba nigdy nic tam nie kupiłam. Cieszę się, że jest polska marka, która trafia w potrzeby pań powyżej dwudziestego roku życia ;). I jestem przekonana, że można było znacznie lepiej się zaprezentować. Bo to, co widzieliśmy na wybiegu, sprawiało wrażenie kompletnej przypadkowości. Być może dałoby się to zinterpretować jako chęć ukazania różnorodności asortymentu. Bardziej jednak wyglądało na brak umiejętnego podjęcia decyzji. Czasem warto pokazać mniej, zostawić trochę asów w rękawie. I tak nie zobaczyliśmy wszystkiego – jestem pewna, że gdy na sklepowych wieszakach zawiśnie ta kolekcja, pozytywnie się zaskoczę, ilu fantastycznych egzemplarzy nie oświetliły łódzkie reflektory.
Ale najbardziej dziwiły mnie późniejsze opinie, zdawałoby się, znawców mody. Ochy i achy prosto do kamery, rozpływanie się w zachwycie nad szalonym letnim klimatem czy feerią barw… Może czegoś nie rozumiem, może czegoś nie dostrzegam. Jednak pewna osoba, której tożsamości tu nie zdradzę, na moje pytanie: „I co ja mam napisać po takim pokazie?”, odpowiedziała: „Prawdę. Bo pani może pisać prawdę”. I napisałam.
A co Wy sądzicie? Przesadzam? Nie przesadzam?


Fot. Łukasz Szeląg

26 Comments

  • Gość: egri, anc66.internetdsl.tpnet.pl
    Posted 25 listopada 2011 07:51 0Likes

    Nie Harel, nie przesadzasz. Też lubię Solar, chociaż czasami te ciuchy są za bardzo „panciowate”, ale to co widzę na tych zdjęciach, to jakiś totalny bałagan! Fajne pojedyncze ciuchy, ale zestawione tak jakby ktoś pomyślał: „no dobra, to zrobimy taki pokaz, żeby było widać, że my z prawdziwego świata mody jesteśmy”. No i nie wyszło, zupełnie nie wyszło:(

  • ioliw
    Posted 25 listopada 2011 08:02 0Likes

    Masz rację z tą przypadkowością, a tym bardziej jak się na pokaz patrzy z perspektywy czasu.

  • Gość: assonnata, km.met.pl
    Posted 25 listopada 2011 08:29 0Likes

    rzeczywiście od sasa do lasa, ale ta żółta maxi fajna:)

  • misshocked
    Posted 25 listopada 2011 09:42 0Likes

    Takie Reserved dla ryczących czterdziestek. Ale biała mini całkiem całkiem 🙂

  • Gość: Rykoszetka, host-81-190-224-14.wroclaw.mm.pl
    Posted 25 listopada 2011 10:09 0Likes

    Po Twoim opisie spodziewałam się czegoś gorszego, a tu widzę całkiem fajne ciuchy! 🙂 Tylko faktycznie, coś w tych stylizacjach nie gra.

  • aedchen
    Posted 25 listopada 2011 11:11 0Likes

    Harel, nie przesadzasz. A ta osoba bardzo dobrze Ci powiedziała. Ty możesz pisać prawdę. Jako blogerka jesteś niezależna, czy to od reklamodawców, czy to od tej całej śmietanki branżowo-prasowej vel towarzystwa wzajemnej adoracji. Tak jest zresztą wszędzie, z tym towarzystwem. Popatrz na premiery polskich filmów (zresztą chyba nie tylko polskich). Niedawno w tv pokazywali przedpremierowe pokazy Bitwy Warszawskiej, po których cała śmietaneczka po wyjsciu z seansu rozpływała się, jaki to cudowny film. Wszyscy ludzie, których znam, którzy ten film widzieli (a niektórzy nawet wystąpili wraz z koniem:) mówią, że film kupa. Recenzje też kiszka, ale tv która kasę wyłożyła i aktorzy/inni filmowcy , którzy mają interes w tym by chwalić, bo może wkrótce będą z kimś z ekipy, z producentem czy kim tam jeszcze współpracować – chwalić muszą. Jedna Dereszowska u Kuby film zjechała. Takie prawa światka. Podejrzewam, że w światku polskiej mody, który jest przecież dużo mniejszy i bardziej hermetyczny (tak podejrzewam) niż świat kina, to jest jeszcze dalej posunięte zjawisko. Dlatego nie czytuję modowej prasy i nie kupuję pism o modzie, wolę czytać Harel:)

  • Gość: elfik, 212-139-200-41.dynamic.dsl.as9105.com
    Posted 25 listopada 2011 13:09 0Likes

    A mnie sie wydaje ze przesadzasz;). Solar nie staral sie niegdy byc jakis „dyzajnerski”, a przynajmniej tak mi sie wydaje;). Chyba chodzi po prostu o piekne ubrania, z dobrych tkanin, dobrze wykonane, owszem dla pan powyzej 20tki:). I takie sa:)no,moze ceny odstraszaja, no ale zawsze mozna pooszczedzac.:) Mnie urzekaja ich kolory. Mam jeden sweter solarowy, ktory zawsze zbiera pochwaly:). Wiec moze nie jest z nimi tak zle?:).

  • frenja
    Posted 25 listopada 2011 18:07 0Likes

    Właśnie dlatego nigdy nie chodzę na pokazy „sieciówek” ani podczas FashionPhilosophy Fashon Week Poland ani Art&Fashion w Poznaniu. Po prostu nie zaskakują, a ja głównie tego poszukuję na wybiegach. Tak więc nie przesadzasz, a że możesz pisać prawdę, to najprawdziwsza prawda. Magazyny modowe nie zawsze pozwalają sobie na konstruktywną krytykę, a tak niezależny blog jak Twój może wypełniać tę lukę.

  • metka_by_traczka
    Posted 25 listopada 2011 19:11 0Likes

    Z Solarem miałam zawsze kłopot, tak jak z Tatuum i Cottonfieldem. W miarę dobre tkaniny (Solar najlepsze ma dzianiny!). Jeszcze na etacie w korporacaji, wiedzona czułą zawiścią, że moja przyjaciółka zawsze świetnie wygląda – a miała naprawdę duuużo rzeczy z Solara- zaglądałam tam, ale nigdy przenigdy nie mogłam tam nic dla siebie znaleźć. Raz trafiłam na znakimicie uszytą wełnianą szarą sukienkę, która od lat, gdziekolwiek się pojawiła (wiele razy!) zawsze zbierała komlementy.
    Kreacje, które prezentujesz na zdjęciach to wizualny pierdolnik, sorry. Obraza dla oczu Metki by Traczki. Jak by stylista pokazu dostał amnezji.

  • Gość: J.O.B, cpe-66-25-165-14.austin.res.rr.com
    Posted 25 listopada 2011 20:16 0Likes

    Solar to jedyna polska marka wystarczająco „stara” żebym znała ją jeszcze sprzed wyjazdu za Polski i która wówczas kojarzyła mi się z umiarkowanym luksusem. Definicja luksusu nieco zmieniła kształt w mojej głowie przez ostatnich kilka lat, ale muszę przyznać, że nie mając okazji pozwiedzać warszawskich butików rodzimych projektantów a pragnąc z całego serca wywieźć z kraju choć jeden ciuch „made in poland” którego nie musialabym sie wstydzić (skandaliczna jakość większości projektów prezentowanych w hali wystawienniczej (Szołrumie, oczywiście, bo jakby inaczej) Polskiego Tygodnia Mody (Faszynłika, jakby ktos nie mógł sie połapać) nie pozwoliła mi na zakup niczego poza up-cyklingowym pierścionkiem z zatopionymi częściami zegarka ręcznego) uratował mnie właśnie Solar. Z jesiennej kolekcji wybrałam sobie miękką wełnianą sukienkę dzianą (swetrową) z mondrianowskim motywem graficznym.
    Solar to wciąż miejsce które warto odwiedzać (odrobinke zabolało mnie pojawienie sie na półkach toreb z takzwanej „skóry ekologicznej”, pfft, jakby było coś ekologicznego w wyprodukowaniu kolejnego kawałka plastiku który za moment wyląduje na śmietniku), choć rzeczywiście, stylista pokazu powinien zdecydownie odpracować swe winy w jakimś społecznym serwisie lub ponieść karę grzywny.

  • Gość: Karolina, 213-238-91-20.adsl.inetia.pl
    Posted 25 listopada 2011 20:59 0Likes

    Też uważam, że przesadzasz. Ciuchy z Solara są, wg mnie, o wiele bardziej przystępne niż te szlafroki czy bure wory, nad którymi się zwykle rozpływasz.
    A spójność pokazu ciężko jest komentować po paru wyrywkowych zdjęciach. Chyba, że pokazane zestawy występowały jeden po drugim- wtedy zwracam honor.

  • Gość: Iza, acpv122.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Posted 25 listopada 2011 22:36 0Likes

    Moja mama od lat ubiera się tam i czasem zazdrościłam jej niektórych rzeczy i chętnie podkradałam je, kiedy mieszkałyśmy jeszcze razem. Teraz kiedy szukam czegoś klasycznego zaglądam właśnie do Solara, ale jakoś nigdy nie potrafię znaleźć niczego ciekawego. Mam zresztą wrażenie, że wiele tych rzeczy powtarza się – sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Z jednej strony to dobrze, że są wierni jakiemuś stylowi, ale nawet moja mama odkryła ostatnio, że uzbierała na przestrzeni lat kilka podobnych żakietów czy swetrów.
    Kiedyś mieli niezłą biżuterię (przynajmniej wtedy tak mi się wydawało).
    A jakość i cena? Od jakiegoś czasu jakość ich rzeczy się pogorszyła – widzę to po starych i nowych kolekcjach, ceny niezmiennie wysokie.

  • Gość: nre, staticline18735.toya.net.pl
    Posted 26 listopada 2011 03:20 0Likes

    Jeżeli ktoś szuka ubrań made in Poland nie jest to trudne, wystarczy troszkę bardziej się postarać. A z zasady jakość wykonania jest o wiele lepsza niż sieciówkowe towary. Jest sporo polskich firm, produkujących w kraju i myślę, że o wiele lepiej jest wspierać własne podwórko, niż jarać się przereklamowaną metką na ciuchu beznadziejnej jakości. Solar ma ladną biżuterię 🙂 I wydaje mi się że ta kolekcja jest trendowa trochę na siłę. Nic nie trzyma się żadnej, nawet ogólnej, myśli przewodniej.

  • harel
    Posted 26 listopada 2011 08:09 0Likes

    Czyli przesadzam i nie przesadzam jednocześnie ;).
    Tak dla ścisłości, nigdzie w tekście nie podważyłam poziomu jakości solarowych ciuchów, napisałam nawet przecież, że z pewnością w sklepie na wiosnę znajdziemy sporo świetnych rzeczy… których zabrakło na pokazie. Wyrwane z kontekstu nawet te ze zdjęć są w porządku. Ale bez względu na kolejność fotek przypadkowość pozostanie. Przyczepiłam się do niej, bo wierzę, że mogło być lepiej. No i jeśli już sieciówka jest prezentowana na „faszynłiku” (oczko wiadomo do kogo ;))), chciałoby się zobaczyć wszystko, co w niej najlepsze.

  • white.grimreaper
    Posted 26 listopada 2011 12:38 0Likes

    Doszły Cie słuchy o powiązaniach sieciówek ze znanymi markami? Co sądzisz na ten temat ?
    japanstyleasianfashion.blogspot.com/ Zapraszam do mnie

  • Gość: Rycząca, 86-76-n1.aster.pl
    Posted 26 listopada 2011 15:23 0Likes

    Lubię Solar, co tylko potwierdza tezę, że jest to sklep dla „dojrzałych” klientek – za dwa lata będę ryczącą 40 (aaa, ale jak to???). Chociaż ostatnio nic u nich nie kupuję, bo mnie pewna Harel zainspirowała do modowego minimalizmu i nic mnie teraz nie cieszy bardziej, niż wyrzucenie z szafy jakiegoś ciucha :-). Ale nie o tym chciałam… Ciekawi mnie, jakbyś Harel zdefiniowała „spójny” pokaz. Co o tym decyduje? Spójność w kolorach? Fasonach? Konsekwencja w dodatkach? Wszystko na raz?

  • blondynechka
    Posted 26 listopada 2011 15:26 0Likes

    Ponieważ wszyscy się już rozpisali o minusach kolekcji, skomentuję coś innego. Biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną większości Polek po dwudziestce, to Solar jest dla nich jedynie marką, którą można pooglądać i to najlepiej przez sklepową szybę ;).

  • Gość: kelly, aedx11.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Posted 26 listopada 2011 15:27 0Likes

    Nie przekonał mnie ten pokaz, cały czas mi coś „nie grało”i przypatrując się zdjęciom tak sobie myślę, że to rzeczywiście stylizacje. Różnorodność zrozumiem, bo to w końcu sklep sieciowy a nie dwóch projektantów z małym atelier. Dobrze, że można się do ich sklepu przejść i zobaczyć ubrania na żywo, wtedy dużo zyskują 😉

  • jaagnieszka0
    Posted 26 listopada 2011 21:29 0Likes

    Do mnie ta przypadkowość jakoś trafia – nic nie dobija mnie równie mocno, jak kiedy wchodzę do sklepu i widzę wszystkie ubrania na jedno kopyto – z góry wiadomo, że jak nie ten styl, to nie ma co szukać, bo i tak nic nie kupię. Niestety, Solar to moja wielka niespełniona miłość. Mam z nim problem podobny jak Metka by Traczka – podziwiam, podziwiam, ale jakoś nic na mnie nie pasuje. Niemniej niezłomnie odwiedzam te sklepy, w nadziei, że wreszcie wyszukam coś dla siebie. Ubrania w większości są uszyte z tkanin bardzo dobrej jakości i starannie, o co obecnie coraz trudniej gdzie indziej, podobnie jak o jakość przystającą do ceny.

  • Gość: Glam, host8925212250.ame.3s.pl
    Posted 26 listopada 2011 21:37 0Likes

    Oglądałam pokaz na FW. W mojej opinii outfity Solara są poprawne i odpowiadają na oczekiwania ich grupy docelowej. Zgodzę się, że niektóre stylizacje były kiepskie – dlatego „rozkładałam je na części” i wtedy każdy ciuszek z osobna wyglądał o wiele lepiej 😉

  • harel
    Posted 27 listopada 2011 08:31 0Likes

    Jestem pewna w stu procentach, że te ubrania zyskają w sklepie.
    Spójność kolekcji jest dla mnie równoznaczna z myślą przewodnią. Niech to będzie gama kolorystyczna (jak u Michała Szulca), dobór tkanin i sylwetek (jak u Joanny Klimas), nawiązanie do którejś z minionych epok, inspiracja filmem, muzyką, zdjęciami (Ania Kuczyńska). Czasem trudno to opisać, bo gdy patrzę na daną kolekcję, wiem od razu, że jest w porządku (albo nie jest). Oczywiście według mnie, moich gustów, oczekiwań, estetycznego wyczucia itd.
    Tak sobie pomyślałam, że być może idee fixe tej kolekcji miała być właśnie różnorodność, a ja odebrałam to jako niespójność. Kto wie, kto wie? 🙂

  • Gość: attrattivo, 213.199.241.*
    Posted 27 listopada 2011 17:59 0Likes

    żółta sukienka jest śliczna

  • bezgustu1
    Posted 29 listopada 2011 19:42 0Likes

    Pokazywać na wybiegu chyba nie ma tego większego sesnu, ale jeśli fajne trendy mają byćkopiowane znacznie taniej to ja nie mam nic przeciwko.

  • aga.pier
    Posted 30 listopada 2011 09:20 0Likes

    Do Solara wstępuję dość często ale nic tam nigdy nie mogę znależć dla siebie. Jedynie nakrycia głowy, szaliki. W ub roku mieli fajne wilkie czapy. Moim zdaniem to ciuchy i kolory dla pań w wieku 50-60 lat.

  • katja77
    Posted 2 grudnia 2011 15:29 0Likes

    Kolekcja rzeczywiście nie grzeszy spójnością, ale pojedyńcze projekty są dobre. Myślę, że klienci w większości nie zwracają uwagi na jednolitość konwencji w kolekcji, a wręcz przeciwnie mogą docenić tę różnorodność.

  • poppy-tea
    Posted 2 grudnia 2011 15:34 0Likes

    Modelka z dziubkiem, tego jeszcze nie było!

Leave a Reply

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu