Magda Floryszczyk – The Game

Istnieje w Polsce grono takich projektantów, przy pracach których nie muszę się zbyt mocno zastanawiać. Przekaz jest prosty, a nawiązania nawet jeśli wyraźne, to nigdy banalne. Jeśli na tapetę wciska się sport, będzie on dyskretny. Jeśli lata osiemdziesiąte – w naturalny sposób powiązane z czasem obecnym. Pokaz stanowi przyjemność dla oczu (a tak się składa z tymi twórcami, że bardzo często dla uszu również), a ubrania po prostu chciałoby się nosić. Moda dla ludzi. Sprawa prosta, a zbyt często sprawiająca trudności nie do przeskoczenia. A przecież jeśli projektant decyduje się na stworzenie kolekcji pret-a-porter, przede wszystkim powinien posiąść umiejętność łączenia własnej wizji z wymaganiami otaczającej go rzeczywistości. Choć brzmi to dla niektórych okrutnie, ten kompromis da się osiągnąć. Do zbioru namacalnych dowodów dołączam kolekcję „The Game” Magdy Floryszczyk.
Miałam okazję zobaczyć kilka sylwetek podczas pokazu dyplomowego MSKPU kilka tygodni temu. Magda zgarnęła wtedy sporo nagród i chyba nikt nie dziwił się, dlaczego. Studentka Michała Szulca nauczyła się od mistrza tego, co najważniejsze (i co opisane zostało w poprzednim akapicie) – to było jasne już wtedy. Prezentując pełną kolekcję potwierdziła moje podejrzenia. Jest tytuł, jest i odpowiedź. Będzie sportowo, w czym upewnia nas pierwsza modelka, dzierżąc w jednej dłoni kij baseballowy, a w drugiej piłeczkę. Ale poza zajęciami w terenie drużyna chodzi na lekcje. Nie ma problemu z noszeniem mundurka, gdyż ten przeszedł solidną metamorfozę. Została powściągliwa paleta barw w skromnym i klasycznym stylu i typowe dla uniformów desenie: granatowo bordowe pasy, tradycyjny tenis, koszulowe prążki czy dyskretna krata. Reszta jest wariacją. Zaczyna się zabawa krojem i wzorem, symetryczne zagięcia, pęknięcia, przeszycia. Biała bluzka choć zapięta pod szyję, zaczepnie pozbywa się rękawów. a prosty garnitur noszony jest na gołe ciało. Z tego samego pasiastego materiału powstały ogrodniczki oraz suknia iście wieczorowa. Całości towarzyszy skromna szara dzianina. No i płaszcze – według mnie główni bohaterowie „The Game”. Lżejsze i cięższe, o różnej długości połączone wspólną ideą symetrii.
To się będzie świetnie nosić i, mam nadzieję, świetnie sprzedawać. Zamknięte w logiczną całość dobre komercyjne projekty. Jestem wciąż głodna takiej mody, więc bardzo się cieszę, że młoda projektantka mocno stoi na ziemi.
magda floryszczyk the game (2)
magda floryszczyk the game (3)
magda floryszczyk the game (4)
magda floryszczyk the game (5)
magda floryszczyk the game (6)
magda floryszczyk the game (7)
magda floryszczyk the game (8)
magda floryszczyk the game (9)
magda floryszczyk the game (10)
magda floryszczyk the game (11)
magda floryszczyk the game (12)
magda floryszczyk the game (13)
magda floryszczyk the game (14)
magda floryszczyk the game (15)
magda floryszczyk the game (16)
magda floryszczyk the game (17)
magda floryszczyk the game (18)
magda floryszczyk the game (19)
magda floryszczyk the game (20)
magda floryszczyk the game (21)
magda floryszczyk the game (22)
magda floryszczyk the game (23)
magda floryszczyk the game

Fot. Artur Kostkowski

4 Comments

  • Asia
    Posted 13 maja 2014 19:36 0Likes

    Świetna kolekcja, widziałam próby przed pokazem i wiedziałam, że sie spodoba:)
    Pozdrawiam!

  • ania
    Posted 13 maja 2014 21:26 0Likes

    A gdzie można kupić?

    • harel
      Posted 14 maja 2014 12:25 0Likes

      Będzie można już na najbliższym HUSH’u, a potem (albo równocześnie) w MPP na Brackiej w Warszawie.

  • agata bieleń
    Posted 14 maja 2014 14:12 0Likes

    zakochana.
    już wiem, że nie ominie mnie wyprawa na hush.

Leave a Reply

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu