Tożsamość Si-Mi

W opisie marki wyskakującym w wyszukiwarce widzimy słowa „ubrania w stylu grunge, boho i punk”. Na stronie wita nas wysoka blondynka odziana w płaszcz w pastelową kratę, skądinąd przepiękny, choć z żadnym wymienionym stylem nie związany. Za nim następują szalone lata siedemdziesiąte i inspiracje postacią Davida Bowie, wysyp beżu i karmelu w opcji wełnianej, kaszmir i aksamit oraz sukienki karnawałowe. Dokąd zmierza Si-Mi?

SiMi jesien 2015 (13)
Od mniej więcej roku w publikacjach na temat polskiej mody jak bumerang powraca sformułowanie „DNA marki”. Ktoś zaczął i z pewnością miał dobre intencje. Co jednak ma wspólnego kwas deoksyrybonukleinowy z modą? Czy nie lepiej użyć słowa „charakter” lub „styl”? Nie będę bawić się paralele i odgadywać, czy nośnikiem genów są według tych państwa ubrania, czy raczej całe kolekcje. Zakładam, że chodzi im dokładnie o to samo, co mnie. Większość polskich marek może się poszczycić charakterystycznym kierunkiem działań. Mamy ubrania ekologiczne, młodzieżowe, do biura i na siłownię, poważne i zabawne, zawadiackie i nudne. Każdy swój ogródek uprawia i pielęgnuje, niechętnie wprowadzając większe zmiany. Firmy, którym udaje się utrzymać na rynku dłużej niż dwa lata, zazwyczaj decydują się osiąść w jednej konkretnej niszy, za istne szaleństwo uważając wprowadzenie do kolekcji jakiegoś wzoru lub elementu. I bardzo dobrze, dzięki temu świetnie wiem, gdzie uderzyć, gdy poszukuję kolejnej obszernej sukienki, skórzanej torby czy wełnianego szalika. Do niedawna wiedziałam też, gdzie znaleźć ciuchy, które wyluzują mnie z efektem natychmiastowym. Wielkie kraciaste koszule, równie wielkie zimowe czapki, kurtki inspirowane militariami czy spodnie dresowe, w których nie wstyd wyjść z domu. Ale teraz czuję się lekko zdezorientowana.
Si-Mi od samego początku przyjęło taktykę znamienną dla wielkich sieci odzieżowych. Szeroki asortyment, krótkie serie, częste dostawy. Z tym że w odróżnieniu od nich trzymało się ściśle określonej estetyki z pogranicza grunge’u i rocka, wygładzając nieco ostrą naturę w sezonie poprzednim, poprzez wprowadzenie lżejszych linii i materiałów. Rozszerzenie działań zapowiadało zatrudnienie czwórki polskich projektantów (pisałam o tym tutaj). Weszły nowe style, pojawiła się nowa wizja. Obecna jesień stanowi ukoronowanie tych zmian. Nie żegnamy się z „dawnym Si-Mi” (na szczęście wspomniane wcześniej koszule czy dresy zostają – oby na zawsze), ale witamy jego nowe wcielenia. Jak widać, mogą istnieć obok siebie, nie przeszkadzając sobie nawzajem.
Co ciekawe, Si-Mi to wciąż jeden niewielki butik na warszawskiej ulicy Mokotowskiej. Oglądając kolejne sesje wizerunkowe, można odnieść wrażenie, że to poważnie rozbudowana sieć. Kto wie, może nawet takie są plany? Gorąco tego marce życzę.
SiMi jesien 2015 (21)
SiMi jesien 2015 (16)
SiMi jesien 2015 (12)
SiMi jesien 2015 (15)
SiMi jesien 2015 (14)
SiMi jesien 2015 (17)
SiMi jesien 2015 (18)
SiMi jesien 2015 (19)
SiMi jesien 2015 (20)
SiMi jesien 2015

Zdjęcia: Si-Mi.

Leave a Reply

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu