Mokave. Astra.

To naprawdę jest biżuteria na szczęście. Gwarantuję własnym losem. Gdy wiele lat temu Pola Chrobot podarowała mi naszyjnik wojowniczki, na wszelki wypadek (choć z mocnym dystansem do jego działania) wkładałam go na szyję w każdej ważnej dla mnie sytuacji. Myśl, że mam na sobie coś, co ma dawać mi siłę, uruchamiała pokłady energii, o których nie miałam pojęcia. I to jest moc talizmanów, w którą jestem w stanie uwierzyć: przywołują myśl, spokojną i optymistyczną. Co może pójść nie tak?

Kolekcja „Astra” marki Mokave jest opowieścią o kobiecym wnętrzu. To podróż ku pełnemu poznaniu siebie, spełnieniu i samoakceptacji. Kraina, w której każda z nas może być tym, kim chce: boginią, księżniczką, wiedźmą, wojowniczką czy marzycielką – pisze Pola. Centralnym jej punktem jest słońce – tu bez niespodzianek. W większości kultur jest to symbol energii twórczej, odwagi, życia, namiętności. Ja postanowiłam przedstawić go nie w formie dysku, lecz tarczy słonecznej – wyjaśnia projektantka. Tarcza jako element kolczyków, wisior przy naszyjniku, czasem z delikatnym słonecznym uśmiechem, innym razem okalająca szlachetny kamień. Tu można wybrać kamień, który najlepiej do nas pasuje czy przemawia. Całość jest wykonana ze srebra i srebra złoconego 24-karatowym złotem. Biżuteria Mokave powstaje w łódzkiej pracowni artystki, tworzona jest tradycyjnymi technikami złotniczymi. Zostawiam Was z sesją tak piękną, że zbawiennego działania tych prac nikt nie zdoła zakwestionować.

Fot. Sylwia Kiertowicz
Makijaż i stylizacja: Kalina Kocemba
Modelka: Dominika Ratajczak / SELECTIVE MGMT

Leave a Reply

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu