Talya. Seaside Breeze.

Po raz pierwszy u Harel, lecz z pewnością nie ostatni: Talya, wrocławska marka, realizująca się pod hasłem „light streetwear”. Powstała w 2020 roku, lecz doświadczenie ma znacznie dłuższe, bowiem od 2016 roku realizowała projekty innych marek we własnej szwalni. Zaczęło się, jak to w 2020 bywało, od dresów, z tym że od razu z pomysłem, nie tylko w kwestii samych fasonów, lecz na przykład zróżnicowanej długości nogawek. Po inspiracjach salą gimnastyczną czy kortem tenisowym przyszła pora na pełnię lata i plażę. A na plaży mięciutkie, muślinowe sukienki, bawełniane swetry i szorty oraz lekkie, kopertowe bluzki. I kostiumy kąpielowe, których wprawdzie w poniższej sesji nie ma, ale w sklepie czekają – w soczystych, owocowych kolorach i kilku różnych formach.

Od samego początku istnienia marki przykuwają wzrok kolory. Nieoczywiste, lecz jednocześnie dość uniwersalne. Złamana biel czy kremowy beż spotykają się tego lata z intensywnym błękitem i nocnym granatem, zostawiając nieco miejsca na czekoladę i oczywiście czerń (chyba już zawsze będę stawiać słowo „oczywiście” wspominając tę barwę). Sporo miejsca zajmuje wspomniany muślin. Przez długi czas był popularny tylko w kategorii ubrań dziecięcych, coś drgnęło w zeszłym roku i trafił do dorosłych szaf. Te wakacje dla muślinu to już główny nurt. I bardzo dobrze, bo nosi się go wyśmienicie, również w upalne dni (oczywiście pod warunkiem, że jest bawełniany). Dodajemy do obserwowanych!

4 Comments

  • Kat
    Posted 4 dni ago 13:36 0Likes

    Tak! Dosłownie godzinę temu sprawiłam sobie ich niebieską Akitę, czekam z utęsknieniem 😉

Leave a Reply

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu