Odcienie przyszłości

Jeśli tak miałaby wyglądać przyszłość, jestem zdecydowanie za. Cisza, spokój, zen, kojąca paleta barw, wygoda, brak podziałów. W dużym skrócie. Mówię o garderobie, acz chętnie przeniosłabym te słowa w inne, znacznie mniej materialne dziedziny życia. Obiecywałam Wam kontynuację wątku Uniqlo, a dokładniej kolekcji U tworzonej przez Christophe’a Lemaire’a i oto jest. Motyw przewodni? Uniseks, zdecydowanie. Wprawdzie w sklepie wciąż funkcjonują osobne elementy dla działu damskiego i męskiego, lookbook jednak wprowadza swobodę wyboru. Sama nie od dziś sięgam w Uniqlo (i nie tylko) po ubrania męskie, a w linii U szczególnie często. Tak znalazłam m.in. idealne bermudy, gdy fason nie był jeszcze aż tak bardzo modny, a propozycje kobiece kończyły się na szortach. Wróćmy jednak do tegorocznej wiosny.

Poniższe propozycje to nie tylko geniusz Lemaire’a, lecz wspólna praca paryskiej gałęzi centrum badawczo rozwojowego R&D UNIQLO (pozostałe znajdują się w Tokio, Szanghaju, Nowym Jorku i Los Angeles). Cel? Maksymalne uproszczenie i unowocześnienie naszych ubrań. Antidotum na hałas oraz wymagania codziennego życia – możemy przeczytać w informacji prasowej. Próżno tu szukać tiktokowych trendów czy widocznego logo. A jednak wprawne oko z daleka rozpozna charakterystyczne dla francuskiego projektanta formy: dyskretne, lekko obszerne, naturalnie dopełniające sylwetkę. Funkcjonalnie eleganckie, doskonałe na co dzień, przyjemnie rozleniwiające. Bo to są takie ubrania, o których nie trzeba myśleć, bronią się przemyślaną i nieprzesadzoną konstrukcją, nie narzucają jedynej słusznej sylwetki. Tak, powtórzę się. Jestem właśnie za taką przyszłością.

Zdjęcia: materiały prasowe Uniqlo

Leave a Reply