IKEA x Raw Color

Od pierwszego wejrzenia do momentu opisywania kolekcja TESAMMANS musiała na mnie chwilę poczekać. Jej zapowiedź zauważyłam pewnego pochmurnego dnia, przeglądając Instagram do porannej kawki (a jakże), kolory rozjaśniły humor, a ich połączenia miałam ochotę natychmiast sobie podkraść do prywatnych celów (spokojnie, chodzi wyłącznie o kreatywne prowadzenie kalendarza na cieniutkim japońskim papierze, flamastry, te sprawy, żadne poważniejsze przewinienia). Potem jak zwykle wpadłam w wir pracy, a ostatnio moja praca do wyjazdy do miejsc z wielu względów ekscytujących. Trafiłam do Kopenhagi i, choć dzisiejsza historia łączy Szwecję i Holandię, sporo mi się ułożyło w logiczną całość. O co chodzi?

Pięknie i praktycznie. Tak sobie pokrótce opisałam wrażenia z każdego odwiedzonego ostatnio zakątka duńskiej stolicy. Na takie podejście Duńczycy wcale monopolu nie mają, acz mało komu wychodzi to tak doskonale. Obserwowałam na każdym kroku, jak kolor łączy się z formą i wciąż z tyłu głowy miałam myśl: chcę Wam tu pokazać wspólne dzieło IKEA i Raw Color, choć na co dzień designem użytkowym się nie zajmuję. Powtarzam jednak od początku swojej działalności w internecie, że moda nie bierze się z próżni, składają się na nią różne konteksty. To, czym się otaczamy na co dzień, co widzimy, gdy otwieramy rano oczy czy wchodzimy do kuchni, jak najbardziej ma wpływ na to, co później decydujemy powiesić w szafie. Nie bez powodu na moodbordach największych marek odzieżowych tyle jest sztuki, w tym również wzornictwa. Jednym z najmocniejszych (i najstarszych ogólnie dostępnych) na to dowodów jest maleńka książeczka „A Dictionary Of Color Combinations” autorstwa Sanzō Wady z lat trzydziestych ubiegłego stulecia, w której prezentuje on ponad trzysta palet kolorystycznych zainspirowanych gotowymi przedmiotami. I tak się kręci to koło wzajemnych inspiracji.

To, co widzicie dziś na zdjęciach, jest owocem wspólnych działań szwedzkiej marki meblowej oraz holenderskiego studia projektowego. Pierwszej przedstawiać nie trzeba. Drugą tworzy duet kreatywny, Christoph Brach i Daniera ter Haar. W swoim studio w Eindhoven skupiają się na najróżniejszych aspektach projektowania, a wszystkie łączy tytułowy kolor. Możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, że już wielokrotnie mieliśmy do czynienia z ich pracą, ponieważ nie tylko projektują, lecz zajmują się także szeroko pojętą identyfikacją graficzną dla wielu marek (gorąco zachęcam do odwiedzenia ich strony i zapoznania się bliżej z ich twórczością). A dziś IKEA i połączenie, o którym było na początku. Najbardziej kolorowa kolekcja – możemy przeczytać w oficjalnej informacji prasowej. – Limitowana seria obejmuje codzienne przedmioty, których żywe kolory i kreatywne wzory mają za zadanie wprowadzić do domowych wnętrz radość i energię. A jak wiadomo, barwy stanowią potężny środek wyrazu osobowości, mogący pozytywnie wpływać na nasze samopoczucie oraz nadawać naszym przestrzeniom niepowtarzalny charakter.

Już 2 kwietnia do sprzedaży trafi osiemnaście wspólnie zaprojektowanych obiektów: mebli, tekstyliów i dekoracji. To połączenia nadzwyczaj wyraziste, jednak dzięki oszczędnemu dizajnowi doskonale wtopią się nawet w bardzo stonowane wnętrze. A przynajmniej tak to sobie wyobrażam, wizualizując tu i ówdzie takie radosne akcenty. Ciekawostka: TESAMMANS miała swoją premierę podczas Paryskiego Tygodnia Mody na wystawie IKEA+ poświęconej realistycznemu obliczu życia w domu. To wg szwedzkiej marki najlepsza okazja, by przypomnieć, że, podobnie jak moda, wyposażenie domu jest częścią naszej tożsamości. A już „poza konkursem” ciekawostka nr 2. Na wystawie zaprezentowane zostały fotografie artystki rezydentki IKEA – Annie Leibovitz, współpracującej z marką przy corocznym raporcie „IKEA. Życie w domu”. I jak tu oddzielać modę od reszty? Nawet gdybyśmy chcieli, to po prostu niemożliwe.

Zdjęcia: materiały prasowe IKEA

Leave a Reply