Isa Rouse

Cały proces zaczyna się od pozyskania materiału. To od niego zależy, co będzie dalej, bo to on jest najważniejszy. Czy ułoży się w mięsistą sukienkę? Czy zostanie marszczoną bluzką? A może spodniami z brzegiem wyciętym jak płatki kwiatów wiśni? Poznajcie Isa Rouse, polską markę, której celem jest tworzenie odzieży w sposób odpowiedzialny i zrównoważony. Wiem, że te słowa w ostatnich latach mocno się zdewaluowały, bo nagle byle sieciówka wszystko jakimś cudem ma „odpowiedzialne i zrównoważone”. Warto pamiętać, co powinno się za nimi kryć, by pozostały wartościowe.

Z pewnością, prócz materiałów ze sprawdzonych źródeł, powinna się kryć pewna odporność na mijający czas. Uzyskać ją można na dwa sposoby. Pierwszy: idąc w klasykę niekłaniającą się mikrotrendom, niekoniecznie w stylu „dziesięć ubrań, które każda kobieta musi mieć w szafie”, bo w 2024 dobrze wiemy, że po pierwsze nic nie musimy, a po drugie każda może wybrać sobie całkiem inną ukochaną dziesiątkę i nikt nam jej dyktować nie będzie. Po prostu stawiamy na swego rodzaju ponadczasowość, którą dość łatwo zweryfikować. Tym łatwiej, gdy daną rzecz obdarzymy miłością od pierwszego wejrzenia. A ta zwykle jest na dłużej niż jeden sezon. Drugi sposób to sprytne przywołanie tego, co już było, stąd zapewne popularność vintage w najróżniejszych odsłonach. Vintage nie jest tożsame z patyną, vintage może być nowoczesne. Patrz: styl Carolyn Bessette-Kennedy. Choć w przypadku opisywanej dziś marki bardziej by pasowała Chloe Sevigny.

Oto delikatność w swej najbardziej czułej odsłonie, oddana pastelowymi tonami i delikatnymi deseniami kwiatów i owoców. Momentami modnie trójwymiarowa, niczym z wybiegów największych domów mody. Innym razem przywracająca teraźniejszości baskinki, wydłużone kołnierzyki czy kontrastowe kokardki. Nostalgiczna nie tylko dzięki krojom, lecz także urokliwym zdjęciom Magdaleny Moskwy. Zachęcam Was do pozostania z Isa Rouse na dłużej, śledzenia tej podróży zarówno do historii dawniejszych, jak i całkiem nowych, jak z kopenhaskiej ulicy. Brakuje tylko stylowego roweru (z osłonką na tylne koło, by szprychy nie zainteresowały się tymi zamaszystymi spódnicami).

Zdjęcia: Magdalena Moskwa

1 Comment

  • Domi
    Posted 19 kwietnia 2024 10:42 0Likes

    Jeszcze nic z niej nie mam, ale obserwuję od kilku już lat. Piękne te projekty, takie nostalgiczne. Gdybyż więcej nas ubierało się tak romantycznie i elegancko na co dzień, świat byłby ładniejszy:)

Leave a Reply