Premierowo u Harel: letnia kampania Love & Hate

Kampania to niezwykła, bo stanowi efekty wspólnej pracy matki i córki. Na słonecznej Majorce połączyły siły Basia Czartoryska oraz jej córka, Pola. Pierwsza stanęła za obiektywem, druga – przed nim. Fotografie Basi Czartoryskiej podziwiam od niemal dwudziestu lat, czyli od momentu, w którym chwyciła za aparat, współpracując z najważniejszymi tytułami mody w Polsce. Od pierwszej sesji podpisanej jej nazwiskiem, robiła wrażenie rzecz nieco zapomniana w tamtym czasie: naturalność. Zastane plenerowe światło, gra cieni oraz wątki egzotyczno-podróżnicze. Mam wrażenie, że udawało jej się taki nastrój uchwycić nawet w promieniu stu kilometrów od redakcji. Zdjęcia były jednocześnie super profesjonalne i przystępne, dialogowały z widzem, wpuszczając nieco słońca i dobrej energii, zamiast denerwować modną nieprzystępnością. Tak jest i tym razem. Przyglądamy się nowej kolekcji kostiumów kąpielowych i bielizny Love & Hate, towarzysząc matce i córce we wspólnym spacerze po wyspie. A może towarzyszymy matce i córce, tylko mimochodem przyglądając się kolekcji kostiumów i bielizny?

A kostiumy zacne, miałam okazję to sprawdzić już kilka lat temu, gdy tylko pojawiły się w ofercie, jako testerka z dość wymagającą, przynajmniej na kostium, figurą. Formy są wciąż udoskonalane, a rozmiarówka – stopniowo poszerzana. Szczególnie zachwycił mnie model bikini Samoa z profilowanymi trójkątnymi miseczkami. To rzadkość, szczerze mówiąc, jeszcze nigdzie się z tym nie spotkałam. Jeśli już klasyczne trójkąty na sznurku, to cięte z jednego kawałka, okalające pierś tylko za pomocą regulacji marszczenia pod spodem. A tu mamy dodatkowe zabezpieczenie, bo biust ładnie siedzi już na starcie. Do kompletu dół Capri i możemy się pięknie nasłonecznić (oczywiście z filtrem), pływając bez obaw, że wynurzymy się już bez kostiumu (prawdziwa historia, wątku ciągnąć jednak nie będę, he he). Modeli do wyboru jest coraz więcej, łącznie z jednoczęściowymi, które przyjemnie ciągną w stronę klasyki, a trochę Pameli Anderson ze „Słonecznego Patrolu” (wysoko wycięty Coral aż się prosi o odpowiedni podkład muzyczny).

Co jest informacją wartą zanotowania, to fakt, że kostiumy kąpielowe w Love & Hate dostępne są przez cały rok. To świadoma decyzja marki, by nie ograniczać się do jednego sezonu. I słusznie. Kto pamięta czasy, w których kupienie bikini po pierwszym września graniczyło z cudem, ten doceni tym bardziej.

Fot. Basia Czartoryska

Leave a Reply