Mistrz detalu powraca i jakże mnie to cieszy. Trochę trzeba było się naczekać na nową kolekcję Adriana Krupy, co jednak widać po trzech latach jego wizualnej nieobecności, to ręka wciąż mocno trzymana na pulsie. Kolekcję „Fantasi” określa mianem osobistej podróży, celebracji życia i przyjemności tworzenia. „Chciałem, żeby ta kolekcja była manifestem wyobraźni, eksplozją kolorów i form, które oddają to, co czuję i czym chcę się podzielić ze światem. To opowieść o sile, odradzaniu się i o tym, że moda jest przestrzenią, w której możemy przekraczać granice, zarówno swoje, jak i te narzucone przez innych”.
Z pewnością Adrian Krupa narzucanymi granicami się nie przejmuje, realizując się z coraz bardziej wyrazistej estetyce, którą dawno temu sam sobie obmyślił. Sam zwraca uwagę chociażby na obecność metalowych kółek, które możemy pamiętać z jego wcześniejszych kolekcji. Są jak kolczyki, którymi przebija swoje projekty, rytmicznie, wielokrotnie, prowokacyjnie. Kółka te dały pretekst wyraźnie zaznaczonym sznurowaniom, wybitym ze swojego funkcjonalnego znaczenia, zyskującym zdecydowanie ozdobny charakter. Sznurowaniom lub frędzlom, misternie przeplatanym, dodającym przestrzeni sylwetkom. Pozostaje też znamienny dla projektanta sposób stylizacji: jeden kolor w roli głównej. Przyjemnym skutkiem ubocznym jest możliwość skupienia się na formie.






Choć przeważa tu swego rodzaju teatralność czy sceniczność (niepotrzebne skreślić), gdy rozłożymy „Fantasi” na czynniki pierwsze, odkryjemy sporo elementów gotowych do noszenia, co zresztą przykuło moją uwagę, gdy po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością tego projektanta (a było to w 2017 roku). Umiejętny kompromis między wizją twórczą a użytkowością. Dżins, grubo dziany sweter, plisowane spódnice, obszerne sztuczne futro – nie dość, że gotowe do noszenia, to jakże aktualne. A gdy zapragniemy tajemnicy, możemy sięgnąć po którąś z kominiarek. „To element, który noszę w swoim sercu od dawna” – mówi projektant. „W „Fantasi” postawiłem na ich bardziej punkową odsłonę – ozdobiłem je ćwiekami, które nadają im charakteru i ostrości. To coś, co przykuwa uwagę, ale też prowokuje do zastanowienia się nad tym, co kryje się pod powierzchnią”.
Wspomniana ręka na pulsie to także korzystanie z najnowszych technologii. Powstał bowiem wybieg stworzony z pomocą animacji AI. To dzieło Jakuba Woźniaka, który jest także autorem sesji wizerunkowej oraz lookbooka kolekcji.


















Zdjęcia/ Video/ Animacje AI: Jakub Woźniak
Asystent fotografa: Oskar Brzeski
Models: Laura, Karolina, Kornel
Włosy i makijaż: Anna Sokołowska
