Premierowo u Harel: Maja Pilarek – Echoes

Kto interesuje się nowoczesnym dziewiarstwem, ten z pewnością zna Maję Pilarek. Dzianiny w śmiałej, nieograniczonej interpretacji to jednak tylko kawałek jej twórczości. Solidny wprawdzie kawałek, bo projektantka uczy programowania maszyn dziewiarskich na ASP w Łodzi i bodaj w żadnej swojej kolekcji o tej technice nie zapomina. Natomiast swoim unikatowym wzorom zapewnia różnorodne towarzystwo. Zawsze wyraziste, pełne koloru łączonego w wyjątkowe palety, przybierają formy jednocześnie zaskakujące i przyjemne w noszeniu. Bo każde z ubrań jej projektu nosi znamiona małego arcydzieła.

„Wierzę, że kolory mają ogromną moc kreowania nastroju i dodawania pewności siebie. Inspirację czerpię z różnorodnych źródeł, miksując własne obserwacje z elementami ze świata kultury i sztuki współczesnej. Poszukuję świeżych pomysłów i autorskich rozwiązań, które każdą kolekcję czynią niepowtarzalną. Do ubrań podchodzę trochę jak do płótna – szukam różnych faktur, zestawień, a dzianina jest dla mnie idealnym medium. Powierzchnię tworzę od zera, pojedynczym nitkom nadaję formę, strukturę i kolor – to chyba właśnie ta twórcza wolność pociąga mnie w niej najbardziej. Lubię myśleć o ubraniach nie tylko jak o elementach garderoby, ale jak o sztuce, która jest z nami na co dzień.” – tak opisuje swoje działania.

W swojej najnowszej kolekcji „Echoes” Maja Pilarek postanowiła zmierzyć się ze śląskimi stereotypami. Między innymi za pomocą dzianiny odczarowuje obrazy, z którymi Śląsk może się nam kojarzyć. „Pomysł na kolekcję zrodził się z tęsknoty i przewrotnej zazdrości wobec artystów, którzy czerpią inspiracje z miejsc uważanych za malownicze i bogate w motywy. Dla mnie Śląsk nigdy nie był takim miejscem – kojarzony stereotypowo z węglem, kopalniami, ciężką pracą, wydawał mi się szary i pozbawiony piękna.A jednak im dłużej mieszkałam w Łodzi, tym mocniejsza stawała się moja więź z rodzinnym regionem. Postanowiłam poszukać inspiracji właśnie tu – w brudzie kopalni, na robotniczych osiedlach i w wykrochmalonych obrusach babci”.

W jedenastu sylwetkach damskich i dwóch męskich spotykają się przeszłość i teraźniejszość. Moherowe żakardy stały się metaforą kopalnianego dymu, z kolei kontrastowe podziały i przeszycia to przeniesienie rytmicznej formy familoków. Znajdziemy też subtelne nawiązania do strojów ludowych i górniczych, a jeśli stereotyp, to musi być też śląska gospodyni. W kolekcji dominują autorskie dzianiny: żakardowe, ażurowe i ręcznie malowane, elementy robione na szydełku – odzyskane ze starych obrusów. I denim, sztywny, roboczy, choć cięty w niesztampowy sposób. „Echoes” jest ukłonem w kierunku rękodzieła, które dochodzi do głosu również w zaskakujący sposób. Na przykład haft krzyżykowy przepuszczony został przez maszynę dziewiarską i tak powstał żakard, który ów haft imituje. Dzianinowe maszynowe elementy łączone są pasami zrobionymi ręcznie na szydełku. Warto też przyjrzeć się samym konstrukcjom – szczególne wrażenie robią te patchworkowe czy igrające z formą trójkątnej chusty. I

Sesja zdjęciowa musiała się odbyć u źródła. W tle widzimy centrum Katowic – miasta szczególnie bliskiego projektantce. Katarzyna Kornas-Duraj w swoich kadrach ujęła charakterystyczne lokalizacje, które w połączeniu z ubraniami przestają być tylko tłem, a stają się istotną częścią całości.

Prapremiera kolekcji odbyła się podczas wydarzenia We’re Next w Pradze, a premiera – z przyjemnością ogłaszam – ma miejsce dziś na blogu. Sprzedaż odbywa się na zamówienie, co umożliwia indywidualne dopasowanie oraz ograniczenie nadprodukcji. Jak widać, Maja Pilarek wyznaje nowoczesne podejście nie tylko do projektowania dzianin.

Fotografka: Katarzyna Kornas-Duraj
Stylizacja & produkcja: Katarzyna Mydlak
Modelka: Adrianna Lenarczyk/XMANAGMENT WARSAW
Model: Kamil Ostrowski/BIBIMODELS
Makijaż & włosy: Adrianna Zubel

Leave a Reply