To nie clickbait, więc od razu dodam, że Rouje dołącza do szerokiej oferty Kyosku. Sprawa jest o tyle wyjątkowa, że to jeden z pierwszych butików w Europie poza Francją, w którym można kupić te projekty. Bo że w Paryżu – wiadomo. Że we Francji – w kilku miastach również. Oraz w Londynie i Nowym Jorku. Poza tymi miejscami trzeba było sobie radzić online. A teraz mamy do dyspozycji Warszawę (ul. Koszykowa 1) oraz Katowice (ul. Dyrekcyjna 2) i piękny wybór jesiennych propozycji.
Cóż to i któż to, zapytacie. Bo nie ma obowiązku orientowania się we wszystkich markach na świecie. Rouje została założona przez Jeanne Damas w 2016 roku, zdecydowanie na fali rozkręcania biznesów przez influencerki. Wdzięczny był to czas, wciąż jeszcze panowały świeżość i zachwyt alternatywami dla tradycyjnych mediów, więc blogerki pokroju Damas miały szansę przebić się ze swoją ulubioną estetyką do szerszej publiczności. W przypadku Rouje zdecydowanie zwyciężyła miłość do ubrań vintage, pierwsza kolekcja zawierała nowe interpretacje ulubionych przez Jeanne krojów. Sukienka w łączkę z lekko bufiastym rękawami, mały t-shirt z napisem, jedwabna koszula, proste ciemne dżinsy, bluzka z marszczeniem – całość odróżniała się od zdobyczy z drugiej ręki przede wszystkim spójnością, zgadzały się kolory, wzory i fasony, dopełniały się nawzajem i pozwalały tworzyć nieskończoną liczbę stylizacji. Raz dobrze zaprojektowane nie potrzebowały poprawek, dlatego do dziś możemy w ofercie marki znaleźć podobne rzeczy, tylko np. uszyte w nowym deseniu czy materiale. Z pewnością do takich hitów należy sukienka Gabin, kopertowa, z krótkim lub długim rękawem (w zależności od sezonu), zwykle szyta z przyjemnej w dotyku wiskozy, zdobiona autorskim kwiatowym wzorem. Z czasem dołączyły do niej zgrabnie skrojone marynarki, ściągaczowe topy z dekoltem w kształcie serca czy asymetrycznie zapinane na guziki spódnice. Całość składa się na coś, co stereotypowo określamy dziś mianem paryskiego szyku. I w tym przypadku stereotyp ma wydźwięk zdecydowanie pozytywny.
Mimo tych powtórek od niemal dekady, nudy nie ma. Co kolekcja, to nowy przyjemny bodziec. Ciekawy kolor, gościnny fason, udana współpraca (ostatnio z J.Crew, Aigle czy Dragon Diffusion) oraz genialna kampania. Wciąż jestem pod wrażeniem tej z 2020 roku pt. „¡Guapa!” z Sarą Vegą & Rossy De Palmą w rolach głównych (uwaga, klikając w link zapewniasz sobie wyśmienity humor na resztę dnia!).
Poniżej co nieco jesiennych propozycji dostępnych w Kyosku. Jak widać, tu i ówdzie przemycona jest moda A.D. 2025, przy jednoczesnym zachowaniu paryskiej tożsamości marki. To drobiazgi: proporcje, lekko skrócona nogawka, szerszy mankiet, poszerzone i zaokrąglone ramiona – nawet męskie zapożyczenia zyskują tu łagodność. Drobna kratka, kwiatki, brąz, bordo, czerwień i garderoba na najbliższe miesiące wyposażona.








