Acephala: Flexibilis wiosna lato 2026

Za każdym razem, gdy wpadam do butiku marki Acephala obejrzeć nową kolekcję, mam podobne wrażenia. Bynajmniej nie chodzi o nadmiar autocytatów. Podobieństwo tyczy się samego konceptu marki, który, choć dotyka tematy ambitne i ważne, nie zapomina o kluczowym aspekcie mody, czyli jej funkcjonalności. Bez względu na to, czy mamy nawiązania do sztuki Aliny Szapocznikow lub Tracey Emin, czy pobudzających cytatów Susan Sontag, czy wreszcie do lokalnych warzyw, bo i to się zdarzało, nie ma takiej opcji, by projektu nie dało się założyć tak po prostu, jak zakładamy każde inne ubranie. Założyć, wyjść z domu i żyć. Sporo ostatnio myślę o życiu w ubraniach, może się to wydawać oczywiste, wszak codziennie coś na siebie wkładamy, nawet w największy upał. I jak przyjemnie jest nosić coś, co spełnia swoją podstawową funkcję, a jednocześnie sprawia estetyczną przyjemność.

O połączeniu świata sztuki, zaskakujących inspiracji, a czasem wręcz abstrakcji z pragmatyzmem w najczystszej postaci w kontekście Acephali pisałam już nie raz. Od pierwszych projektów Monika Kędziora i Bartek Korzeniowski udowadniają, że jest ono możliwe, a w dodatku niezwykle atrakcyjne. Nie inaczej jest dziś, gdy sięgnęli pośrednio do twórczości Magdaleny Abakanowicz. Punktem wyjścia do pracy były wybujałe, przestrzenne formy abakanów i prostota jutowych sylwetek z późniejszego etapu twórczości artystki. Abakany to wyjątkowe formy, tkane z wyrazistych surowców i w swojej nieregularności przybierające formę trójwymiarową, dla tkactwa dość niezwykłą. Ich niejednostajność fascynuje i niepokoi do dziś, więc w czasach, w których powstawały, z pewnością robiły jeszcze większe wrażenie. Szorstkie, organiczne, rzeźbiarskie, surowo wykańczane znalazły swoje odpowiedniki w kolekcji „Flexibilis”. Łącznie z elementami ręcznie tkanymi przez Monikę Kędziorę, która podczas spotkania przyznała, że przeżywa właśnie fascynację tym rzemiosłem. To też swoista opowieść o tym, jak ważne jest dla twórców marki odwrócenie się od masowo produkowanych ubrań na rzecz mody opartej na technikach rzemieślniczych.

– W kampanii kolekcji staraliśmy się oddać ducha wystaw Abakanowicz, w których obiekty zaznaczają swoją obecność w przestrzeni poprzez wyrazistą formę i kolor, zmieniają się w zależności od punktu oglądu i odsłaniają nowe aspekty, fakturę i detal w przybliżeniu. Poza abakanami, widoczne są również odniesienia do postaci z Tłumu, Pleców czy Ibisa – podkreślają twórcy marki. I faktycznie, formy ubrań to prawdziwy majstersztyk, który należy obowiązkowo oglądać z każdej strony, podobnie jak obiekty artystyczne. A dla fanów Magdaleny Abakanowicz przyjemność ta będzie jeszcze większa, bo subtelne cytaty kryją się na każdym kroku. – Formy (…) są zmienne, zależne od ruchu i gestu, a dodatkowo podatne na modyfikację za pomocą troczków i sznurków, którymi można je dowolnie kształtować, dopasowywać do ciała lub puszczać wolno. Jednocześnie ubrania te są najzwyczajniej użytkowe, łatwe w stylizacji, organicznie łączące się ze sobą nawzajem w różnych kombinacjach i z innymi, prostymi elementami garderoby. Przystosowane do dynamiki codziennego życia.

Mogę potwierdzić. Kupiłam małe dzieło sztuki: obszerny wełniany płaszcz z podwójnymi kieszeniami nawiązującymi do zaokrąglonych form abakanów. Nosi się wybitnie, a podoba mi się tak bardzo, że nie potrafię przejść obok żadnego lustra, by choć przez sekundę nie spojrzeć w odbicie. Nie swoje. Płaszcza.

Zdjęcia: Bartek Korzeniowski
Stylizacja: Anna Poniewierska
Make-up i włosy: Ola Kulak
Modelki: Amelia Anisiewcz, Milena Gilewska (Uncover Models)
Asystentka stylistki: Olga Karyagina
Dyrekcja artystyczna: Monika Kędziora
Lokalizacja: Cotam Studio

2 Comments

Leave a Reply