Każdy chce być sprytny

Każdy chce być sprytny

Nadchodzi Czarny Piątek, święto niepohamowanej konsumpcji i najlepsza okazja, by konsumentów porządnie zawstydzić. Ścierają się dwa skrajne komunikaty: „Korzystaj!” i „Wstydź się!”. Już od co najmniej tygodnia bombardują mnie artykuły o wszystkim, czego w Black Friday przegapić nam nie wolno. Jednocześnie przez sieć przewija się zdjęcie pustyni Atakama, pokrytej nikomu niepotrzebnymi ubraniami (tu z kolei ścierają się doniesienia o pochodzeniu…

COS. Powrót na wybieg.

COS. Powrót na wybieg.

Bo od Londynu wszystko się zaczęło. Choć marka szwedzka, to w Londynie w 2007 roku otworzyła swój pierwszy sklep i to tam ma swoje główne biuro. Mało kto pamięta, ale nazwa jest skrótem od „Collection of Style”. Dokładnie 15 września 2007 roku miał miejsce pierwszy pokaz marki w ramach London Fashion Week. To była świeżość do tej pory w sieciówkach…

UMIAR. MELANGE.

UMIAR. MELANGE.

„Czyżby marka UMIAR postanowiła zaprzeczyć własnej nazwie?” – takim komentarzem mnie przywitaliście, gdy wrzuciłam na Instagram kilka zdjęć z odwiedzin w warszawskiej pracowni. No tak, Umiar to od pierwszego projektu był minimalizm, oszczędność formy, nawet sesje zdjęciowe miały w sobie pewną kondensację i zero niepotrzebnych elementów. Czy tym razem jest inaczej? Nie. Bo choć UMIAR w najnowszej kolekcji, MÉLANGÉ, bardzo…

Bimba y Lola.  #thisisTechnonature.

Bimba y Lola. #thisisTechnonature.

Pierwsza myśl? Córka Madonny jest już dorosła. Ba, w tym roku mija ćwierć wieku jej bytności na świecie. Lourdes Leon, tancerka, performerka, absolwentka LaGuardia High School of Music & Art and Performing Arts w Nowym Jorku, powoli zaczyna własną karierę, paradoksalnie może nie być łatwo, niech pierwsze słowa tego tekstu będą najlepszym dowodem. Ale dość już, córka czy nie córka,…

The Mar. Walking on a dream.

The Mar. Walking on a dream.

Potrzebujemy pasteli. Zwłaszcza teraz, choć pozory od lat krzyczą inaczej. Ale kto by ich słuchał? Jesień jest sama w sobie wystarczająco szarobura, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej. I chyba zawsze jej to o tej porze wypominam. A pastele są jak takie cukierki, choćby i przez szybę, ale natychmiast cieszą. Trochę powracają do dzieciństwa, trochę dają słodkiej naiwności, a trochę całkiem…

Części zamienne.

Części zamienne.

W tym roku mijają cztery lata od mojej operacji piersi. Tak, „zrobiłam sobie cycki”, jak to się kolokwialnie mawia, z tym że zrobiłam je sobie w drugą stronę niż zwykle. Nosiłabym je zapewne do dziś i jeszcze dłużej, gdyby mój szanowny kręgosłup nie powiedział głośno i wyraźnie: „Stop!”. Wcześniej, gdy jeszcze nie był aż tak stanowczy, tylko czasami marudził, żartowałam,…

Berenika Czarnota. Sezon 13.

Berenika Czarnota. Sezon 13.

„Nie obcinaj tych końcówek” – napisała do mnie Berenika, gdy nieśmiało wysłałam jej zdjęcie postępów pracy nad kolorowym szalikiem, który dzielnie dziergałam w czasie zeszłorocznego lockdownu. Było ciut za późno, bo nitki i węzełki na brzegach tak wkurzały, że przycinałam je przy każdej zmianie koloru, dopóki nie posiałam gdzieś nożyczek. Wydawało mi się, że porządek musi być, że przecież coś…

Bimba y Lola w Polsce!

Bimba y Lola w Polsce!

Żyłka detektywistyczna czasem się przydaje. Na podstawie ogólnie dostępnych w sieci informacji udało mi się ustalić, że wreszcie możemy się spodziewać stacjonarnych punktów hiszpańskiej marki, na razie w Warszawie. Gdy na Instagramie zapytałam, czy markę znacie, prawie połowa odpowiedzi była przecząca. Z jednej strony się zdziwiłam, bo Bimba y Lola od lat pozostaje jedną z moich ulubionych, ale z drugiej,…

Molehill. Idzie nowe!

Molehill. Idzie nowe!

I chodzi sobie po Rzymie, korzystając z coraz bardziej jesiennych promieni słońca, choć pora roku i Molehill to rzecz umowna. Tak się złożyło, że nowości pojawiły się w okolicach jesieni. I jest na co patrzeć. Premierowe modele nazywają się Allora i Bondia. Pierwszy z nich przypomina mały koszyk na krótkiej rączce. Lekko zaokrąglony brzeg zapinany jest na suwak, w środku…

Pozdrowienia z Kopenhagi!

Pozdrowienia z Kopenhagi!

Pierwsze pytanie: czy ja w ogóle byłam w Kopenhadze, by Was stamtąd pozdrawiać? Odpowiedź mam pokrętną, bo czuję się tak, jakbym spędziła tam cały tydzień, choć znajdowałam się zgoła gdzie indziej. Internetowe łącze pozwoliło mi jednak przyglądać się wszystkiemu z bliska. Momentami nawet dokładniej, niż osoby, które były na miejscu. Oto paradoks tygodni mody XXIw.: szybciej i więcej zobaczysz nie wychodząc…

Najlepsze wiadomości ze świata mody

Nie wysyłam spamu