Współpraca

Każdą współpracę opracowuję i wyceniam indywidualnie. Oferuję swoją wiedzę, dwudziestoletnie doświadczenie, wyrobioną wiarygodną pozycję w mało wiarygodnym internetowym świecie. Lubię działać pod prąd, dlatego nie interesują mnie statystyki, zasięgi ani wartość sprzedażowa. Zatem jeśli zależy Państwu na powyższym, to lepiej zaoszczędzić czas i skontaktować się z kimś bardziej „zasięgowym”. Na czym mi zależy to jakość i niezależność. Dlatego piszę tylko i wyłącznie o rzeczach, które mnie zainteresują, zachwycą lub poruszą. I w takim punkcie możemy się spotkać, by wspólnie omówić działania. W tym celu proszę o kontakt pod adresem harel(at)harelblog.pl.

Ponieważ czas jest dziś największą wartością, by go zaoszczędzić, przedstawię kilka zasad, które marka powinna spełniać, by się do mnie zgłosić. Oprócz tej zasady, że ma porwać me serce i rozkochać do szaleństwa, rzecz jasna.

Marka odzieżowa:

  1. jeśli określa się mianem autorskiej, musi oferować tylko i wyłącznie oryginalne, autorskie projekty;
  2. musi gwarantować produkcję w godnych warunkach;
  3. jeśli jest sieciówką, musi na bieżąco udostępniać raporty z miejsc produkcji i warunków, jakie tam panują;
  4. powinna jasno komunikować kraj produkcji, powinno to być wyraźnie zaznaczone na metce oraz w miarę możliwości w sklepie internetowym – tak, by klient mógł zapoznać się z tą informacją PRZED zakupem (w razie braku takiej informacji na stronie, powinna sprawnie odpowiadać na pytania o pochodzenie danej rzeczy);
  5. nie może korzystać z asortymentu serwisów sprzedażowych, a jeśli korzysta, musi to wyraźnie zaznaczyć.

Marka kosmetyczna:

  1. musi oferować kosmetyki nietestowane na zwierzętach (na żadnym etapie produkcji);
  2. musi zagwarantować, że żaden składnik kosmetyków nie jest testowany na zwierzętach;
  3. musi oświadczyć, że od dostawców składników wymaga deklaracji potwierdzających, że nie przeprowadzają ani nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  4. musi oświadczyć, że firma będąca właścicielem marki również spełnia wszystkie powyższe kryteria.

Ponadto:

  1. Nie organizuję konkursów;
  2. Nie umieszczam na blogu gotowych tekstów reklamowych;
  3. Nie używam hashtagów, na prośbę marki mogę je w drodze wyjątku zastosować, o ile są stworzone z sensem;
  4. Nie gwarantuję sukcesu sprzedaży żadnego produktu. Rekomenduję rzeczy, które mnie ujmują, nie jestem maszynką do zarabiania pieniędzy – ani swoich, ani cudzych.
  5. Nie wciskam kitu i nie narzucam nikomu swojej opinii. 
  6. Proszę też o niewysyłanie mi donosów na marki, które stosują nieuczciwe praktyki. Istnieją odpowiednie instytucje, w których możecie to zgłosić, choćby UOKiK. To również oszczędzi czas: i Wasz, i mój.

I już na sam koniec. Co oznacza u mnie wpis z kategorii „Współpraca”? Tyle jedynie, że dostałam za niego pieniądze. Nie sponsorują jednak one mojej opinii. Wychodzę z założenia, że bez względu na to, czy działam w ramach współpracy, czy z własnej inicjatywy, tekst będzie wyglądał dokładnie tak samo. Żadna marka, ani żadna suma nie ma wpływu na moje treści. Nie można mnie kupić. Kto nie wierzy, tego i tak nie przekonam, więc nawet nie będę próbować. W sumie wcale mnie to nie dziwi w świecie, który w przestrzeni wirtualnej został zbudowany. Co robić? Ja będę robić swoje.