Roboty Ręczne: Winter Wonderwool 

„Bycie modelką swoich projektów jest dla mnie jak stempel pod podpisem potwierdzającym ich autentyczność i szczerość” – mówi Marta Iwanina-Kochańska, odnosząc się do zimowej sesji swojej marki, w której pozowała przed obiektywem Jana Kochańskiego, swojego męża. Efektem jest zbiór zdjęć niezwykłych, intymnych i pełnych spokoju. Wręcz medytacyjnych, co można by z kolei odnieść do odpoczynku, który zapewniamy głowie, gdy oddajemy pracę rękom. Roboty Ręczne od kilkunastu lat kultywują lokalne rękodzieło w najdoskonalszym wydaniu. Roboty Ręczne to więcej niż marka – to manifest oddania kulturze, pasji i tradycji – możemy przeczytać na stronie internetowej.

Tytułowa „Winter Wonderwool” różnorodność struktur i splotów zawdzięcza miłości Marty do natury. Wnikliwe obserwacje otoczenia, fotografowanie inspirujących obiektów podczas spacerów, wsłuchiwanie się w dźwięki – to wszystko ma ogromny wpływ na ofertę marki. Widać to doskonale zarówno w doborze materiałów, jak i bliskiej naturze palecie kolorystycznej. „Co jest w naturze najlepsze, to fakt, że nieważne kiedy odwiedzisz góry czy dziką plażę, wiejskie pole czy jezioro na odludziu – teraz, za rok, czy za dziesięć lat – ono się wiele nie zmieni. Nie wyjdzie z mody, nie zdezaktualizuje się, nie zmieni miejsca, nie zmieni się, bo komuś się nie podoba albo nie jest odwiedzane, w ogóle pozostanie takie samo, poddając się jedynie w naturalny sposób znakom czasu” – zauważa założycielka marki. I wyraża życzenie, by ta sama predestynacja czekała jej projekty. Dlatego nie kończą się wraz z sezonem, a pierwsze swetry, czapki czy torby wciąż budzą to samo pożądanie.

Fot. Jan Kochański

Leave a Reply