Jakkolwiek nie miałabym dość określenia „cichy luksus” (a szczególnie jego literalnej, polskiej wersji ze słowem „cichy” zamiast znacznie przyjemniejszym i celnym „dyskretny”), sama idea wciąż mnie nęci jako pewnego rodzaju nieszkodliwy snobizm (albo szkodliwy co najwyżej dla mojego portfela). Wprawdzie daleko mi chęciami czy możliwościami do konsumowania w takich markach jak The Row czy Phoebe Philo, mam natomiast jedną słabość…
Pierwszy moment zetknięcia z marką i mam łzy w oczach. Dlaczego? Nosiłam wówczas rozmiar 42-44 oraz pełny biust, na którym mało co nawet w owym rozmiarze się dopinało. W roku 2013 wciąż uważałam, że to ja powinnam się dopasować do mody, nie moda do mnie. I że to ze mną jest coś nie tak, nie, dajmy na to, z rozmiarówką…
Jeśli już w ogóle kupować w sieciówkach, najlepiej zorientować swą uwagę na te skandynawskie. I nie, nie mam na myśli H&M, dla którego rok 2019 jest bardzo ciężki (jak donosił na wiosnę m.in. New York Times) – co zapewne ucieszy niejednego walczącego z systemem koncernu ekologa. Wolałabym skupić się na mniejszych firmach, które – mam nadzieję – dalekie są od…
W związku z premierą kinowej wersji serialu The Simpsons w amerykańskiej edycji Harper’s Bazaar pojawiła się nietypowa sesja z udziałem bohaterów kreskówki, Lindy Evangelisty oraz przedstawicieli świata mody pod tytułem: „The Simpsons go to Paris with Linda Evangelista” autorstwa Juliusa Preite’a. Fantastycznie oddane prawdziwe osoby oraz ich niekiedy absurdalne pomysły. Oto kilka rysunków razem ze zdjęciami dzieł oryginalnych. Donatella właściwie…
