Minou Cashmere – zima 2026

W mediach społecznościowych wrze: który kaszmirowy sweter jest lepszy? Ophelia z The Row czy jej sieciówkowy zamiennik dumnie utrzymujący się w rankingach Lyst? Sama dałam się wciągnąć w te rolki i tiktoki, lecz tym razem szybko wydobyłam się z zamkniętego pudełka. Odpowiedź spoczywała sobie spokojnie gdzie indziej, a dokładniej przy Poznańskiej 3 w Warszawie. Ani jeden, ani drugi, drodzy Państwo. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, chciałoby się rzec. W dodatku żaden to odpowiednik, lecz osobny byt, którego forma była szlifowana do momentu, w którym stał się idealny.

Rozmowy o kaszmirze prowadzimy z Natalią Rochacką od jakichś dziesięciu lat. O samych swetrach – niewiele krócej. Zaczęło się od kaszmirowych szali i chust, a gdy pojawił się pomysł poszerzenia oferty o ubrania, założycielka Minou Cashmere wybrała nieśpieszne tempo, by najpierw dopracowywać, a dopiero potem decydować się na produkcję. Każdy model sprawdzała na sobie, surowo oceniała, jak się nosi i czy można go puścić dalej, czy lepiej co nieco zmienić. Tak powstał pierwszy sweter, do którego z czasem dołączały kolejne, następnie przyszła pora na spódnice i spodnie, t-shirty, czapki, rękawiczki i skarpetki. Warunek? To zawsze musiał być kaszmir ze sprawdzonego źródła.

„Mamy stuprocentową pewność, że w procesie pozyskiwania wełny dla MINOU Cashmere zwierzęta nie są nawet w minimalnym stopniu krzywdzone. Nasi dostawcy regularnie przedstawiają nam aktualne certyfikaty pochodzenia przędzy, które są potwierdzeniem etycznego pozyskiwania wełny i właściwego traktowania kóz. Pozyskiwanie najlepszego materiału wymaga czasu, cierpliwości i precyzji – nie ma tu drogi na skróty. Współpracujemy tylko z tymi, którzy podzielają ten pogląd i w swojej pracy nie kierują się hasłami: więcej, szybciej, za wszelką cenę. Wełna z kóz wykorzystywana do tworzenia naszych kolekcji pozyskiwania jest raz w roku i w odróżnieniu od owiec, kozy nie są strzyżone, lecz wyczesywane. Dzięki temu nie dochodzi nawet do najmniejszych zacięć ich skóry” – można przeczytać na stronie marki. Przy tej okazji polecam całą zakładkę o kaszmirze. Nawet jeśli to nie pora na sweter, to można się sporo o tym surowcu nauczyć.

Choć z tą porą jednak bym się upierała, bo kiedy, jak nie teraz? Mamy taki moment w roku, gdy komfort termiczny wskakuje na podium potrzeb. Czy zawsze idzie w parze z estetyką? Różnie bywa, lecz w tym przypadku odpowiedź brzmi: tak. Prócz dobrze znanych modeli pojawiają się nowości: Fika, sweter z nieco większym okrągłym dekoltem (idealny do białego t-shirtu – to mój ukochany patent) oraz Vila, cieńsza dzianinowa bluzka z dekoltem w serek (Carrie Bradshaw lubi to). Oraz dwa nowe kolory, skomponowane specjalnie dla Minou Cashmere w manufakturach w Mongolii i Nepalu. Ostrzegam, raz wniesiony do szafy kaszmir (szczególnie ten) wysoko stawia poprzeczkę pożądanej jakości.

„Chciałam, by ta kolekcja była jeszcze bardziej komfortowa – by kobieta mogła poczuć nie tylko miękkość kaszmirowej przędzy, ale też spokój i pewność siebie. Bo luksus to nie tylko wyjątkowy materiał. To stan, w którym czujemy się dobrze.” – mówi Natalia Rochacka. I to się jak najbardziej, po raz kolejny udało.

Modelka: Angelika Wierzbicka
Zdjęcia:Borys Synak
Stylizacje: Karolina Limbach
Makijaż: Kasia Olkowska

Leave a Reply