Tatuum: Amber Dusk

Jest rok 2002, zbliża się lato i mam ochotę na niebieską lnianą koszulę. Kierunek jest oczywisty. Róg Chmielnej i Brackiej w Warszawie. Podczas udanych poszukiwań zgarniam jeszcze białe spodnie i sukienkę na ramiączkach w paski szytą ze skosu, z grubego, mięsistego lnu. Będę je nosić przez wiele lat. Metka? Tatuum. Polska marka, która już wówczas wyraźnie zaznaczała swoją obecność na lokalnym rynku. Była odpowiedzią na niezobowiązującą modę skandynawską, charakteryzowała się doskonale obmyśloną bazą (jak wspomniana koszula na przykład), nie stroniąc od świeżości poszczególnych sezonów. A wszystko subtelnie i z klasą, by zachęcać do budowania własnego stylu, zamiast narzucać wszystko z góry. Minęło ponad dwadzieścia lat, a do Tatuum wciąż mogę wpaść po lniane rzeczy, choć nie tylko. Z radością stwierdzam, że nie jest to tylko rzecz sentymentalna. Owszem, wspomnienia potrafią urozmaicić aktualne poszukiwania, gdyby jednak tych wspomnień nie było, frajda nie byłaby mniejsza ani odrobinę.

Lato 2025 rozpoczynamy sesją wizerunkową autorstwa Asi Typek z Brygidą Naumowicz przed obiektywem. Miejsce akcji? Majorka, miejscowość Valldemossa i nadmorskie plenery w okolicach agroturystyki Son Viscos. Czas akcji? Zmierzch. Letni, więc wciąż pełen światła, bursztynowy – jak w tytule kolekcji. W roli głównej właśnie len, w różnych odsłonach: naturalnej, beżowej czy złamanej bieli w czarne prążki albo mocniejszym brązie i limonkowym odcieniu zieleni. Jest też bawełna i lekki lyocell – w motyw zebry, który – mam wrażenie – został z nami na dobre już nie jako trend, a jako jeden z ponadczasowych deseni. Jak zwykle sukces zależy od odpowiedniego kontekstu. A kontekst letni, wakacyjny nie może się nie udać.

Od kilku sezonów dzieje się w modzie rzecz cudowna: powróciły komplety. Nie brakuje tych rozwiązań w „Amber Dusk”. Łączą się bluzki ze spódnicami, szorty z kurtkami, bezrękawniki ze spodniami, niepotrzebne skreślić. Lniany garnitur to sprawa niby oczywista, w poniższym wydaniu ma poczwórny potencjał, bo oprócz spodni i marynarki znajdziemy też kamizelkę oraz szorty. Na ile sposobów można go nosić razem lub osobno – tego nawet najwięksi matematycy nie zdołają policzyć. Bo właśnie o to chodzi, żeby raz złączone jednak rozdzielić i sobie śmiało improwizować. Metodę szczególnie polecam podczas wakacyjnych wyjazdów.

„Nie musisz podążać za trendami, by wyglądać stylowo” – czytam w opisie kolekcji i zastanawiam się, czy nie o to przypadkiem chodzi w Tatuum od samego początku. Trendy się tu zdarzają, owszem, natomiast nie są rdzeniem kolekcji, a przyjemnym dodatkiem. Budujemy coś więcej, niż jeden sezon wakacyjny, przyjemnością jest wracać do swoich ubrań przez wiele lat. Wybierać je zgodnie z upodobaniami, a nie najnowszymi TikTokami. I potem sięgać po niebieską lnianą koszulę przez kolejną dekadę, uśmiechając się na myśl, w ilu genialnych momentach nam towarzyszyła.

Fot. Asia Typek
Modelka: Brygida Naumowicz

Leave a Reply