Jest takie dość mocno eksploatowane określenie: „strefa komfortu”. Albo się w niej siedzi, albo właśnie się z niej wychodzi, interpretacji może być sporo, z komfortowym jedzeniem na czele. Bywa, że staje się pułapką i wręcz winno się ją opuścić. A bywa, że otula i uspokaja, dając przestrzeń do działania w poczuciu bezpieczeństwa. Jak ma się do mody? Ano ma się doskonale, pasuje, zgrywa i daje sporo satysfakcji. Czy może być lepsze połączenie niż świetny design i wygoda, którą w sobie niesie?
Właśnie te przyjemności od początku swojego istnienia serwuje nam Kulta. Moda jest tu wytchnieniem i radością, pozwala się swobodnie wyrazić, nie krępując ani jednego gestu. Łączy w sobie dość szeroko interpretowane estetyki, które już jakiś czas temu spotkały się pod wspólną nazwą „japandi” (dla niewtajemniczonych: Japan plus Scandi, czyli Japonia i Skandynawia, które zaskakująco często się dopełniają lub wręcz dublują). Swobodne i przemyślane kroje, nawiązujące subtelnie do kimona czy hakamy (szerokie spodnie z zakładkami), pikowane żakiety, koszule w różnych formach, obszerne spódnice i sukienki – można sobie konsekwentnie budować całą kultową garderobę lub wybierać pojedynczo, by następnie odkryć, jak wszechstronne potrafią być te projekty.
Tradycją stała się Kulta w obiektywie Darii Szczygieł, od wielu sezonów fotografka pozwala nam poznawać markę w codziennym otoczeniu. Sesje te wypełnione są po brzegi naturalnością, swobodą i rzeczonym komfortem. Tym razem w roli modelki wystąpiła Basia Kuligowska. Wdzięcznie prezentuje supermodne warstwy (które w Kulcie nie od wczoraj, nie od dziś) w zaskakująco jak na markę barwnych wersjach. Jak widać, kolor, nawet ten soczysty i wyrazisty, wciąż może pozostać ponadczasowy.












Fot. Daria Szczygieł
Modelka: Basia Kuligowska
