Gdy wydawało się, że po efekcie filmu „Challengers” wątki tenisowe będą powoli ustępować czemuś nowemu, Nago zaskakuje nową, sportową linią i na pierwszy ogień bierze tę właśnie dyscyplinę. Czy na moodboardzie kolekcji pojawiły się zdjęcia Lady Di z lat osiemdziesiątych? Takie mam wrażenie, bo gdy patrzę na te projekty, natychmiast widzę nonszalancję i grację, z którą księżna potrafiła nosić nawet obszerne bluzy. Zresztą to ona między innymi była pionierką wynoszenia elementów sportowych z sal gimnastycznych i włączania ich w codzienne stylizacje. Nawet jeśli dyktował to przypadek jak choćby brak czasu na przebranie się, trend poszedł dalej i dziś nikogo nie dziwi. Ba, ma się tak dobrze, że już dawno przestał być trendem, a stał się jedną z wielu standardowych opcji.
Koszulki polo, swetry z dekoltem w serek, kolarki, dresy, tenisowe spódniczki – to są rzeczy obecne na ulicach i na wybiegach. Te drugie odwiedzają falami, ostatnio znów mamy tendencję wznosząca. I jakkolwiek nie chciałabym po raz kolejny wspominać Miu Miu, tak muszę, bo zarówno Miuccia Prada, jak i jej stylistka, Lotta Volkova, są mistrzyniami skutecznego przekonywania nas do włączania sportu do życia, nawet jeśli nie uprawiamy żadnego. Tenis to się nawet doczekał własnego mikrotrendu, zwanego #tenniscore. Skąd aż taka popularność? Gdybym miała rozgryzać rynek lokalny, wskazałabym na postać Igi Świątek i wszystko byłoby jasne. A globalnie? To był zawsze szykowny sport, im dalej spoglądamy w jego historię, tym mocniej się o tym przekonujemy. Wprawdzie na kortach coraz częściej grają ze sobą dwa billboardy reklamowe i pod wielkim logo gubi się wciąż doskonała skądinąd konstrukcja, gdy jedna przymkniemy oko na zasady współczesnego rynku, tę elegancję dostrzeżemy.
Dlatego cieszy dyskretne i gustowne logo, pisane kursywą, naniesione niedużym haftem. Tak, by podkreślić pochodzenie ubrania, ale nie zdominować całości. To się chwali. Plus naprawdę niezłe jak na sportową kolekcję materiały. Zresztą Nago od naturalnych surowców wyszło i trzyma się tego konsekwentnie. Sporo tu bawełny, w tym organicznej, momentami trochę elastanu. Dziwi nieco domieszka poliestru w bawełnach, rozumiem, że ma on pomóc utrzymać dzianinę w ryzach i dać jej trochę sportowego połysku. Na szczęście nie jest go więcej niż 10%. Zakładam, że ubrania te mają taką jakość, że niczego do żadnego recyklingu nie będziemy chciały ani potrzebowały oddawać.










Fot. Borys Synak
Modelka: Lizaveta Karol
Stylistka: Patrycja Jabłkowska
Makijaż: Iza Kućmierowska
