Nowe fascynacje

Nowe fascynacje

Mój styl przechodził już przez różne fazy, od boho po grunge, od klasyki po totalny eksperymentalizm, jednak ostatnio rzuciło mi się poważnie na zjawisko będące połączeniem minimalizmu i zabawy formą. Trochę tu geometrii, trochę dziwnych draperii, a wszystko w stonowanej gamie kolorystycznej. Gdy jeszcze daną rzecz da się nosić na kilka sposobów, jestem w siódmym niebie. Okazuje się, że całkiem…

Pięknie!

Pięknie!

Ukazały się pierwsze zdjęcia kolekcji Matthew Williamsona dla H&M. Jak dla mnie trochę za dużo tu błyszczenia, ale ten jedwabny kombinezon wydaje mi się warty przedzierania przez dziki tłum. Choć równowartość 150 funtów nieco mnie zniechęca. Czy rozumiecie moje rozdarcie? Poza tym cieszę się, że pojawił się motyw pawich piór – jeden z najbardziej charakterystycznych dla Williamsona, oczywiście za sprawą…

Matthew Williamson dla H&M!

Matthew Williamson dla H&M!

Tak, tak, znów nie Miuccia Prada… Wczoraj ta wieść obiegła świat. Dziś tradycyjnie trochę zgaduję, a trochę marzę, co chciałabym zobaczyć. Przypuszczenia? Może być ozdobnie i bardzo kolorowo. Fakty? 23 kwietnia 2009 roku kolekcja Matthew Williamson for H&M wyląduje w sklepach. Jest na co czekać, to pewne. Poniżej elementy kolekcji zimowej 2008 i wiosennej 2009. Poproszę wszystko, a zwłaszcza ten…

Gdzie sens, gdzie logika?

Gdzie sens, gdzie logika?

I oto stało się: kolekcja Rei Kawakubo wreszcie zasiliła szeregi srebrnych wieszaków w H&M. Czas, w jakim została z nich zdjęta na pewno był znacznie krótszy od czasu, w jakim ją wieszano. Mnie tam nie było, nie to, żebym jakoś celowo to wydarzenie bojkotowała. Po pierwsze: ubrania, które najbardziej mnie interesowały, wiszą już w mojej szafie, co niedawno pokazałam na…

Hip hip… Topshop!

Hip hip… Topshop!

Odliczanie skończone. Topshop w Warszawie otwarty. Wrażenia? Kiedy dotarłam na miejsce, było zaskakująco pusto. Ale kiedy opuszczałam sklep (niosąc w ręku dość dużą papierową torbę :-))), tłok był całkiem spory. Najbardziej ucieszyły mnie ceny. Spodziewałam się przynajmniej dwa razy wyższych. Jakość zróżnicowana. Niektóre rzeczy prezentują się rewelacyjnie. Niektóre niekoniecznie. Ubrania? Na pewno do Topshopu będę chodzić po jeansy. Poza tym…

Tabi

Tabi

Fani gatunku zapewne rozpoznają buty Tabi. Muszę przyznać, że już drugi raz w życiu zapragnęłam je mieć. Pierwszy raz był w Antwerpii wiele lat temu. Akurat w tamtych stronach były modne do tego stopnia, że nie było dnia, żebym nie spotkała przynajmniej kilku osób ze stopami odzianymi w to dziwactwo. Najróżniejsze wzory i kolory, od balerin i szpilek po trampki…

Znów zakochana…

Znów zakochana…

Tym razem w tej sukience. Co zdecydowało? Mały szczegół: ta ukryta kieszeń. I może jeszcze to, że rękawy nie są doszyte, tylko wykrojone z resztą i wygląda ona jak zrobiona z jednego kawałka. A co mnie zdziwiło, w internetowym sklepie prezentuje się tak niepozornie, że wcześniej nie zwróciłam na nią najmniejszej uwagi. Oto siła mody ulicznej :-).  Źródło zdjęcia: brownsfashion.com;…