Co za genialny pomysł: zrobić pokaz w ciągu dnia, w świetle dziennym (choć dość mocno zaburzonym gęsto padającym gradem), bez większych opóźnień, bez wskazywania miejsc, w przestrzeni mieszczącej wszystkich gości, a większości z nich dającej możliwość dokładnego przyjrzenia się prezentowanej kolekcji. I jeszcze to miejsce: wciąż medialnie niewyeksploatowana druga siedziba domu aukcyjnego DESA. Marzenie! Ale… muszę od razu zaznaczyć, że…
Aż mam ochotę dodać podtytuł: „Łukasz Jemioł w formie!”. Powstrzymam się jednak, bo to by znaczyło, że wcześniej w formie nie był, co prawdą nie jest. Od czasów łódzkich (i to jeszcze tych, w których pokazywał kolekcje swojej głównej linii, bo Basic nie istniało) z prawdziwą przyjemnością obserwuję, jak projektant się rozwija. Widać, że słucha swoich klientek, że ich zdanie…
To dopiero paradoks! Główna kolekcja Łukasza Jemioła jest w tym roku bardziej sprzedażowa niż… jego kolekcja sprzedażowa. Szeroka interpretacja słowa „basic” może się schować, bo oto nadchodzą sylwetki tak wdzięczne do noszenia i tak na czasie, że momentami ciężko dostrzec różnicę między ręką projektanta a tegoroczną ofertą (najfajniejszych) sieci odzieżowych. Wszechobecne paski i prążki, szerokie falbany, białe koronki i dżins…
Oglądać rodzimy pokaz mody, wciąż mając w pamięci zdjęcia najnowszych sylwetek Driesa van Notena, to rzecz ryzykowna. Tym bardziej, że lakoniczna zapowiedź podczas poprzedzającej wydarzenie konferencji prasowej zdradziła inspirację orientem. I właśnie tak to sobie mniej więcej wyobraziłam. Ciężkie tkaniny, aksamity, welury, lamy i żakardy, bogate zdobienia, hafty i aplikacje, a przede wszystkim istna eksplozja ciepłych barw w odważnych kompozycjach.…
Dziś będzie przewrotnie. Zamiast relacji z wczorajszego pokazu Mariusza Przybylskiego (znajdziecie ich mnóstwo wszędzie), zaległy wpis o Łukaszu Jemiole. Co Wy na to? Przez pewien czas miałam wrażenie, że Łukasz Jemioł trochę sobie odpuścił. Podkreślam, to jest wrażenie, nie mam pojęcia, jak było naprawdę, ale poprzednia kolekcja głównej linii projektanta nie porywała (nie liczę ochów i achów wydawanych przez najróżniejsze…
Kusi mnie ogromnie, żeby przepisać sporą część relacji z poprzedniego pokazu linii Basic Łukasza Jemioła. Bo wciąż nie zmieniłam zdania i wciąż tęsknię za „starym dobrym Jemiołem”. Z drugiej strony, choć piać z zachwytu wciąż nie będę, zaczynam rozumieć rzeczony fenomen. Projektant już po raz drugi z założenia zaprezentował w Łodzi rzeczy proste, uniwersalne i łatwe w interpretacji. Coś takiego…
Obiecany ciąg dalszy. Ponieważ dziś ostatni dzień nie tylko pokazów, lecz także otwarcia Showroomu, jeszcze trochę argumentów za odwiedzeniem tego miejsca. Bookoff – księgarnia marzenie. W asortymencie znajdują się wszystkie książki, które śnią mi się po nocach, w tym wielka cegła drobiazgowo dokumentująca twórczość Miucci Prady. Kto nie zdąży wpaść, nic straconego. Bookoff posiada sklep internetowy. Fot. Harel…
